Pyramaze (Immortal) vs Iced Earth (The Crucible Of Man)

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Sanctified
Posty: 3530
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sanctified »

pan_Heathen pisze:Słucham obu kawałków no i przeciez te riffy są bardzo podobne, grane takim samym "dzwiekiem" (nie jestem gitarzystą) tylko ten z YOTP jest szybszyMoze i lekko Iced Earthowe ale przede wszystkim od zawsze Pyramazeowe.
pan_Heathen pisze:W "What Lies Beyond" na Legend... masz juz prawie taki sam dynamiczny riff jak we wspomnianym Year of The Phoneix, stylistycznie bardzo zblizony. Dla mnie sprawa zamknięta.
W "What Lies Beyond" masz klasyczne gitarowe patataj. W "Year..." masz klasyczne Schafferowe gitarowe patataj. Ale, jeśli nie czujesz różnicy, to ja nic na to nie poradzę.
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

A ja pozostanę z wrazeniem, ze doszukujesz sie na siłę czegos, czego w rzeczywistosci nie ma
Łatwo się zasugerowac, wezmy taki Headshot - raz na 3 kawałki wokalista zawyje tam w charakterystyczny dla śpiewaka Artillerty sposób i juz wszyscy twierzą, ze zespol jest podobny do Artillery, podczas gdy gra prosty, rytmiczny thrash
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

wracając do pojedynku... mimo njszczerszych chęci i dawnych sympatii (dla IE) muszę napisać: Pyramaze górą... znaczy się Iced Earth słabszy
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Tomek/Nevermore pisze:mimo njszczerszych chęci i dawnych sympatii (dla IE)
przepraszam, ale muszę to napisać... za cholerę nie mogę w to uwierzyć
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

przepraszam, ale muszę to napisać... za cholerę nie mogę w to uwierzyć
polecam wkładkę o Iced Earth do 5tego numeru PMM, polecam poza tym to co dostepne w necie:
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
do 2003 roku był to jeden z moich ulubionych bandów
Higlander
Posty: 205
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Higlander »

Trudno rozsądzić sprawe. Bo to trudne, naprawdę trudne pytanie.
Obydwie płyty bardzo mi się podobają. Jak usłyszałem przed wydaniem płyty Year of the phoenix i caramons poem to nie mogłem się potem wyzbyć nawyku ciągłego wsłuchiwania się w te kawałki. Cieszyłem się, że znów mogę słyszeć ten głos. Naprawdę Immortal mi się podoba
, choć jest właśnie parę momentów, gdzie jest ciężej w słuchaniu. Years of the phoenix jakoś tak się czasami mi ciągnie za długo bez jakiejś konkretnej zmiany melodyki czy nie wiem jak to nazwać... Oczywiście najbardziej podoba mi się wokal.
Na The Crucible of man jest więcej jakiejś kompozycyjnej całości. Podoba mi się ta płyta choć są momenty jakieś tam słabsze, jednakże lepiej mi się słucha nowego Iced Earth. Osobiście mnie nie męczy.
W pyramaze czasem wydaje mi się że za dużo jakiś klawiszy jest... Można by bardziej podkreślić charatanie gitar
Jeśli już głosować trzeba to mimo wszystko zagłosuje na Iced Earth. Choć podkreślam, że oba wydawnictwa mi się podobają.
metalofil
Posty: 609
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: metalofil »

Jak dla mnie raczej
Immortal
, mniej mnie rozczarował niż
The Crucible Of Man
, który uznaję za jedną z większych metalowych porażek zeszłego roku.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

metalofil pisze:Jak dla mnie raczejImmortal, mniej mnie rozczarował niżThe Crucible Of Man, który uznaję za jedną z większych metalowych porażek zeszłego roku.
Tu się zgadzamy.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

"Immortal" nie rozczarował w ogóle. Przeciwnie - sprawił sporą radochę. Przy "Crucible" już mniej tej radochy
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

oba gówniane ;]

Wróć do „Pojedynki”