Kondycja dzisiejszych portali.
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
sporo racji - ale ziarno od plew jakoś oddzielić trzeba, chybaże masz ochotę na przesiewowe słuchanie 20 nowych płyt miesięcznieMaggus pisze:Będzie gorzej ale aż dziwne, że nikt nie poruszył pewnej kwestii. Kiedyś czytało się wszelakie wywiady, recenzje itp. bo na ich podstawie mogliśmy wyrobić sobie wstępną opinię o danej płycie i zadecydować, kupić czy nie, może pożyczyć EWENTUALNIE poszukać na necie. Dzisiaj mp3 są tak szeroko dostępne, a łącza na tyle szybkie, że znalezienie i ściągnięcie płyty zajmuje mi o kilka minut więcej niż przeczytanie recenzji, więc po co czytać skoro mogę sobie wyrobić własne zdanie kosztem praktycznie żadnym...?
_________________
Intensive silence, all in blood red
A spawn of hell I am the evil dead
evildead pisze:Maggus napisał:Będzie gorzej ale aż dziwne, że nikt nie poruszył pewnej kwestii. Kiedyś czytało się wszelakie wywiady, recenzje itp. bo na ich podstawie mogliśmy wyrobić sobie wstępną opinię o danej płycie i zadecydować, kupić czy nie, może pożyczyć EWENTUALNIE poszukać na necie. Dzisiaj mp3 są tak szeroko dostępne, a łącza na tyle szybkie, że znalezienie i ściągnięcie płyty zajmuje mi o kilka minut więcej niż przeczytanie recenzji, więc po co czytać skoro mogę sobie wyrobić własne zdanie kosztem praktycznie żadnym...?sporo racji - ale ziarno od plew jakoś oddzielić trzeba, chybaże masz ochotę na przesiewowe słuchanie 20 nowych płyt miesięcznie
pewnie sa tu tacy ktorzy 20 to tygodniowo wyrabaiajaMaggus pisze:Będzie gorzej ale aż dziwne, że nikt nie poruszył pewnej kwestii. Kiedyś czytało się wszelakie wywiady, recenzje itp. bo na ich podstawie mogliśmy wyrobić sobie wstępną opinię o danej płycie i zadecydować, kupić czy nie, może pożyczyć EWENTUALNIE poszukać na necie. Dzisiaj mp3 są tak szeroko dostępne, a łącza na tyle szybkie, że znalezienie i ściągnięcie płyty zajmuje mi o kilka minut więcej niż przeczytanie recenzji, więc po co czytać skoro mogę sobie wyrobić własne zdanie kosztem praktycznie żadnym...?
_________________
shit happens
- Bartek (BD)
- Posty: 1780
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Hm, na serio czytasz jedną reckę przez kilka minut? Przez trzy? Cztery? Pięć?Maggus pisze:Będzie gorzej ale aż dziwne, że nikt nie poruszył pewnej kwestii. Kiedyś czytało się wszelakie wywiady, recenzje itp. bo na ich podstawie mogliśmy wyrobić sobie wstępną opinię o danej płycie i zadecydować, kupić czy nie, może pożyczyć EWENTUALNIE poszukać na necie. Dzisiaj mp3 są tak szeroko dostępne, a łącza na tyle szybkie, że znalezienie i ściągnięcie płyty zajmuje mi o kilka minut więcej niż przeczytanie recenzji, więc po co czytać skoro mogę sobie wyrobić własne zdanie kosztem praktycznie żadnym...?
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
W tej chwili znacznie lepszy material pogladowy niz recenzja pojedynczego kolesia (a przeciez nigdy nie wiesz, czy to nie taki, ktory zaczytuje sie w przemowieniach prezia PiS) daja portale typu RateYourMusic, gdzie plyty oceniaja dziesiatki, setki, a czasem tysiace ludzi. Wiadomo, czasem nawet to jest zawodne, ale rzadko. W koncu nawet, jesli swoja ocene wystawi kilku milosnikow polskiego rapu, to ich oceny zostana przykryte liczniejszymi glosami ludzi z dobrym gustem.
- Bartek (BD)
- Posty: 1780
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Tysiące ludzi, a wśród nich setki głąbów, więc raczej się martwię o wiarygodność średniej z ocen z RYM.pan_Heathen pisze:W tej chwili znacznie lepszy material pogladowy niz recenzja pojedynczego kolesia (a przeciez nigdy nie wiesz, czy to nie taki, ktory zaczytuje sie w przemowieniach prezia PiS) daja portale typu RateYourMusic, gdzie plyty oceniaja dziesiatki, setki, a czasem tysiace ludzi. Wiadomo, czasem nawet to jest zawodne, ale rzadko. W koncu nawet, jesli swoja ocene wystawi kilku milosnikow polskiego rapu, to ich oceny zostana przykryte liczniejszymi glosami ludzi z dobrym gustem.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Robiłes jakies badania, zeby wiedziec, ilu głąbów? Wystarczy popatrzec na oceny płyt. Dobre płyty mają wysokie, słabe płyty niskie. Generalnie oceny są miarodajne. Rust In Peace, Master Of Puppets i Reign in Blood mają wysokie oceny, St.Anger gównianą.l Chyba, że ktos sam ma hm... "szczególny" rodzaj gustu, to wtedy może mu te oceny nie pasują i wtedy nazywa głosujących głąbami. No bo przeciez nad własnym gustem się nie zastanowi.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Nie ma żadnych dowodów, ze przeciętna poziomu głosującego na RYM jest niższa, niż przeciętna poziomu ludzi piszących recenzje na portalach
A głosowanie duzej liczby ludzi zawsze neutralizuje skrajne opinie. A jak na portalu trafisz na opinię zjeba, to co? koniec
Jak masz dobrych znajomych piszących recenzje na portalach to inna sprawa... ale to potwierdza teorię, że recenzje na portalach sa dla samych recenzentów i ich znajomych
Po drugie, przy takim podejsciu - które tez nie jest mi obce - lepsze są fora dyskusyjne.
A głosowanie duzej liczby ludzi zawsze neutralizuje skrajne opinie. A jak na portalu trafisz na opinię zjeba, to co? koniec
Jak masz dobrych znajomych piszących recenzje na portalach to inna sprawa... ale to potwierdza teorię, że recenzje na portalach sa dla samych recenzentów i ich znajomych
Po drugie, przy takim podejsciu - które tez nie jest mi obce - lepsze są fora dyskusyjne.
- Bartek (BD)
- Posty: 1780
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Litości. Oceny Master Of Puppets z RYM można uznać za wiarygodne, bo są MOP jest dobrą płytą. Zaś MOP można uznać za dobrą płytę, bo jej oceny z RYM są wysokie? Kogo chcesz tym przekonać? Już przekonanych? Bo innych to się raczej w ten sposób nie da.pan_Heathen pisze:Robiłes jakies badania, zeby wiedziec, ilu głąbów? Wystarczy popatrzec na oceny płyt. Dobre płyty mają wysokie, słabe płyty niskie. Generalnie oceny są miarodajne. Rust In Peace, Master Of Puppets i Reign in Blood mają wysokie oceny, St.Anger gównianą.l Chyba, że ktos sam ma hm... "szczególny" rodzaj gustu, to wtedy może mu te oceny nie pasują i wtedy nazywa głosujących głąbami. No bo przeciez nad własnym gustem się nie zastanowi.
