: wt sty 05, 2021 7:07 pm
U mnie Hittman wchodzi do grupy "bardzo dobrze".
_________________
Litera Tura - blog literacki, co się kulom nie kłaniał
_________________
Litera Tura - blog literacki, co się kulom nie kłaniał
Benediction jeszcze nie słyszałem, Cirith Ungol także. Do Warbringera będę wracał, chociaż poprzednią uważam za lepszy album, natomiast "Obsidian" Paradise Lost to chyba ich najgorszy album, obok "PLX" oraz "In Requiem". Próbowałem się do niego przekonać, może wrócę za kilka lat.Tomek/Nevermore pisze:nie zbiorę swojego podsumowania, nie ma na to ani czasu, ani ochotyz płyt wydanych w 2020 roku, do których będę powracał należą dzieła: Warbringera, Cirith Ungol, Paradise Lost, Benediction
aż tak źle to u Ciebie wygląda?"Obsidian" Paradise Lost to chyba ich najgorszy album, obok "PLX" oraz "In Requiem"
Tomek/Nevermore pisze:Cytat:"Obsidian" Paradise Lost to chyba ich najgorszy album, obok "PLX" oraz "In Requiem"aż tak źle to u Ciebie wygląda?ja mam inaczej, "Obsidian" zdecydowanie bardziej mi przypasował niż "Paradise Lost", czy "In Requiem", nie wiem czy przypadkiem nie zdystansował "Draconian Times" (który wcale nie uważam za jakies tam szczytowe osiągnięcie PL)
Z "PLX" i "In Requiem" problem jest taki, że pierwszy jest przesłodzony i z tego powodu wkurzający, drugi z wymienionych jest jak cholera nierówny. Z "Obsidian" problem jest jeszcze inny - dla mnie to tak bezbarwna płyta, że po każdym przesłuchaniu nic z niej nie pamiętam, taka wata, zapychacz. Nie budzi żadnych emocji, nawet negatywnych jak część kawałków z "PLX" czy "In Requiem". Liczyłem na coś więcej, bo dwie poprzednie płyty ustawiły wysoko poprzeczkę."Obsidian" Paradise Lost to chyba ich najgorszy album, obok "PLX" oraz "In Requiem"
Pewnie interesujemy się odmiennymi rejonami metalu. Widziałem Twoją listę z zeszłego roku i wprawdzie większość zespołów kojarzę ale jednak ich nie słucham. Na mojej liście są corowe kapele, których chyba nie słuchasz, poza tym też tam kilka młodych grup, które łatwo mogą gdzieś umknąć. Z wymienionych przeze mnie najdłużej na rynku muzycznym są wykonujący mieszankę sludge i death metalu Disbelief ponieważ debiut wydali w 1997 roku jednak tak po prawdzie to sam trafiłem na nich dopiero w zeszłym rokuKingOdin pisze:Nie znam ani jednego zespołu z Twojej listy
Aż się zacząłem zastanawiać, czy ja coś pominąłem, ale jednak nie. Nawet słuchałem tej płyty, ale nie zaskoczyło. Zapamiętałem ten materiał jako dobry, ale raczej utrzymany w środkowej części dyskografii kapeli. Daleko mu do "66Sick", "Navigator", czy "Protected Hell".Adrian1234 pisze:22. Disbelief - The Ground Collapses