Sodom - In War And Pieces (2010)
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
-
BARBARA1972_born_too_late
- Posty: 101
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Ostatnimi Kreatorami jak najbardziej podjeżdża. I w zasadzie zupełnie mi to nie przeszkadza bo bardzo lubię np. "Enemy of God", ale w wydaniu sodomowym takie granie nie jest moim zdaniem do końca przekonujące.firesoul pisze:Może i nie ma sodomowego charakteru (momentami podjeżdża za to solidnie Kreatorem) ale dla mnie to akurat tylko i wyłącznie zaleta
Zabiorę głos jako thrashowy laik (moja znajomość gatunku ogranicza się do starej Mety, Slayera, Testamentu, Megadeth i Forbidden + pojedyncze albumy innych kapel) - płytka zajebista! Dynia się buja od pierwszej do ostatniej minuty. Jest moc i pierdolnięcie, czyli dokładnie to, o co chodzi. Nie ma pieszczenia się, zwalniania, pitupitu ani gejowskich wstawek, chłopaki zasuwają aż miło.
Od mnie solidne 8,5/10.
Od mnie solidne 8,5/10.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
