Nie(?) oceniaj książki (płyty) po okładce

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Ale pokaż ten obrazek...
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Re: Nie(?) oceniaj książki (płyty) po okładce

Post autor: Est »

progmetal pisze:...czyli jak to jest z okładkami płyt i zawartością muzyczną, czy można na podstawie okładki wywnioskować jaka będzie płyta?
Nie można. Dla przykładu:
Po okładce bym powiedział, że:
1. Jakiś zatęchły doom.
2. Garażowy black metal.
3. Jakiś ambient.
A tu niespodzianka, bo kapela gra zajebiście energiczną mieszankę hardcore'a z death metalem, grindcorem i punkiem.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Tak, ten temat będzie chyba najodpowiedniejszy.
Czasem nawet ja, zanim zasurfuję na mediaboom, wchodzę sobie na portale różnorakie i serwisy rozmaite o muzyce traktujące. Coraz rzadziej wprawdzie, ale zawsze. No i czytam sobie o nowościach, zapowiedzi, recenzje, wywiady i takie tam inne duperele, których dziś już nikt normalny nie czyta.
Zawsze mnie intrygowało, czy wszystkie zapowiedzi nowych płyt pisane są według jakiegoś wzorca. Sami Artyści - tu kłania się moja wiara w teorie spiskowe - także muszą posiadać jakiś TAJEMNY SZABLON prezentacji medialnej.
"To będzie nasza najlepsza płyta"
"Czuliśmy radość z tworzenia tego materiału"
"Skopiemy wam dupska"
"Wracamy silni jak nigdy dotąd"
Podpis -
tu wpisz nazwę dowolnej kapeli, która za chwilę wyda płytę
Wybaczcie moje grafomaństwo, ale strasznie mnie dziś zaintrygowała ta kwestia: a gdyby tak nie było SZABLONU? Czy wywiad promocyjny z Artystą mógłby wyglądać tak jak poniżej?
Przed wami gitarzysta i lider ZNANEJ I UBÓSTWIANEJ HEAVY METALOWEJ KAPELI.
- Witaj.
- Hail, Metalowi Bracia, hehe.
- Hail. Wracacie po pięciu latach milczenia.
- Tak, wracamy, by zarobić trochę forsy na naszej nazwie, pochlać, poćpać i wyrwać trochę głupich metalowych dziwek.
- Zmienił wam się trochę skład. Co o tym powiesz?
- Tak, poprzedni frontman odszedł bo odnalazł miłość, rodzinę, Boga, czy inne tam pedalskie gówno.
- To był świetny wokalista, czy udało się wam kogoś znaleźć na jego miejsce? Kogoś równie charakterystycznego, charyzmatycznego i będącego wizytówką kapeli?
- Był świetny, ale co zrobić. Znaleźliśmy jakiegoś napalonego młodziaka. To w sumie laluś, ale nikt więcej nie chciał z nami gadać. W sumie to go chyba nawet nie lubię. Myślę, że mnie wkurwia. Ale nie było wyjścia, bo śpieszyliśmy się z materiałem. Wydawca naciskał. Wydawca też mnie wkurwia.
- To nie jedyna zmiana personalna. Na stanowisku pałkera macie także kogoś nowego.
- Tak. Poprzedni bębniarz się zachlał. Albo zaćpał. Albo jedno i drugie. Nie pamiętam dokładnie. Wyjebaliśmy go. Wprawdzie byliśmy najebani, jak go wyrzucaliśmy i potem chcieliśmy to odkręcić, ale poszliśmy leczyć kaca i zapomnieliśmy. I tak jakoś wyszło.
- Jak była motywacja do waszego powrotu?
- Oczywiście finansowa, ale po prawdzie to nie miałem, kurwa już co ze sobą zrobić. Z nowym składem zaczęliśmy jakieś rzępolenie w piwnicy, ale sam nie wiem…
- Czy jest chemia w nowym składzie? Wróciła radość z grania?
- Gówno. Nie ma żadnej pierdolonej chemii. W ogóle to cały ten metal też mnie już wkurwia. Granie w kółko tych samych riffów. W zasadzie mógłbym używać tylko strun E i A. Ostatnio podnieciłem się na jakiejś sztuce, czy wkurwiłem, nie pamiętam, i zerwałem podczas grania wszystkie wiolinowe struny. Ale dokończyłem koncert.
- A publiczność się nie zorientowała?
