Strona 7 z 9

: wt lip 29, 2008 10:13 am
autor: Greebo
Zaraz posłucham jak mi się Freakeys skończy - zapewne na zasadzie kontrastu

: wt lip 29, 2008 1:08 pm
autor: Sanctified
Giatrzyści Manowar mają wyraźny problem z wokalistami, najpierw Schankle, teraz Ross.
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife

: wt lip 29, 2008 1:20 pm
autor: Greebo
Przeleciało... takie jakieś bez wyrazu trochę. Nawet można potupać ale pośpiewać już nie

: wt lip 29, 2008 1:40 pm
autor: matys
Sanctified pisze:Giatrzyści Manowar mają wyraźny problem z wokalistami, najpierw Schankle, teraz Ross.
chciałbyś słyszeć Adamsa w solowym projekcie Shankle'a ?
ja chyba nie
może to próba odcięcia się od porównań z Manowar ?

: wt lip 29, 2008 1:43 pm
autor: Sanctified
matys pisze:Sanctified napisał:Giatrzyści Manowar mają wyraźny problem z wokalistami, najpierw Schankle, teraz Ross.chciałbyś słyszeć Adamsa w solowym projekcie Shankle'a ?
Sanctified pisze:Giatrzyści Manowar mają wyraźny problem z wokalistami, najpierw Schankle, teraz Ross.
A nie ma innych dobrych wokalistów?
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife

: wt lip 29, 2008 1:56 pm
autor: matys
może i są... Mi wokal u Rossa akurat bardzo odpowiada
oryginalny jest i gość ma fajny głos

: pt sie 29, 2008 5:34 pm
autor: Kirk
Skoro kolega Raf wpadł do nas na papierosa to skorzystam z okazji i zaytam, co sądzi na temat albumu Rossa the Bossa?

: pt sie 29, 2008 6:30 pm
autor: Raf
Kirk pisze:Skoro kolega Raf wpadł do nas na papierosa to skorzystam z okazji i zaytam, co sądzi na temat albumu Rossa the Bossa?
Mocno średnia, dość sztampowy heavy metal bez indywidualnego rysu, gdyby nie fakt, że to Ross The Boss ją firmuje raczej nikt specjalnie nie zwróciłby na nią uwagi, słaba wokalnie, momentami wokal brzmi niemal jak koślawa parodia Adamsa (wysokie partie w 'Constatnies Sword' to kompletna tragedia) całość momentami z tendencjami nawet do takiego p2p2p czy bujubuju piosenek rodem z festiwalu w Sopocie (np. 'May The Gods Be With You'). Płyta co prawda ma u mnie trochę większe notowania niż sofciarstwo spod znaku neopoweru ale do czołówki tegorocznej klasycznego metalu (Grand Magus czy The Gates Of Slumber) tej płycie daleko.
Proponuję obczaić gdzieś płytę Manitoba's Wild Kilngdom z 1990 roku z udziałem Rossa, tam jest heavy, speed, rock'n'roll - świetna energetyczna muza imo znacznie niż "New Metal Leader" (btw. niezły ma tupet aby się tak kreować, z czym do ludzi chciałoby się spytać hehe).

: sob sie 30, 2008 6:27 am
autor: Gość
a mi sie plytka spodobala, aczkolwiek bez rewelacji. pierwsze kilka kawalkow bardzo dobrych, ale im dalej, tym nudniej. na razie 7/10. moze z czasem podjedzie pod 8/10.

: sob sie 30, 2008 8:02 am
autor: Gość
Bida straszliwa.