: ndz sie 09, 2009 1:07 pm
okladka prawie identyczna jak na ostatnim Believer... muzyka solidna.. z tym albumem jeszzcze posiedze... dla sympatykow thrashowych klimatow to pozycja z pewnoscia ciekawa...
pan_Heathen pisze:Sacrifice przynajmniej nagrało płytę, jakiej oczekiwali fani - klasycznie thrashową nawiązująca do
Defiance postanowiło nagrać gorszą kopię ostatniego Testamentu z wpływami różnych bardziej nowomodnych wynalazków (groove, metalcore). Efekt razi sztucznością i nudą. Płyta w ogóle nie może się równać z "The Ones I Condemn".
Co więcej, to co napisałem wydaje się byc powszechną opinią jak przeglądam fora i portale.
Primo - żadne bzdety. W moim odczuciu Defiance nagrało lepszą płytę od Sacrifice. Defiance słucham po kilka razy pod rząd, kilka razy dziennie. Sacrifice mam dość przy czwartym odsłuchu i... nie potrafię powtórzyć żadnej frazy dowolnego tekstu, zanucić żadnej zagrywki, melodii, nic. Brzmi bardziej naturalnie, agresywniej i to jest przewaga Sacrifice nad Defiance. Dobra płyta to jednak nie ta, która tylko brzmi lepiej, ale ta, której słucha się z większą przyjemnością.Bzdety, ze Defiance nagrało lepsza płytę, opowiadasz tylko ty. Pewnie postanowiłes pojsc za ciosem po jakże rozsądnym stwierdzeniu, ze WPB nie ustępuje w niczym najlepszym płytom Slayer.
Atreju pisze:pan_Heathen napisał:Sacrifice przynajmniej nagrało płytę, jakiej oczekiwali fani - klasycznie thrashową nawiązująca doAha, to jak jedni nagrywają płytę, jakiej oczekiwali fani, nawiązującą do przeszłości tak jak Slayer to są be, a inni cacy? Brak konsekwencji, rozchwianie i chyba brak argumentów dobitnie świadczące o czepialstwie i szukaniu dziur w całym. Typowe.
LOL!!!! pokasz mi miszczu,. gdzie krytykuję Slayera za to, że nawiązuje do korzeni. Wręcz wyraznie pisałem, ze chciałem czysto thrashowej płyty i taka ona jest, z czego jestem zadowolony. Mnie Slayer pasi, polemizuję tylko ze zbytnim wynoszeniem tej płyty na ołtarze. Firesoul krytykował za wtórnośc.pan_Heathen pisze:Sacrifice przynajmniej nagrało płytę, jakiej oczekiwali fani - klasycznie thrashową nawiązująca do
Mimo, że nigdy Defiance nie było jakims wyjątkowo oryginalnym zespołem, to na tej płycie prawie zupełnie zatracili swoją tożsamośc ulegając jakims dziwnym wpływom (z tym Testament to w dużej mierze kwestia zasugerowania się wokalem). Chciałem Sacrifice jakie lubię i je dostałem (choc brakuje mu trochę do Forward To Termination) chciałe Slayera jakiego lubię i go dostałem( choć brakuje mu trochę do South Of Heaven), Chciałem starego dobrego DDefiance i go nie dostalem. Następny niestety będzie pewnie Forbidden...[/quote]Atreju pisze:Zważywszy na fakt, że Testament nagrał płytę kapitalną, niemal doskonałą, trudno było oczekiwać, że Defiance to przebije. Poza tym nie rozumiem skąd nagle ta niechęć do podobieństw do Testamentu.