Flotsam and Jetsam - Flotsam and Jetsam

Wszystko o płytach 2016 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Burzum666 pisze:Tam kawałek miał klimacik, a na nowej zupełnie go nie ma.
Tamtej nie słyszałem, ale na nówce kawałek wypadł prężnie i klimatu mi w nim nie brakuje.
Nie wiem ile razy przewertowaliście "Flotsam and Jetsam", ale mnie też nie od razu wyszedł. Na początku były to tylko 4-5 utworów, całość zaskoczyła dopiero za którymś tam razem.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Last Axeman pisze:Może i nie chciał kopiować, ale nowa to przecież nie jest żadne kopiowanie pierwszych płyt
jak nie jest,juz sam fakt,że dwa numery są z 1987 roku o tym coś świadczy.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Świadczy o tym, że po kolejnym skoku w bok na "Ugly Noise", chcieli przyłoić bardziej rdzennie metalowo. Jeśli to dla ciebie tożsame z kopiowaniem pierwszych płyt (które wg mnie nie ma tu miejsca), to nie znajdziemy płaszczyzny porozumienia.
W kwestii Carlsona wiem o co ci chodzi i rozumiem, że jeśli nie chciał grzebać w zamierzchłej przeszłości, to obrany na "Flotsam and Jetsam" kierunek mu nie pasował. Są tu jednak też nawiązania do płyt późniejszych (choć oczywiście w mniejszości), stąd też moja uwaga w kontekście Carlsona, że nówka to nie jest żadne kopiowania pierwszych płyt.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

To nie był skok w bok,oni od ponad 10 lat poszli w nowym kierunku,który był bardzo ciekawy, rozwijali się, do tego te kompozycje z trzech ostatnich albumów bardzo pasowały pod wokal Erica. W tych wolniejszych rzeczach klimatycznych wypadał po prostu genialnie.Tu śpiewa dobrze, ale to nie to. Na tej płycie mimo,ze nie jest zła nastąpił regres. Chcą grac jak młodzieńcy, a to błąd.Swoje thrashowe płyty juz nagrali i odejście od thrashu zaowocowało. No bo ile mozna grać to samo,powroty po latach starych dziadków z brzuchami i obwieszanie się pasami z cekinami jest żałosne w wielu wypadkach.Niewiele zespołów potrafi grać muzykę przez długie lata i nie popadać w rutynę lub zanudzać.To udaje się tylko najlepszym i w tym roku panowie z Connecticut pokazali po raz kolejny,że reszta moze tylko pomarzyć.Nie opowiadaj mi więc,że nowy F & J to znakomita płyta.
Awatar użytkownika
Burzum666
Posty: 592
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Burzum666 »

Płyta nie jest znakomita, bo to takie trochę sztuczne granie, niestety. Jak słusznie Prog zauważył, znakomicie się rozwijali i grali to co czuja, aż nagle postanowili podpiąć się pod ponowny bym na thrash. Pełne kapel wracało za grobu, znaczy tu jest kasa. Nagranie starych numerów, nie jako bonusy, a kawałki na płycie to tez takie trochę smutne. Po prostu nie brzmią szczerze na tej płycie. Nie jest to jakaś bardzo zła płyta, ale nie jest znakomita. Po usłyszeniu Iron Maiden spodziewałem się niezłej petardy.
_________________
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Prog z tobą się ostatnio "gada" jak z dzieckiem, które ma najlepsze zabawki i nie przyjmuje do wiadomości, że komuś mogą bardziej pasować inne
Nie napisałem, że płyta jest znakomita, ponieważ sam nie jestem pewien czy zasługuje na to miano, napisałem natomiast, że bardzo mi się podoba.
Nie mam zamiaru przekonywać cię na chama do zmiany zdania i naprawdę jebie mnie to czy ci pasi, czy nie, bo ani bogatszy z tego powodu nie będę, ani moja wrażliwość i kultura osobista nie wzniosą się na wyższy poziom. Ale od tego jest forum, żeby wyrażać swoje opinie i dyskutować, dlatego grzecznie zasugerowałem, że jeśli dasz temu materiałowi jeszcze jedną szansę, to być może wejdzie lepiej, ponieważ mnie też nie powaliła z miejsca. A ty mi tu wyjeżdżasz z jakimś "nieopowiadaniem". Jeśli tak to proponuję, żebyś założył jeszcze 10 tematów, przyozdobił je swoimi reckami i zaznaczył, żeby nie komentować, bo już wszystko zostało powiedziane przez autora.
