Running Wild - Rapid Foray

Wszystko o płytach 2016 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

Riedlowiec pisze:Kawałek sam w sobie całkiem spoko, choć mi to brzmienie jakoś nie odpowiada.
Porównawszy z brzmieniem 3 ostatnich płyt, to ma zupełnie sensowne brzmienie moim zdaniem
Riedlowiec
Posty: 506
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Riedlowiec »

Strati pisze:Riedlowiec napisał:Kawałek sam w sobie całkiem spoko, choć mi to brzmienie jakoś nie odpowiada.Porównawszy z brzmieniem 3 ostatnich płyt, to ma zupełnie sensowne brzmienie moim zdaniem
Riedlowiec pisze:Kawałek sam w sobie całkiem spoko, choć mi to brzmienie jakoś nie odpowiada.
No bez wątpienia, co nie zmienia faktu że mimo to nie do końca mi leży nadal.
Riedlowiec
Posty: 506
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Riedlowiec »

Po drugim obrocie materiał wydaję się być całkiem spoko. Choć z drugiej strony nie daje mu szans na dłuższe zagoszczenie w mojej pamięci.
Riedlowiec
Posty: 506
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Riedlowiec »

Na pewno jest to lepsze od trzech ostatnich krążków.
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

Ja jestem pozamiatany tytułowym. Reszta na chwilę obecną "tylko" fajna.
Riedlowiec
Posty: 506
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Riedlowiec »

Mój faworyt to zdecydowanie " The Depth of the Sea Nautilus ", bardzo dobry wałek.
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

Riedlowiec pisze:Mój faworyt to zdecydowanie " The Depth of the Sea Nautilus ", bardzo dobry wałek.
Ja z tym instrumentalem mam problem, odnośnikiem dla mnie jest "Siberian Witer" i przy nim Nautilus IMO wypada blado.
Ogólnie sporo fajnych numerów jest. Black Skies, Red Flag, Warmongers, Rapid Foray, Black Bart, Into The West, Last Of The Mohicans.
W Hellestrified i Blood Moon Rising wyszły bardzo chwytliwe refreny, gorzej ze zwrotkami.
A tego mogłoby nie być: Stick To Your Guns, By The Blood In Your Heart.
Ten drugi faktycznie przypomina "Me & the boys" z niechlubnego Shadowmakera. Bleh.
Oczywiście nadal trwa odsłuch w celu weryfikacji wyżej postawionych tez.
Nikodem15
Posty: 111
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Nikodem15 »

Po jednym odsłuchu jestem baaardzo miło zaskoczony, jedynie "Stick to your guns" odstaje nieco na minus od reszty. Ponoć Rolf złamał sobie rękę w 2014, co opóźniło prace nad płytą. Wydaje mi się, że przy okazji również walnął się w głowę i coś mu się przestawiło na właściwe tory
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

Nikodem15 pisze:Po jednym odsłuchu jestem baaardzo miło zaskoczony, jedynie "Stick to your guns" odstaje nieco na minus od reszty.Ponoć Rolf złamał sobie rękę w 2014, co opóźniło prace nad płytą. Wydaje mi się, że przy okazji równieżwalnął się w głowę i coś mu się przestawiło na właściwe tory
Albo ręka nie została złamana, tylko się nastawiła na porządne granie
Po n'tym odsłuchu na przód wysuwa się u mnie "Last Of The Mohicans". Wryło mi się w pamięć. Troszeczkę przypomina mi "Genesis".
Awatar użytkownika
Burzum666
Posty: 592
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Burzum666 »

Jest lepiej niż na dwóch poprzednich płytach, ale oto akuratnie nie było specjalnie trudno. Nie bardzo mogę się przekonać do brzemienia perkusji (chyba trzeba włączyć St Anger
). Wokal jest trochę za bardzo wysunięty przed instrumenty. Ale ogólne wrażenie jest dobre. Do najlepszych płyt wciąż daleko, ale jest parę dobrych momentów.
_________________

Wróć do „Płyty 2016”