Strona 6 z 9

: śr sie 13, 2008 3:07 pm
autor: Sanctified
pan_Heathen pisze:Słucham obu kawałków no i przeciez te riffy są bardzo podobne, grane takim samym "dzwiekiem" (nie jestem gitarzystą) tylko ten z YOTP jest szybszyMoze i lekko Iced Earthowe ale przede wszystkim od zawsze Pyramazeowe.
pan_Heathen pisze:W "What Lies Beyond" na Legend... masz juz prawie taki sam dynamiczny riff jak we wspomnianym Year of The Phoneix, stylistycznie bardzo zblizony. Dla mnie sprawa zamknięta.
W "What Lies Beyond" masz klasyczne gitarowe patataj. W "Year..." masz klasyczne Schafferowe gitarowe patataj. Ale, jeśli nie czujesz różnicy, to ja nic na to nie poradzę.
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife

: śr sie 13, 2008 3:28 pm
autor: pan_Heathen
A ja pozostanę z wrazeniem, ze doszukujesz sie na siłę czegos, czego w rzeczywistosci nie ma
Łatwo się zasugerowac, wezmy taki Headshot - raz na 3 kawałki wokalista zawyje tam w charakterystyczny dla śpiewaka Artillerty sposób i juz wszyscy twierzą, ze zespol jest podobny do Artillery, podczas gdy gra prosty, rytmiczny thrash

: wt sie 19, 2008 3:46 am
autor: Tomek/Nevermore
wracając do pojedynku... mimo njszczerszych chęci i dawnych sympatii (dla IE) muszę napisać: Pyramaze górą... znaczy się Iced Earth słabszy

: wt sie 19, 2008 8:33 pm
autor: Gość
Tomek/Nevermore pisze:mimo njszczerszych chęci i dawnych sympatii (dla IE)
przepraszam, ale muszę to napisać... za cholerę nie mogę w to uwierzyć

: śr sie 20, 2008 3:12 am
autor: Tomek/Nevermore
przepraszam, ale muszę to napisać... za cholerę nie mogę w to uwierzyć
polecam wkładkę o Iced Earth do 5tego numeru PMM, polecam poza tym to co dostepne w necie:
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
do 2003 roku był to jeden z moich ulubionych bandów

: sob sty 17, 2009 10:46 pm
autor: Higlander
Trudno rozsądzić sprawe. Bo to trudne, naprawdę trudne pytanie.
Obydwie płyty bardzo mi się podobają. Jak usłyszałem przed wydaniem płyty Year of the phoenix i caramons poem to nie mogłem się potem wyzbyć nawyku ciągłego wsłuchiwania się w te kawałki. Cieszyłem się, że znów mogę słyszeć ten głos. Naprawdę Immortal mi się podoba
, choć jest właśnie parę momentów, gdzie jest ciężej w słuchaniu. Years of the phoenix jakoś tak się czasami mi ciągnie za długo bez jakiejś konkretnej zmiany melodyki czy nie wiem jak to nazwać... Oczywiście najbardziej podoba mi się wokal.
Na The Crucible of man jest więcej jakiejś kompozycyjnej całości. Podoba mi się ta płyta choć są momenty jakieś tam słabsze, jednakże lepiej mi się słucha nowego Iced Earth. Osobiście mnie nie męczy.
W pyramaze czasem wydaje mi się że za dużo jakiś klawiszy jest... Można by bardziej podkreślić charatanie gitar
Jeśli już głosować trzeba to mimo wszystko zagłosuje na Iced Earth. Choć podkreślam, że oba wydawnictwa mi się podobają.

: czw sty 29, 2009 2:39 pm
autor: metalofil
Jak dla mnie raczej
Immortal
, mniej mnie rozczarował niż
The Crucible Of Man
, który uznaję za jedną z większych metalowych porażek zeszłego roku.

: czw sty 29, 2009 4:52 pm
autor: progmetall
metalofil pisze:Jak dla mnie raczejImmortal, mniej mnie rozczarował niżThe Crucible Of Man, który uznaję za jedną z większych metalowych porażek zeszłego roku.
Tu się zgadzamy.

: czw sty 29, 2009 6:38 pm
autor: Last Axeman
"Immortal" nie rozczarował w ogóle. Przeciwnie - sprawił sporą radochę. Przy "Crucible" już mniej tej radochy

: sob lis 21, 2009 11:27 pm
autor: hollowman
oba gówniane ;]