Strona 5 z 6

: pt kwie 10, 2009 4:51 am
autor: Krzak
Gdyby 1 września nie grał Jethro Tull w kongresowej to bym się zastanowił.

: pt kwie 10, 2009 10:07 am
autor: slaviron
Satyr pisze:1 września Lacrimosa w Progresji, gdyby kogoś interesowało.
Skąd ten news? To potwierdzona informacja? Jeśli tak to super!
Plus, że w Wa-wie minus, ze w Progresji.

: pt kwie 10, 2009 3:50 pm
autor: Satyr
slaviron pisze:Satyr napisał:1 września Lacrimosa w Progresji, gdyby kogoś interesowało.Skąd ten news? To potwierdzona informacja? Jeśli tak to super!Plus, że w Wa-wie minus, ze w Progresji.
Satyr pisze:1 września Lacrimosa w Progresji, gdyby kogoś interesowało.
Nius z forum Progresji. A jak Prezes coś tam wrzuca, to znaczy, że to pewne.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]

: pt kwie 10, 2009 5:33 pm
autor: mopek666
adalbert pisze:To prawda, brzmi to wszystko niesamowicie
zwłaszcza że poprzednia płyta ciut mnie rozczarowała, a teraz jest dobrze i nie ma mowy o wtopie jak w przypadku U2 czy tym bardziej DM

: pt maja 08, 2009 10:43 am
autor: adalbert
Dziś premiera.
Ja już mam oryginał. Ta muzyka urywa głowę i pozostawia bez tchu, dawno się tak nie czułem słuchając Lacrimosy, chyba najlepszy krązek od czasów Elodii, choć nawiązuje najbardziej do Stille.
http://www.youtube.com/watch?v=Pu6XgpZEVco

: pt maja 08, 2009 11:12 am
autor: slaviron
Ja mam oryginał od wczoraj. Dla mnie ta płyta jest strasznie wtórna (tylko że kiedyś było lepiej). Te same zagrywki, aranże, cytaty z przeszłości. Rozczarowanie.

: pt maja 08, 2009 1:08 pm
autor: nosferatu
choroba

: pt maja 08, 2009 1:12 pm
autor: slaviron
nosferatu pisze:choroba
Ke?

: śr maja 13, 2009 5:12 pm
autor: mopek666
adalbert pisze:Dziś premiera.Ja już mam oryginał. Ta muzyka urywa głowę i pozostawia bez tchu, dawno się tak nie czułem słuchając Lacrimosy, chyba najlepszy krązek od czasów Elodii, choć nawiązuje najbardziej do Stille.
czy urywa?
jest ciężko i to bardzo (gitary), co mnie bardzo cieszy - jak dla mnie Tillo zmieszał razem najlepsze rzeczy jakie były w Lacrimosie i w tym przypadko IMO to nie jest zarzut tylko duży atut; przykład to A.U.S. - ascetyczny w formie ale jakże mocny utwór, jakby nawiazanie do początków Lacrimosy - nomen omen genialna rzecz zaraz potem "Feuer" z dzieciecym chórem (nawiazanie do Satury tam był smiech "małego" dziecka) IMO najlepszy kawałek na płycie, kolejny "A Prayer For Your Heart" również bardzo dobry i po nim kolejny killer "I Lost My Star In Krasnodar" a zapomniałbym o otwieraczu czyli utworze już znanym przed premierą płyty czyli "Die Sehnsucht In Mir" gdzie napięcie powoli narasta powoli dochądżą kolejne instrumenty szczerze mówiąc takie rozwiązania najbardziej lubie w Lacrimosie - kapitalny utwór na początek płyty i zaraz potem następuje "Mandira Nabula" bardzo ciężki kawałek ale za to ze świetnym refrenem i w zasadzie dochodzimy do ostatniej części płyty gdzie utwory są już bardziej spokojne i tutaj może przydałby się może bardziej "żywszy" moment pod koniec płyty, to byłby jedyny zarzut co do zawartości tego LP ale w efekcie i tak nie umniejsza to mojej oceny tej płyty

: śr maja 13, 2009 9:28 pm
autor: adalbert
Mandira Nabula to jest naprawdę niezła jazda- mocarne riffy, skrzekto ic zysty śpiew, w tle akordeon i orkiestra, tylko Lacrimosa jest w tnaie takie elementy godzić