MEGADETH - Dystopia (2016)
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Jeśli chodzi o albumy z ostatnich 20 lat to tylko o "Endgame" mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że podoba mi się bardzo i to w całości. "Endgame" ma przynajmniej kilka wyróżniających się utworów i przynajmniej w kilku panowie odważniej dociskają pedał gazu.
Poprzednia płyta była lajtowa, ale w tej swojej lajtowości nawet w porzo, tyle że po kilku odsłuchach już do niej nie wróciłem. Udostępnione wcześniej nowe utwory z "Dystopii" jajec ani dupy mi nie urwały, prezentowały solidny poziom i umiarkowane heavy czasem podszyte thrashem, do czego Dave już przyzwyczaił, ale to trochę za mało. Z waszych opinii wynika, że nówka raczej wpisuje się w ten schemat "umiarkowania" i solidności bez "tego czegoś". Ale zobaczymy. Na dniach sprawdzę.
Poprzednia płyta była lajtowa, ale w tej swojej lajtowości nawet w porzo, tyle że po kilku odsłuchach już do niej nie wróciłem. Udostępnione wcześniej nowe utwory z "Dystopii" jajec ani dupy mi nie urwały, prezentowały solidny poziom i umiarkowane heavy czasem podszyte thrashem, do czego Dave już przyzwyczaił, ale to trochę za mało. Z waszych opinii wynika, że nówka raczej wpisuje się w ten schemat "umiarkowania" i solidności bez "tego czegoś". Ale zobaczymy. Na dniach sprawdzę.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Jest to chyba najbardziej intensywny materiał od dawna, sporo tutaj galopad i łojenia w stylu lat z lat 80-tych. Cover kumpli hardcorowców z FEAR jest tego sygnałem ( a może to tylko mrugnięcie okiem Dave'a ?
)
Melodyka jest szczątkowa, ale wyczuwalna, charakterystyczna dla Dave'a, więc pretensje savafata uważam za nieuzasadnione ( bo trudno oczekiwać słodkich zaspiewów ala Frontiers )
Oczywistym jest, że thrashowania masywnego i dzikiego jak Testament i Exodus tu nie ma, ale Megathrash jest jak najbardziej . Jest ostro, jest do przodu, Kiko spuszczony ze smyczy zamienia gryf w trociny, co zostaje z zestawu Adlera nie wiem, ale tłucze gęsto jak opętany. Panowie, to jest kurwa heavy metal, a metal to wojna....
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
)
Melodyka jest szczątkowa, ale wyczuwalna, charakterystyczna dla Dave'a, więc pretensje savafata uważam za nieuzasadnione ( bo trudno oczekiwać słodkich zaspiewów ala Frontiers )
Oczywistym jest, że thrashowania masywnego i dzikiego jak Testament i Exodus tu nie ma, ale Megathrash jest jak najbardziej . Jest ostro, jest do przodu, Kiko spuszczony ze smyczy zamienia gryf w trociny, co zostaje z zestawu Adlera nie wiem, ale tłucze gęsto jak opętany. Panowie, to jest kurwa heavy metal, a metal to wojna....
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
pan_Heathen pisze:jest to blizsze Endgame niz wszystko co bylo po Endgamewidac, ze Rudy wrócił do metalu. To juz taki drugi jego powrót - pierwszym był (chujowy) The World Needs A Hero.Na Dystopii poki co głownie uderzyły mnie autoplagiaty z Rust In Peace czy Peace Sells.
Skuteczna zachęta muszę przyznać. Może sprawdzę jeszcze dzisiaj.piciu6 pisze:Jest to chyba najbardziej intensywny materiał od dawna, sporo tutaj galopad i łojenia w stylu lat z lat 80-tych. Cover kumpli hardcorowców z FEAR jest tego sygnałem ( a może to tylko mrugnięcie okiem Dave'a ?)Melodyka jest szczątkowa, ale wyczuwalna, charakterystyczna dla Dave'a, więc pretensje savafata uważam za nieuzasadnione ( bo trudno oczekiwać słodkich zaspiewów ala Frontiers )Oczywistym jest, że thrashowania masywnego i dzikiego jak Testament i Exodus tu nie ma, ale Megathrash jest jak najbardziej . Jest ostro, jest do przodu, Kiko spuszczony ze smyczy zamienia gryf w trociny, co zostaje z zestawu Adlera nie wiem, ale tłucze gęsto jak opętany. Panowie, to jest kurwa heavy metal, a metal to wojna....