A jeszcze wracając do F & J - bo widzę, że trzeba wszystko dosłownie ujmować - wyobraź sobie, że doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że zespół poszedł w nowym (w sensie poza thrash) kierunku. Co więcej uczynił to już 24 lata temu i kontynuował/rozwijał w latach następnych. Ale na "The Cold" nastąpił zwrot w stronę szybszego i ostrzejszego grania bliskiego thrashu, choć na pewno w nowocześniejszym ujęciu niż na pierwszych albumach. Klimacenia i "smęcenia" jest na tej płycie dużo mniej niż chociażby na poprzedzającej ją "Dreams of Death". I kiedy można było mieć nadzieję, że w dobie reaktywacji popularności thrashu panowie dalej pójdą w tym kierunku, znów zapodali bardziej rockową i klimatyczną "Ulgy Noise". Stąd zastosowany przez skrót myślowy "skok w bok", czyli poza thrash (może powinienem był dodać "kolejny").
Podsumowując - mnie bardzo pasuje ta próba odmłodzenia i pogrania w starych klimatach. W moich uszach wypada korzystnie. I nie przesadzałbym też z rzekomym ciągłym graniem tego samego. Podkreślałem już, że nie dostrzegam na nówce żadnej kalki starych dokonań, a jedynie umiejętne do nich nawiązanie, doprawione elementami z płyt następnych. I taki zwrot Flotsam wykonał przecież dopiero po raz pierwszy, więc gdzie tu granie ciągle tego samego? Była wprawdzie sześć lat temu przywołana przeze mnie "The Cold", ale mimo również znacznie większego nastawienia na moc, była to jednak trochę inna muza, mniej tradycyjna.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Burzum666 pisze:Płyta nie jest znakomita, bo to takie trochę sztuczne granie, niestety. Jak słusznie Prog zauważył, znakomicie się rozwijali i grali to co czuja, aż nagle postanowili podpiąć się pod ponowny bym na thrash. Pełne kapel wracało za grobu, znaczy tu jest kasa. Nagranie starych numerów, nie jako bonusy, a kawałki na płycie to tez takie trochę smutne. Po prostu nie brzmią szczerze na tej płycie. Nie jest to jakaś bardzo zła płyta, ale nie jest znakomita. Po usłyszeniu Iron Maiden spodziewałem się niezłej petardy.
Nie do końca rozumiem - że wrócili do thrashu, granego po swojemu, to źle, ale gdyby na całej płycie składali hołd maidenowskim galopadom to wtedy byłoby dobrze? To ci rozwój
Lubię ten kawałek, bardzo fajnie im wyszedł, ale to raczej ciekawostka i jednorazowy hołd. Może lepiej, żeby tak zostało.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Last Axeman pisze:Prog z tobą się ostatnio "gada" jak z dzieckiem, które ma najlepsze zabawki i nie przyjmuje do wiadomości, że komuś mogą bardziej pasować inneNie napisałem, że płyta jest znakomita, ponieważ sam nie jestem pewien czy zasługuje na to miano, napisałem natomiast, że bardzo mi się podoba.Nie mam zamiaru przekonywać cię na chama do zmiany zdania i naprawdę jebie mnie to czy ci pasi, czy nie, bo ani bogatszy z tego powodu nie będę, ani moja wrażliwość i kultura osobista nie wzniosą się na wyższy poziom. Ale od tego jest forum, żeby wyrażać swoje opinie i dyskutować, dlatego grzecznie zasugerowałem, że jeśli dasz temu materiałowi jeszcze jedną szansę, to być może wejdzie lepiej, ponieważ mnie też nie powaliła z miejsca. A ty mi tu wyjeżdżasz z jakimś "nieopowiadaniem". Jeśli tak to proponuję, żebyś założył jeszcze 10 tematów, przyozdobił je swoimi reckami i zaznaczył, żeby nie komentować, bo już wszystko zostało powiedziane przez autora.
