: pn sty 12, 2009 8:31 pm
Sebol - dobrze pojechałeś panu Mrocznemu Adminowi z sąsiedniego forum, który udowadnia, że nie ma zielonego pojęcia o Cannibal Corpse, oczywiście masz tam rację
.
No ale Cannibal Corpse to nie jest muza dla sofciarzy i tu od razu wychodzi czy ktoś tak naprawdę lubi brutalny death czy nie, bo o tym, że wszesne albumy z Barnesem są dobre o tym wie każde dziecko na rogu ulicy i nie jest to dowód żadnego znawstwa czy osłuchania w temacie a sklecić coś więcej o albumach z Fischerem to już nie każdy potrafi. Dla każdego, kto tak naprawdę słucha Cannibal Corpse jasnym jest, że nie są to, w granicach tak wąskiego gatunku jakim jest brutal death, albumy wyłącznie bedące kalkami samych siebie - przynajmniej nie w stopniu innym niż albumy z Fischerem a poziom muzyki deathowej prezentowanej przez Cannibal Corpse jest wciąż wysoki.
_________________
Będzie wojna będzie wojna, będzie krwawa rzeź...
.
No ale Cannibal Corpse to nie jest muza dla sofciarzy i tu od razu wychodzi czy ktoś tak naprawdę lubi brutalny death czy nie, bo o tym, że wszesne albumy z Barnesem są dobre o tym wie każde dziecko na rogu ulicy i nie jest to dowód żadnego znawstwa czy osłuchania w temacie a sklecić coś więcej o albumach z Fischerem to już nie każdy potrafi. Dla każdego, kto tak naprawdę słucha Cannibal Corpse jasnym jest, że nie są to, w granicach tak wąskiego gatunku jakim jest brutal death, albumy wyłącznie bedące kalkami samych siebie - przynajmniej nie w stopniu innym niż albumy z Fischerem a poziom muzyki deathowej prezentowanej przez Cannibal Corpse jest wciąż wysoki.
_________________
Będzie wojna będzie wojna, będzie krwawa rzeź...