Last Axeman pisze:pan_Heathen napisał:jest to blizsze Endgame niz wszystko co bylo po Endgamewidac, ze Rudy wrócił do metalu. To juz taki drugi jego powrót - pierwszym był (chujowy) The World Needs A Hero.Na Dystopii poki co głownie uderzyły mnie autoplagiaty z Rust In Peace czy Peace Sells.piciu6 napisał:Jest to chyba najbardziej intensywny materiał od dawna, sporo tutaj galopad i łojenia w stylu lat z lat 80-tych. Cover kumpli hardcorowców z FEAR jest tego sygnałem ( a może to tylko mrugnięcie okiem Dave'a ?)Melodyka jest szczątkowa, ale wyczuwalna, charakterystyczna dla Dave'a, więc pretensje savafata uważam za nieuzasadnione ( bo trudno oczekiwać słodkich zaspiewów ala Frontiers )Oczywistym jest, że thrashowania masywnego i dzikiego jak Testament i Exodus tu nie ma, ale Megathrash jest jak najbardziej . Jest ostro, jest do przodu, Kiko spuszczony ze smyczy zamienia gryf w trociny, co zostaje z zestawu Adlera nie wiem, ale tłucze gęsto jak opętany. Panowie, to jest kurwa heavy metal, a metal to wojna....Skuteczna zachęta muszę przyznać. Może sprawdzę jeszcze dzisiaj.
pan_Heathen pisze:jest to blizsze Endgame niz wszystko co bylo po Endgamewidac, ze Rudy wrócił do metalu. To juz taki drugi jego powrót - pierwszym był (chujowy) The World Needs A Hero.Na Dystopii poki co głownie uderzyły mnie autoplagiaty z Rust In Peace czy Peace Sells.
Piciu przesadził, wcale nie jest intensywnie a jeśli jest thrash to ugrzeczniony, wypolerowany i w sumie trochę radiowy. Doszukiwanie się się Rust na tym albumie to nadużycie, są typowe Deavowe zagrywki. Rust to ogień, dzikość i furia a wszystko zagrane idealnie technicznie. Dystopia to technika ale bez agresji, przyśpieszenia są tak bezpieczne, że mozna im dać 5 gwiazdek w teście NCAP.piciu6 pisze:Jest to chyba najbardziej intensywny materiał od dawna, sporo tutaj galopad i łojenia w stylu lat z lat 80-tych. Cover kumpli hardcorowców z FEAR jest tego sygnałem ( a może to tylko mrugnięcie okiem Dave'a ?)Melodyka jest szczątkowa, ale wyczuwalna, charakterystyczna dla Dave'a, więc pretensje savafata uważam za nieuzasadnione ( bo trudno oczekiwać słodkich zaspiewów ala Frontiers )Oczywistym jest, że thrashowania masywnego i dzikiego jak Testament i Exodus tu nie ma, ale Megathrash jest jak najbardziej . Jest ostro, jest do przodu, Kiko spuszczony ze smyczy zamienia gryf w trociny, co zostaje z zestawu Adlera nie wiem, ale tłucze gęsto jak opętany. Panowie, to jest kurwa heavy metal, a metal to wojna....
mrSin pisze:Last Axeman napisał:pan_Heathen napisał:jest to blizsze Endgame niz wszystko co bylo po Endgamewidac, ze Rudy wrócił do metalu. To juz taki drugi jego powrót - pierwszym był (chujowy) The World Needs A Hero.Na Dystopii poki co głownie uderzyły mnie autoplagiaty z Rust In Peace czy Peace Sells.piciu6 napisał:Jest to chyba najbardziej intensywny materiał od dawna, sporo tutaj galopad i łojenia w stylu lat z lat 80-tych. Cover kumpli hardcorowców z FEAR jest tego sygnałem ( a może to tylko mrugnięcie okiem Dave'a ?)Melodyka jest szczątkowa, ale wyczuwalna, charakterystyczna dla Dave'a, więc pretensje savafata uważam za nieuzasadnione ( bo trudno oczekiwać słodkich zaspiewów ala Frontiers )Oczywistym jest, że thrashowania masywnego i dzikiego jak Testament i Exodus tu nie ma, ale Megathrash jest jak najbardziej . Jest ostro, jest do przodu, Kiko spuszczony ze smyczy zamienia gryf w trociny, co zostaje z zestawu Adlera nie wiem, ale tłucze gęsto jak opętany. Panowie, to jest kurwa heavy metal, a metal to wojna....Skuteczna zachęta muszę przyznać. Może sprawdzę jeszcze dzisiaj.Piciu przesadził, wcale nie jest intensywnie a jeśli jest thrash to ugrzeczniony, wypolerowany i w sumie trochę radiowy. Doszukiwanie się się Rust na tym albumie to nadużycie, są typowe Deavowe zagrywki. Rust to ogień, dzikość i furia a wszystko zagrane idealnie technicznie. Dystopia to technika ale bez agresji, przyśpieszenia są tak bezpieczne, że mozna im dać 5 gwiazdek w teście NCAP.