- Wszyscy byli najebani, machali głowami i wrzeszczeli Hail! Jak zwykle. Myślę, że mogło tam grać cokolwiek i tak by trzepali tymi łepetynami, byle było głośno. A było wtedy naprawdę głośno. Było tak głośno, że nic nie było słychać, ale to w końcu pierdolony Heavy Metal. Ale po prawdzie to rzadko kiedy cokolwiek słychać, bo mamy półgłuchego akustyka, w dodatku nasz zakompleksiony basista zawsze potajemnie się podkręca, bo twierdzi, że go nie słychać. Zawsze mnie zastanawiało po co gitara basowa w metalu? No nie wiem, ale tak się przyjęło i tak zostało. Ale wracając do basisty - no więc żeby na scenie była równowaga to ja też muszę podkręcić swój piec, żeby go zagłuszyć, więc on potem podkręca swój i za chwilę mamy na scenie piekło! Ale to Metal, więc chyba o to chodzi.
- Jak układa się współpraca z nowym wydawcą? Czy wspiera was?
- Hehe, myślę, że nas nieźle oszmacił, ale miałem nóż na gardle. Załatwił nam kilkanaście sztuk, ale pewnie chuja zobaczymy a nie forsę. Może dobre recenzje płyty nakręcą jakąś koniunkturę i wtedy będziemy grać na własny rachunek. To znaczy na rachunek naszego menadżera, który też nas kantuje. Wkurwia mnie to wszystko.
- No właśnie – wspomniałeś o płycie, którą trzymam w ręku. Jak myślisz, czy spotka się z pozytywnym przyjęciem starych fanów? Czy zdobędziecie nowych?
- A skąd ja mam to, kurwa wiedzieć? Jak graliśmy to samo, to marudzili, że to samo, jak zaczęliśmy kombinować to rzucali w nas zgniłymi jajami na koncertach i wyzywali od pedałów i pozerów. To jest bez sensu i to też mnie wkurwia. Dlatego nowa płyta jest taka, że sami nie wiedzieliśmy co grać i chujnia nam wyszła.
- Nie wierzysz w materiał?
- Wierzę, że fani są głusi i ją kupią dla nazwy. Ja sam bym tego gówna nie kupił.
- Liczysz na dobre recenzje?
- Pewnie. Wprawdzie musieliśmy jak zwykle opłacić liczących się pismaków w branży. Tym mniej znaczącym wystarczyły jednak same egzemplarze płyty. Ty też dostałeś kilka sztuk, otwieracz do piwa i bilety na koncert dla ciebie i twojej dupy. Jestem pewien, że wymyślisz coś.
- A co z fanzinami, niezależnymi serwisami?
- Mam ich w dupie. Oni się nie liczą. Wkurwiają mnie. Płaszczą się i kurwią za byle promosa bez masteringu i z voiceover. Zresztą to wszystko i tak jest bez sensu, bo ten pierdolony, niegotowy promos i tak wycieknie do sieci dwa tygodnie przed premierą, wszyscy go ściągną i pomyślą, że tak naprawdę brzmi nasza płyta. Na chuj to wszystko? To najbardziej mnie wkurwia.
- A zatem można powiedzieć, że wracacie!
- Tak, wracamy z nowym, chujowszym składem, z chujową płytą i słabi jak nigdy dotąd. Hail, Metalowi Bracia! Hehe!
- Hail!
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Post tygodnia
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

O to nietrudno, bo mało się ich pojawia ostatnio.
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

W sumie tekst ma sens, albo i nie, nie pamiętam :]
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

SwordMaster pisze:Jak graliśmy to samo, to marudzili, że to samo, jak zaczęliśmy kombinować to rzucali w nas zgniłymi jajami na koncertach i wyzywali od pedałów i pozerów. To jest bez sensu i to też mnie wkurwia. Dlatego nowa płyta jest taka, że sami nie wiedzieliśmy co grać i chujnia nam wyszła.
Nie wiem dlaczego, ale od razu pomyślałem o HammerFall
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4524
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

Ogólnie, to mam wywalone na okładki, wszyscy znamy bardzo dobre albumy z beznadziejnymi ilustracjami, ale na moje chłopskie oko, rzadziej działa to w drugą stronę (tzn. okładka zajebista, a płyta do dupy).