Strona 5 z 6

Re: Virgin Steele - Visions Of Eden (2006)

: sob lip 26, 2008 11:25 am
autor: Oenologist
Jan Łomignat pisze:Oenologist napisał:Właśnie wróciłem z knajpy, gdzie z jednym z moich najlepszych przyjaciół pogadaliśmy na temat tego właśnie albumu. Minęły dwa lata odkąd Dave wypuścił Lilith na świat i skłamałbym, jeśli odbieram nadal ten album tak jak odbierałem go gdy posłuchałem mp3/promosa/oryginału etc. Wszelakie zarzuty dotyczące do produkcji całości to jedno, ale jak to mój kum rzekł: "To jest piękny album". I jak oddany fan tego zespołu nie mogę zaprzeczyć. Są tu momenty absolutne, momenty totalne, momenty które chwycić powinny każdego, kto kocha ten zespół, ma na półce ich wszystkie płyty, a Age Of Consent nawet i w 3 egzemplarzach.Sek w tym, że otrzymaliśmy rewelacyjny sos do spaghetti, z czarnymi oliwkami, anchois, świeżymi pomidorami, bazylią, kaparami, lecz ten makaron zdaje się być niskiej jakości i nieco rozgotowany.Kum rzekł "Nie potrafię wybaczyć temu albumowi kiepskiej produkcji, ale tu są genialne kompozycję". Mam taką cechę charakteru, że nie potrafię wybaczyć ładnej dziewczynie braku intelektu. A w tym przypadku toleruję brzydotę, bo dziewcze ma wiele do przekazania.A najbardziej szkoda mi Edwarda P. który jest wybornym muzykiem, a nie ma okazji do zrobienia tego, od czego jest w tym zespole. Gdzieś tam na półce leży zdjęcie Davida DeFeisa z autografem, mój kum mówi "Ten to ma krzywe spojrzenie....", a ja na to iż żadne spojrzenie nie zamydli mi uszu i jednak pewne mankamenty nadal będą straszyć. Coś jak chwasty pośród młodych sadzonek sosny koreańskiej.Z góry zaznaczam, że w dupie mam zdanie i opinie ludzi nie znających zespołu, nie posiadających jego płyt, posiłkujących się wydębionymi promosami (ach, nie ma to jak wydębione promosy) lub mających w dupie moją opinię na ten temat.widać, że wróciłes z knajpy
Oenologist pisze:Właśnie wróciłem z knajpy, gdzie z jednym z moich najlepszych przyjaciół pogadaliśmy na temat tego właśnie albumu. Minęły dwa lata odkąd Dave wypuścił Lilith na świat i skłamałbym, jeśli odbieram nadal ten album tak jak odbierałem go gdy posłuchałem mp3/promosa/oryginału etc. Wszelakie zarzuty dotyczące do produkcji całości to jedno, ale jak to mój kum rzekł: "To jest piękny album". I jak oddany fan tego zespołu nie mogę zaprzeczyć. Są tu momenty absolutne, momenty totalne, momenty które chwycić powinny każdego, kto kocha ten zespół, ma na półce ich wszystkie płyty, a Age Of Consent nawet i w 3 egzemplarzach.Sek w tym, że otrzymaliśmy rewelacyjny sos do spaghetti, z czarnymi oliwkami, anchois, świeżymi pomidorami, bazylią, kaparami, lecz ten makaron zdaje się być niskiej jakości i nieco rozgotowany.Kum rzekł "Nie potrafię wybaczyć temu albumowi kiepskiej produkcji, ale tu są genialne kompozycję". Mam taką cechę charakteru, że nie potrafię wybaczyć ładnej dziewczynie braku intelektu. A w tym przypadku toleruję brzydotę, bo dziewcze ma wiele do przekazania.A najbardziej szkoda mi Edwarda P. który jest wybornym muzykiem, a nie ma okazji do zrobienia tego, od czego jest w tym zespole. Gdzieś tam na półce leży zdjęcie Davida DeFeisa z autografem, mój kum mówi "Ten to ma krzywe spojrzenie....", a ja na to iż żadne spojrzenie nie zamydli mi uszu i jednak pewne mankamenty nadal będą straszyć. Coś jak chwasty pośród młodych sadzonek sosny koreańskiej.Z góry zaznaczam, że w dupie mam zdanie i opinie ludzi nie znających zespołu, nie posiadających jego płyt, posiłkujących się wydębionymi promosami (ach, nie ma to jak wydębione promosy) lub mających w dupie moją opinię na ten temat.
W którym niby miejscu Jasiu? :>
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.

