MEGADETH - Endgame [2009]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

niezłe
ale nie powaliło mnie....
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

firesoul pisze:Na pewno najlepszy album od dawna ale do świetności to mu jeszcze brakuje. Pierdolenie Rudego o powrocie do dni chwały o tyle zasadne że słychać ewidentne odniesienia okresu CTE (takie Bodies dość nachalnie kojarzy się z Symphony Of Destruction) i miejscami nawet RIP (najlepsze numery na płycie- Bit The Hand i Head Crusher). Ogólnie jest nieźle ale na razie jakoś specjalnie się nie opsrałem przy słuchaniu.
Może przed odsłuchem zapodaj Laksigen
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Ne będę specjalnie kupował, zaczekam- może dodają do płyty
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Wstępnie powiem, że jest na pewno dobrze. Czy lepiej niż na poprzedniku? Jeszcze nie wiem.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

firesoul pisze:Ne będę specjalnie kupował, zaczekam- może dodają do płyty
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Solówki faktycznie na najwyższym poziomie. Riffownia też ciesząca ucho. Kompozycyjnie przynajmniej dobrze, ale może być lepiej bo zaczyna mi się ten materiał wkręcać. Wciąż sporo w tym heavy, ale też bliższe to stricto thrash'owym czasom od poprzednich trzech albumów.
S.IX
Posty: 1032
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: S.IX »

rudy usilnie stara sie nagrywac w stylu, za ktory fani cenia megadeth najbardziej... czy to sie udaje?? bywa roznie... tym razem jest szybciej i blizej przeszlosci, ale to jeszcze nie to.. Riffy faktycznie drapiezne, sola wariackie... wszystko jak nalezy, ale czegos tu mocno brakuje... czego?? nie ma tu za wiele melodii, a ta kiedys czesciej towarzyszyla rudemu.. piosenki jakos srednio chwytaja.. Przy pierwszym odsluchu nawet nie dotrwalem do konca.. na razie nie przekreslam albumu, ale na chwile obecna jest przecietnie.. moze bedzie lepiej..
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

S.IX pisze:piosenki jakos srednio chwytaja..
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Pewnie chcielibyście żeby były same przeboje, które wpadają w ucho od pierwszego osłuchu
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

I tak i nie. Nie do końca. To wszystko jest jakąś wypadkową na wykresie "zajebistości" utworu. Mniej "przebojowy" RIP wlazł mi o dziwo prędzej niż przebojowe CTE i Y. Wykres wypadkowej "fajnośći" płyty - RIP -jest tam moim zdaniem bliski ideałowi, nie przegina w żadną stronę. Endgame próbuje się zbliżyć do tego - choćby podróbką brzmienia - ale wariackie riffy ani frywolne solówki to nie wszystko. Dlatego że: 1) Mustaine śpiewa słabsze melodie. 2) Broderick jest zajebisty ale Friedmanem nie będzie
To nie jest zły album. Wręcz przeciwnie. Bo Megadeth wygrywa od kilkunastu lat z Metallicą na każdym froncie. Nawet nagrywając średnie albumy. Takie jak ten.
_________________
podpis musi być zajebisty!

Wróć do „Płyty”