Last Axeman pisze:pan_Heathen napisał:jest to blizsze Endgame niz wszystko co bylo po Endgamewidac, ze Rudy wrócił do metalu. To juz taki drugi jego powrót - pierwszym był (chujowy) The World Needs A Hero.Na Dystopii poki co głownie uderzyły mnie autoplagiaty z Rust In Peace czy Peace Sells.piciu6 napisał:Jest to chyba najbardziej intensywny materiał od dawna, sporo tutaj galopad i łojenia w stylu lat z lat 80-tych. Cover kumpli hardcorowców z FEAR jest tego sygnałem ( a może to tylko mrugnięcie okiem Dave'a ?)Melodyka jest szczątkowa, ale wyczuwalna, charakterystyczna dla Dave'a, więc pretensje savafata uważam za nieuzasadnione ( bo trudno oczekiwać słodkich zaspiewów ala Frontiers )Oczywistym jest, że thrashowania masywnego i dzikiego jak Testament i Exodus tu nie ma, ale Megathrash jest jak najbardziej . Jest ostro, jest do przodu, Kiko spuszczony ze smyczy zamienia gryf w trociny, co zostaje z zestawu Adlera nie wiem, ale tłucze gęsto jak opętany. Panowie, to jest kurwa heavy metal, a metal to wojna....Skuteczna zachęta muszę przyznać. Może sprawdzę jeszcze dzisiaj.
pan_Heathen pisze:jest to blizsze Endgame niz wszystko co bylo po Endgamewidac, ze Rudy wrócił do metalu. To juz taki drugi jego powrót - pierwszym był (chujowy) The World Needs A Hero.Na Dystopii poki co głownie uderzyły mnie autoplagiaty z Rust In Peace czy Peace Sells.
Myślę, że powinienes sobie odświeżyć wymienione klasyki.piciu6 pisze:Jest to chyba najbardziej intensywny materiał od dawna, sporo tutaj galopad i łojenia w stylu lat z lat 80-tych. Cover kumpli hardcorowców z FEAR jest tego sygnałem ( a może to tylko mrugnięcie okiem Dave'a ?)Melodyka jest szczątkowa, ale wyczuwalna, charakterystyczna dla Dave'a, więc pretensje savafata uważam za nieuzasadnione ( bo trudno oczekiwać słodkich zaspiewów ala Frontiers )Oczywistym jest, że thrashowania masywnego i dzikiego jak Testament i Exodus tu nie ma, ale Megathrash jest jak najbardziej . Jest ostro, jest do przodu, Kiko spuszczony ze smyczy zamienia gryf w trociny, co zostaje z zestawu Adlera nie wiem, ale tłucze gęsto jak opętany. Panowie, to jest kurwa heavy metal, a metal to wojna....
Peace Sells jest zdecydowanie dzikszy i bardziej nieokrzesany niż czwórka i moim zdaniem nowej płycie bliżej własnie do tego tytułu, aczkolwiek zgadzam się z Hitenem, że wystepują autoplagiaty z obu płyt, choc nie w znaczeniu pejoratywnym. Szczególnie w (chyba swingujacyej, czy to może 16 ? zapomniałem
) rytmice charakterystycznej dla starszych płyt . Nic nie przesadziłem, jest intensywnośc, jest moc .
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
nie wydaje mi się, że są to celowe zapożyczenia, raczej przypadek, w końcu to jego patenty od 30 lat, ale podejrzewam, że z konstrukcją utworów to już w pełni świadomie celował w tamte roczniki .
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