: pt wrz 19, 2008 6:41 pm
autor: Strati
Aż się wierzyć nie chce, że to już dwa lata. Czasem do niej wracam i zdania nie zmieniam. Brzmienie i miks strasznie zniszczyło tę płytę... Co nie zmienia faktu, że wiele w niej cudownych pozytywów
_________________
Heavy Metal Pages nr 84
https://issuu.com/heavy_metal_pages/docs/hmp_84_voivod

: pt wrz 26, 2008 10:19 am
autor: Oenologist
Strati pisze:Aż się wierzyć nie chce, że to już dwa lata. Czasem do niej wracam i zdania nie zmieniam. Brzmienie i miks strasznie zniszczyło tę płytę... Co nie zmienia faktu, że wiele w niej cudownych pozytywów
Zobaczymy co będzie dalej...
Już dwa latai cisza.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.

: pt wrz 26, 2008 10:21 am
autor: Sanctified
Nie taka cisza. Nowa płyta została dawno zapowiedziana. No i były pierwsze reedycje w barwach Dockyard 1.
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife

: pt wrz 26, 2008 10:27 am
autor: Oenologist
Sanctified pisze:Nie taka cisza. Nowa płyta została dawno zapowiedziana. No i były pierwsze reedycje w barwach Dockyard 1.
Mam obie te reedycje.
Co do zapowiedzi, to też jestem na bieżąco, ale brakuje mi namacalnych dowodów, że coś się dzieje
Pamiętam jak ściągnąłem z neta jakąś audycję radiową przed wydaniem Visions. Były fragmenty kawałków z tej płyty. Brzmiało nieziemsko w tej kiepskiej, radiowej jakości
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.

: ndz wrz 28, 2008 8:22 am
autor: Gość
hehe po 2 latach od premiery posłuchałem od Matysa z oryginału i stwierdzam że brzmienie gitar jest o niebo lepsze od promosa! Kapelę bardzo lubię ale nie mogłem się jakoś przekonać do Visions właśnie przez ten pieprzony mix który zgubił gdzieś to co najważniejsze w metalu czyli wiosła.
Na org. naprawdę je słychać choć jak dla mnie mogły by być bardzie uwydatnione jak np. na Invictusie
8/10

: ndz wrz 28, 2008 12:35 pm
autor: Strati
Oenologist pisze:Mam obie te reedycje.
Masz zapewne także wcześniejsze wydania. Jeśli chcesz sobie posłuchać, to która wersję wybierasz?

: ndz wrz 28, 2008 2:32 pm
autor: Oenologist
Strati pisze:Oenologist napisał:Mam obie te reedycje.Masz zapewne także wcześniejsze wydania. Jeśli chcesz sobie posłuchać, to która wersję wybierasz?
Oenologist pisze:Mam obie te reedycje.
Jeśli Noble Savage, to większej różnicy nie ma, ale wybieram to z T+T/Noise.
Jeśli Age Of Consent, to najczęściej pierwszej wersji, z inną okładką. Jakoś mnie bardziej przekonuje ta tracklista
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.

: śr paź 01, 2008 9:55 am
autor: Gość
do dziś nie jestem w stanie przesłuchać tej płyty w całości za jednym podejściem.

: śr sie 12, 2009 9:06 am
autor: Oenologist
Zgadzam się z autorem tematu.