Łoczlista

Niemiecki ekspresjonizm, westerny z lat 30, czarne kryminały, fantastyka naukowa z lat 50 i 60, dramaty, komedie. filmy postmodernistyczne, cokolwiek tylko duszyczka zapragnie w chwili wolnej od słuchania metalu!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Moongleam
Posty: 3344
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Moongleam »

Umarl David Lynch
_________________
Czas na zmianę podpisu.
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Oglądał ktoś Nosferatu Eggersa? Bardzo polaryzujące opinie.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Greebo pisze:Oglądał ktoś Nosferatu Eggersa? Bardzo polaryzujące opinie.
Dzisiaj mam przedpremierę
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

piciu6 pisze:Greebo napisał:Oglądał ktoś Nosferatu Eggersa? Bardzo polaryzujące opinie.Dzisiaj mam przedpremierę
Greebo pisze:Oglądał ktoś Nosferatu Eggersa? Bardzo polaryzujące opinie.
Dla mua wspaniały, wizualny majstersztyk, najlepszy gotyk dekady a kulminacja chwyta za gardło i trzyma długo po seansie. Murnau i Herzog lubią to.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8811
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Uwielbiam "Nosferatu" z 1922, nie jestem wielkim fanem "Nosferatu" z 1979 roku (jakoś mnie nudzi, chociaż Kinsky to świetny nosferatu), bardzo lubię "Cień Wampira", a rola Willema Dafoe genialna. Przed Eggersem stało wręcz karkołomne zadanie, a jednak się udało, bo opowiedział ponownie doskonale znaną historię, trochę ją rozwinął, trochę przemieszał, zmienił wizualną formę Orloka (ani lepsza, ani gorsza, po prostu jest inna). Bardzo dobry film, świetna obsada, ale największe brawa należą się za zdjęcia i scenografię (a najbardziej połączenie tych dwóch elementów). I nie można też zapomnieć o muzyce Robina Carolana (zresztą już w "The Northman" udowodnił swoją klasę).
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Awatar użytkownika
benek
Posty: 3523
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: benek »

Gene Hackman nie żyje
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7121
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

jego żona i pies też. Dziwna sprawa
Awatar użytkownika
benek
Posty: 3523
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: benek »

Val Kilmer nie żyje
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

benek pisze:Val Kilmer nie żyje
r.i.p., jako Doc Holliday pozamiatał, Morrison super...wiele wspomnień, no i uratował Elore Danan.
_________________
666
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7121
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

progmetall pisze:Doc Holliday
Miazga film, rola życia

Wróć do „Film”