Running Wild

Tutaj zakładamy tematy o zespołach metalowych!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Burzum666
Posty: 592
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Burzum666 »

Nie mogę zgodzić się, że skończył się na Blazone Stone. Pile of Skulls jest absolutnie genialna. Hicior goni hicior. Płytę ubóstwiam. Black Hand Inn już było nieco gorzej, ale tylko nieco. Nie było to słaba płyta. Zjazd w dól zaczął się od Masquerade i tego się nie da ukryć. Ale mimo słabszych kolejnych płyt, na każdej z nich można było znaleźć ciekawe kąski. Rogues en Vogue natomiast osobiście też bardzo lubię. Może nie jest to dzieło wybitne, ale miłe dla ucha.
Shadowmaker jest istna kpina z fanów, cholerny syf, wydany dla kasy. Już sama okładka mówi sama za siebie. O motywie jak niby piracki okręt stzrela z dział to szkoda nawet pisać. Resilient o ile ma lepszą okładkę od poprzedniczki, o tyle lepsza jest tam muzyka. Odpalam to nowe dzieło Kasperka i leci: tam, tam, tam , tam, tam , tam, tam i nagle pęc! O kurde coś innego, a to tylko Bloody Island. Jedyny dobry numer na płycie. Wszystkie pozostałe utwory są grane na jedno kopyto. Żaden numer nie został mi w głowie, no może po cierpieniem, żeby dotrwać do Bloodego.
Poprzednia kpina przynajmniej była zróżnicowana.
Na poprawę zapodam sobie Under Jolly Roger. Muszę zapomnieć o kolejnej produkcji Kasperka.
_________________
Nikodem15
Posty: 111
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Nikodem15 »

No nie zgodze się. To brzmi jak zbiór nieydanych kawałków z lat 92-2002, tylko że głównie tych heavymetalowych i hardrockowych. To jest nawet fajne, że Rolf nagrał płytę niezbyt piracką, której się tak fajnie słucha. O spped metalu w wykonaniu Kaspatrka to już chyba można na dobre zapomnieć. Przydałoby się więcej takich numerów jak The Drift czy Bloody Island, ale fakt, że Rolf jeszcze może nagrać takie CZADOWE kawałki jak Payola... czy Cristal Gold, dobrze te braki nadrabia.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Mnie nie został w głowie tylko Down To The Wire i to jest IMO najsłabszy numer. Pozostałe ok/fajne. A Payola faktycznie ma moc. Dziwne że Kapitan Dziadyga zrobił z tego kawałka tylko bonus bo jest lepszy od połowy właściwej płyty
Nikodem15
Posty: 111
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Nikodem15 »

Na Brotherhood i ReV bonusy też były bardzo dobre. Niezbadane są kaprysy Kasparka (albo SPV).
stone
Posty: 46
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: stone »

Posłuchalem raz, drugi, trzeci i słucham nadal
Dobra płyta. Od czasów The Rilvary wchodzi mi chyba najlepiej. Nareszcie są konkretne solówki, riffy też soczyste. Trochę trudniej przekonać mi się do niektórych rozśpiewanych refrenów, ale pewnie przywyknę. Payola rządzi
Alvacast
Posty: 1715
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Alvacast »

Posłuchałem raz, drugi, trzeci nawet...wystarczy.
Blazon Stone - Return To Port Royal leci po raz 27.
stone
Posty: 46
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: stone »

Też bym posłuchał, ale nie wiem gdzie ją zdobyć. Tylko sample obiły się o moje uszy
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Alvacast pisze:Posłuchałem raz, drugi, trzeci nawet...wystarczy.Blazon Stone - Return To Port Royal leci po raz 27.
Przesłuchałem to Blazon Stone i ja tam nie potrafię słuchać takich kalk/tributów czy co to tam jest. Jak dla mnie to jakaś parodia RW, w takim sensie, że kolesie nie mają wyczucia smaku, kiedy i gdzie to piracenie powinno się skończyć, a kiedy powinien być surowy heavy metal. Takie wyczucie miał Rolf, nie jechał ciągle na patencie, przez co jego płyty nie były tandetne i nużące, poza tym miały klimat. Dlatego wolę po raz enty włączyć stare RW, albo właśnie Resilient, który brzmi jakby Rolf dostał na nowo skrzydeł, niż tych rzemieślników bez gustu
Alvacast
Posty: 1715
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Alvacast »

"Nie będziesz złorzeczył głuchemu". (3 Mojż. 19:14)
stone
Posty: 46
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: stone »

[quote="Meltorm"]Zaskakująco dobra jest ta płyta. Naprawdę nie spodziewałem się, że Rolf może nagrać jeszcze coś tak mocnego.
Tak, wydaje się że kapitan wreszcie obrał właściwy kurs

Wróć do „Zespoły”