Blaze - The Man Who Would Not Die (2008)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Recka fajna, a ocena w zasadzie prawie zgodna z moją (nie jestem pewien czy 8.5/10 się należy, ale 8/10 na pewno).
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

\m/
O jego żonie nie wiedziałem...
A kawałek napisany dla niej jest wyjebany w kosmos!
Doominik
Posty: 133
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Doominik »

Tomek/Nevermore pisze:Cytat:http://www.powermetal.pl/index.php?do=r ... c_id=982no ja tez reckę obczaiłem... i pomyśleć, że miałem tę płytę (promosa) w ręku i nie posłuchałem (inna rzecz, że za bardzonie miałem na czym w owym czasie, no ale pozbyłem się proma)
Ale z Ciebie dureń!!!.I kłamczuch w dodatku!!
_________________
Eyes to see ears to hear
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Kirk pisze:A ja nadal się nie przekonałem.Inna sprawa, że w ogóle do tego nie wracam.
Wróciłem, ale nie wiem, czy sie przekonam.
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Dziwna to płyta i tyle.
Chociaż ładne wydanie podnosi mi ocenę o 0,5 punktu