Porównawszy z brzmieniem 3 ostatnich płyt, to ma zupełnie sensowne brzmienie moim zdaniemRiedlowiec pisze:Kawałek sam w sobie całkiem spoko, choć mi to brzmienie jakoś nie odpowiada.
Running Wild - Rapid Foray
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
-
Riedlowiec
- Posty: 506
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Strati pisze:Riedlowiec napisał:Kawałek sam w sobie całkiem spoko, choć mi to brzmienie jakoś nie odpowiada.Porównawszy z brzmieniem 3 ostatnich płyt, to ma zupełnie sensowne brzmienie moim zdaniem
No bez wątpienia, co nie zmienia faktu że mimo to nie do końca mi leży nadal.Riedlowiec pisze:Kawałek sam w sobie całkiem spoko, choć mi to brzmienie jakoś nie odpowiada.
-
Riedlowiec
- Posty: 506
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
-
Riedlowiec
- Posty: 506
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
-
Riedlowiec
- Posty: 506
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Ja z tym instrumentalem mam problem, odnośnikiem dla mnie jest "Siberian Witer" i przy nim Nautilus IMO wypada blado.Riedlowiec pisze:Mój faworyt to zdecydowanie " The Depth of the Sea Nautilus ", bardzo dobry wałek.
Ogólnie sporo fajnych numerów jest. Black Skies, Red Flag, Warmongers, Rapid Foray, Black Bart, Into The West, Last Of The Mohicans.
W Hellestrified i Blood Moon Rising wyszły bardzo chwytliwe refreny, gorzej ze zwrotkami.
A tego mogłoby nie być: Stick To Your Guns, By The Blood In Your Heart.
Ten drugi faktycznie przypomina "Me & the boys" z niechlubnego Shadowmakera. Bleh.
Oczywiście nadal trwa odsłuch w celu weryfikacji wyżej postawionych tez.
Albo ręka nie została złamana, tylko się nastawiła na porządne granieNikodem15 pisze:Po jednym odsłuchu jestem baaardzo miło zaskoczony, jedynie "Stick to your guns" odstaje nieco na minus od reszty.Ponoć Rolf złamał sobie rękę w 2014, co opóźniło prace nad płytą. Wydaje mi się, że przy okazji równieżwalnął się w głowę i coś mu się przestawiło na właściwe tory
Po n'tym odsłuchu na przód wysuwa się u mnie "Last Of The Mohicans". Wryło mi się w pamięć. Troszeczkę przypomina mi "Genesis".
Jest lepiej niż na dwóch poprzednich płytach, ale oto akuratnie nie było specjalnie trudno. Nie bardzo mogę się przekonać do brzemienia perkusji (chyba trzeba włączyć St Anger
). Wokal jest trochę za bardzo wysunięty przed instrumenty. Ale ogólne wrażenie jest dobre. Do najlepszych płyt wciąż daleko, ale jest parę dobrych momentów.
_________________
). Wokal jest trochę za bardzo wysunięty przed instrumenty. Ale ogólne wrażenie jest dobre. Do najlepszych płyt wciąż daleko, ale jest parę dobrych momentów.
_________________
