Savatage - Poets And Madmen (2001)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Wolę Poets od tych dwóch. Minimalnie ale jednak. Ogólnie jak dla mnie to w latach 90tych niemal każda płyta Savatage to płyta roku, w którym wyszła
(dwa razy jest na drugim, przez Marriage of Heaven And Hell i Kill Fuck Die
ale to w zasadzie kwestia kaprysu)
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

mnie już przestała męczyć ta płyta ,może kiedyś jakimś trafem zabrzmi tam ,gdzie bym się jej nie spodziewał ,może wtedy ...
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Już pisałem, znakomity krążek nieodbiegąjący od najlepszych.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Już pisałem. Bardzo dobry krążek, ale odbiegający poziomem od najlepszych. Gdyby wziąć pod uwagę poprzednie dwie to trochę słabszy od DWD i jednak znacząco słabszy od TWOM
Robson
Posty: 1191
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Robson »

DWD, POM i Magellan to dla mnie najlepsze płyty Savatage
_________________
"Sometimes you gotta run before you can walk."