: czw wrz 03, 2009 7:12 pm
I bardzo dobrze. Jest za dobry żeby tylko i wyłącznie udawać Friedmana tylko dlatego że gra w MegadethBroderick jest zajebisty ale Friedmanem nie będzie
I bardzo dobrze. Jest za dobry żeby tylko i wyłącznie udawać Friedmana tylko dlatego że gra w MegadethBroderick jest zajebisty ale Friedmanem nie będzie
ale też bliższe to stricto thrash'owym czasom od poprzednich trzech albumów.
rudy usilnie stara sie nagrywac w stylu, za ktory fani cenia megadeth najbardziej... czy to sie udaje?? bywa roznie... tym razem jest szybciej i blizej przeszlosci, ale to jeszcze nie to..
znaczy się w TR przegięliz ocenką (4,5/5)Płyta jest solidna ale w rzemieślniczym tego słowa znaczeniu. Brak iskry i różnorodności.
Tomek/Nevermore pisze:Cytat:ale też bliższe to stricto thrash'owym czasom od poprzednich trzech albumów.siódme: nie kłam
ale też bliższe to stricto thrash'owym czasom od poprzednich trzech albumów.
Tomek/Nevermore pisze:Cytat:rudy usilnie stara sie nagrywac w stylu, za ktory fani cenia megadeth najbardziej... czy to sie udaje?? bywa roznie... tym razem jest szybciej i blizej przeszlosci, ale to jeszcze nie to..której przeszłości?? chyba nie tej najdalszej?? bo naczytałem się już wielu opinii, że generalnie najbliżej tej płycie do czasów CTE/Youthanasia
rudy usilnie stara sie nagrywac w stylu, za ktory fani cenia megadeth najbardziej... czy to sie udaje?? bywa roznie... tym razem jest szybciej i blizej przeszlosci, ale to jeszcze nie to..
Tomek/Nevermore pisze:Cytat:Płyta jest solidna ale w rzemieślniczym tego słowa znaczeniu. Brak iskry i różnorodności.znaczy się w TR przegięliz ocenką (4,5/5)nikt nie pisze o zjadaniu własnego ogona??
Różnorodności jest na pewno więcej niż na "United Abominations". Iskra też się znajdzie. Na razie dałbym około 7.5/10.Płyta jest solidna ale w rzemieślniczym tego słowa znaczeniu. Brak iskry i różnorodności.