Mogę nic nie pisać i nie zakładać tematów,jak pisałem llakonicznie, to piciu marudził, teraz też źle.3 osoby na krzyż coś tu skrobną w stulu lajka,to nie fejs.Poznałeś jakieś fajne płyty tu na forum?,bo ja tak,mimo,że mam ich sporo i wielu ludzi,którzy czytają forum (a nie piszą, wiem bo mi mówią znajomi,znajomi znajomych itp..) poznało tu masę świetnych płyt.Tobie się dziwię,bo znasz chyba dyskografię F&J. Ja ich bardzo lubię i zawsze byłem ich fanem (nie miałbym tylu płyt na pólce,czterech nie mam)Oczekiwałem więcej,po prostu, nie zadowolę się średnią płytą, która w ich dyskografii nie mieści się w dziesiątce.Może za bardzo najechałem, jak ci się podoba, to ok,ale to nie ja pisałem,że metal to wojna...
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Pisz jak najwięcej, tylko czasem trochę wyluzuj, bo z tego co widzę to ciężko przychodzi ci zaakceptowanie, że ktoś może odbierać muzę inaczej niż ty. I o to mi głównie chodzi.
Tak, znam dość dobrze dyskografię F & J, choć w niektóre albumy wgryzłem się dopiero ostatnio. I też mógłbym napisać, że dziwi mnie twoje niezadowolenie z powrotu do stylistyki pierwszych płyt, skoro były/są to rzeczy zajebiste (w tej kwestii sporów jest raczej niewiele). Ale nie napiszę, bo jeśli ci nowe kawałki nie przypasiły, tak jakbyś chciał, to nic nie poradzę. To sprawa indywidualnego stosunku i odbioru, a ja przecież nikomu niczego nie narzucam.
Dyskografię flotsamów sobie ostatnimi czasy solidnie odświeżam, a niektóre albumy ("My God") w zasadzie dopiero poznaję (o dziwo do pierwszych dwóch na razie nie wracałem). O "Drift" już wspominałem, że po latach zyskał. "High" od początku mi bardzo pasował i to się nie zmieniło. Razem z "Unnatural Selection" były to pierwsze albumy Flotsam, które poznałem. US dawniej jednak - z tego co pamiętam - podobał mi się niewiele mniej od "High", obecnie natomiast wchodzi dużo gorzej (produkcja kuleje, kompozycyjnie tylko niektóre utwory trzymają odpowiedni poziom). To chyba faktycznie najsłabszy album zespołu.
Z kolei "My God" tylko przy pierwszym kontakcie przeleciał bez echa, teraz - po kilku następnych - uważam, że jest co najmniej bardzo dobry.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Nie mam nic przeciwko,żeby ktoś odbierał muzykę inaczej niż ja (zresztą każdy odbiera ją na swój sposób),bo byłoby to dziwne.Jak mi jakaś kapela nie pasuje/nie jest w mojej bajce (Epica,Nightwish) to ją omijam.
Natomiast jeśli lubię kapelę i oczekuję od niej dobrej płyty,a dostaję taką srednią,to jestem obiektywny, nie napiszę, że jest zajebista w mordę czy w co tam, bo to F&J.Co do wyluzowania,to nie wiem gdzie widzisz problem, ja jestem bardzo spokojny.Akceptuję twoje zdanie na temat tej płyty, ale niech to działa w drugą stronę.Jak napisałem jakiś czas temu, że Rust In Peace jest przereklamowana (nie chyjowa czy zła), to, że dziwny jestem, ale to moje zdanie.
Po prostu w samym 1990 roku są płyty thrashowe, które lubię bardziej - Death Angel -Act III,Annihilator - Never, Neverland,F&J - When The Storm...,SLAYER - SITA, Artillery -By Inheritance,Realm-Suiciety....że nie wspomnę o Sodom - Better Off Dead,a to tylko jeden rok.

Wróć do „Płyty 2016”