Iced Earth - The Crucible of Man (Something Wicked pt.II)
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Ivanhoe pisze:Higlander napisał:Kirk napisał:Cytat:Skolei[...]SkolejiJeszcze lepiej.
Higlander pisze:Kirk napisał:Cytat:Skolei[...]Skoleji
Kirk pisze:Cytat:Skolei[...]
_________________Skolei
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Higlander pisze:Kirk napisał:Cytat:SkoleiMnie z kolei interesuje, czemu kolega pisuje tylko w tematach o IE?Skoleji już takie pytanie było. Gdzieś już o tym pisałemSkoleji jeżeli chodzi o pisanie to nie tylko IE. Jeżeli jedak już mam neta na kwile to czytom najpierw o Icedach, następnie jak jest czas to zaglądam dalej.pozdro
Kirk pisze:Cytat:SkoleiMnie z kolei interesuje, czemu kolega pisuje tylko w tematach o IE?
Ja żem kolege o to pytoł kilka miesiency temu. Jak widać sytuacja bez zmian. Tylko Ajset i AjsetSkolei
od kilku dni jestem w domu pod niemal bezustannym ostrzałem tej płyty i znaszę to dzielnie. Na początku, w trakcie pierwszych przesłuchań wydawało mi się, że jest tu taki klimat, który coraz bardziej wciąga w miarę poznawania muzyki, wraz z kolejnymi przesłuchaniami (z wyjątkiem wspominanego tu, wspaniałego Come What May). Teraz widzę, że nic takiego niestety się nie dzieje aczkolwiek daleki jestem od stwierdzenia, że ta płyta jest zła. Jest po prostu przeciętna ale do słuchania się nadaje. W każdym razie nie mam takiej reakcji jak przy FA czy TGB, których nie jestem w stanie wysłuchać w całości.
