Iced Earth - The Crucible of Man (Something Wicked pt.II)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Pewnie, że są lepsze.
I co pan mi teraz zrobi?
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Są lepsze choć różnica jest w zasadzie kosmetyczna
Higlander
Posty: 205
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Higlander »

The Crucible Of Man bardziej mi się podoba... aczkolwiek ostatnio Framing Armageddon słuchałem znowu...kilka razy pod rząd i nawet mnie nie zmęczył jak kiedyś. Coś mi znowu się spodobał ten album (tzn mówię o całości, bo pojedyncze kawałki jak mi się spodobały kiedyś tak do tej pory mi się podobają). Jednak do drugiej części jestem już bardziej przyzwyczajony i jak dla mnie Part 1 nie jest lepsza od 2. W ogóle to dla mnie między obydwoma częściami jest specyficzna spójność i trudno mówić, że któraś jest lepsza lub gorsza. Chyba że mówicie o wokalach i po prostu ostatnie się wam nie podobają.[/url]
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

Kirk pisze:Pewnie, że są lepsze.
Chyba w skali odwrotnej. Tzn. temperatura -20 jest "większa" niż -10.
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

tak dochodzę w sumie do wniosku, że chęć powrotu wyrażona przez Matta Barlowa, była dla, Schaffera jak zbawienie, choć niekoniecznie pociągnęło to za sobą jakość artystyczną nowej płyty. Jonowi skończyły się już pomysły na nowe utwory i gdyby "Ripper" został, wtedy było by to widać, jak na dłoni - że utwory z drugiej części są takimi miernymi odrzutami z poprzedniej sesji. A tak, jak wrócił Barlow, to jego fanatyczni fani byli tak pozytywnie nastawieni, że im się spodobało, jakie by nie było, to "The Crucible Of Man". Sama kwestia, który wokal jest lepszy, to już tylko kwestia gustu. Wiadomo, Tim Owens ma więcej "żylety" w głosie, c mi osobiście bardziej odpowiada, a Matt Barlow ma więcej "głębokiej poduchy", która również może się podobać zwłaszcza, jak ktoś ma sentyment, do starszych płyt Iced Earth. Niestety, pod względem czysto instrumentalnie - kompozytorskim druga część sagi po prostu JEST taka do poduchy - strasznie nudna i schematyczna. Jest kilka fajnych momentów na tej płycie, oprócz wymienionych przeze mnie wcześniej "I Walk Alone" i "Come What May" dodał bym jeszcze "Divide And Devour", no i riff otwierający "Behold The Wicked Child" też całkiem niezły, chociaż ten z poprzedniej, czyli początek "Something Wicked pt. 1" bardziej mnie powalił. A tak zajebistych IMO utworów, jak "Ten Thousand Strong", "The Clouding", " The Domino Decree", czy "When Stars Collide" na "części drugiej" po prostu nie ma.
_________________
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Wiwern pisze:A tak zajebistych IMO utworów, jak "Ten Thousand Strong", "The Clouding", " The Domino Decree", czy "When Stars Collide" na "części drugiej" po prostu nie ma.
O to TO!
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Się zgadzam również
Higlander
Posty: 205
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Higlander »

Wiwern pisze:Niestety, pod względem czysto instrumentalnie - kompozytorskim druga część sagi po prostu JEST taka do poduchy - strasznie nudna i schematyczna. Jest kilka fajnych momentów na tej płycie, oprócz wymienionych przeze mnie wcześniej "I Walk Alone" i "Come What May" dodał bym jeszcze "Divide And Devour", no i riff otwierający "Behold The Wicked Child" też całkiem niezły, chociaż ten z poprzedniej, czyli początek "Something Wicked pt. 1" bardziej mnie powalił. A tak zajebistych IMO utworów, jak "Ten Thousand Strong", "The Clouding", " The Domino Decree", czy "When Stars Collide" na "części drugiej" po prostu nie ma.
Skolei jak dla mnie to ta płyta bardzo mi się podoba i jakoś częściej ją przerabiam niż poprzedniczke. Aczkolwiek nie umniejszam wartości części pierwszej.
Fakt faktem że to wszystko kwestia gustu. I według mojego gustu The Crucible of Man po prostu bardziej mi się podoba. Jak dla mnie świetna.
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Skolei
Mnie z kolei interesuje, czemu kolega pisuje tylko w tematach o IE?
Higlander
Posty: 205
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Higlander »

Kirk pisze:Cytat:SkoleiMnie z kolei interesuje, czemu kolega pisuje tylko w tematach o IE?
Skolei
Skoleji już takie pytanie było. Gdzieś już o tym pisałem
Skoleji jeżeli chodzi o pisanie to nie tylko IE. Jeżeli jedak już mam neta na kwile to czytom najpierw o Icedach, następnie jak jest czas to zaglądam dalej.
pozdro

Wróć do „Płyty”