Najlepszy album Testament

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

No trochę albumowi ujmuje, ale na pewno nie kładzie po całości
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Last Axeman pisze:No trochę albumowi ujmuje, ale na pewno nie kładzie po całości
Gdyby grał na tej płycie choćby Tempesta czy Bostaph to miałaby u mnie 8-8,5/10 a tak - 6,5/10. Niestety, perka jest dla mnie bardzo ważna to podstawa dobrego albumu bez niej to już nie to...
_________________
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Sebol pisze:Niestety, perka jest dla mnie bardzo ważna to podstawa dobrego albumu bez niej to już nie to...
Niestety jakby nie patrzeć ale w metalu podstawa dobrego albumy to dobre gitary
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Meltorm pisze:Sebol napisał:Niestety, perka jest dla mnie bardzo ważna to podstawa dobrego albumu bez niej to już nie to...Niestety jakby nie patrzeć ale w metalu podstawa dobrego albumy to dobre gitary
Sebol pisze:Niestety, perka jest dla mnie bardzo ważna to podstawa dobrego albumu bez niej to już nie to...
Nie zgadzam się, perka równie ważna, a dla mnie osobiście ważniejsza nawet od gitar
_________________
Bobek
Posty: 177
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Bobek »

BUBETTO pisze:Sebol napisał:No ale monotonne 4/4 w wykonaniu beztalencia Clemente kładzie ten album po całości i sprawia, że kawałki szybko się nudzą...No toz o tym pisałem już wczesniej.Gdyby na "The Ritual" zagrał Bostph to...
Sebol pisze:No ale monotonne 4/4 w wykonaniu beztalencia Clemente kładzie ten album po całości i sprawia, że kawałki szybko się nudzą...
Gdyby na perkusji zagrał Bostaph to Ritual byłby świetnym i szybkim krążkiem... A tak jest wolnym i nudnym albumem. Mnie on niestety nie rusza.
_________________
Thrash Till Death!
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

a ja stawiam Ritual na równi z The New Order
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Nie rozumiem Twojego rozumowania
_________________
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

A ja doskonale rozumiem
ps. Sam udział Bostapha jeszcze nie gwarantuje szybkiego tempa. Na "The Ritual" chcieli zagrać wolniej więc zagrali i Pawełek nic by zapewne w tej materii nie zmienił. Za to ciekawiej na pewno mógłby zagrać
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Pawełek nie nadał by się do tego typu muzy imo, w Muckle Kfuckle nic wielkiego nie gra. Za mało szatana
_________________
Awatar użytkownika
mrSin
Posty: 562
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: mrSin »

BUBETTO pisze:"The Ritual"
Najgorszy, najnudniejszy i pozbawiony mocy album Testament. Nigdy nie udało mi się przesłuchać go w całości - zasypiałem

Wróć do „Pojedynki”