Najlepszy album DIO

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

no się zabiorę, bo odpuściłem koncertówki dośc dawno, więc jest w czym przebierać, a pytam sie , bo jak luknąłem tu i ówdzie to same ochy i achy nad tym albumem, więc zgłupiałem.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Alvacast
Posty: 1715
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Alvacast »

Evil Or Divine to jest album
Doug Aldrich (ex-Lion, ex-Burning Rain) wymiata, no i jest Jimmy Bain
W ostateczności możesz to zrzucić na mój zryty gust hehe
Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4200
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sonen »

tylko i wyłącznie Intermission - może nie jest to koncert stricte, ale... miażdzy!
Alvacast
Posty: 1715
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Alvacast »

No nie jest - 5 kawałków tylko.
Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4200
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sonen »

Alvacast pisze:No nie jest - 5 kawałków tylko.
ale miażdży
Lewton
Posty: 35
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Lewton »

Jeśli chodzi o albumy studyjne z Tracym G to ja akurat Strange Highways bardzo lubię (chociażby tytułowy i Give Her The Gun są świetne, zresztą taki Pain czy One Foot In The Grave też). Angry Machines rzeczywiście raczej najsłabszy w karierze.
Alvacast
Posty: 1715
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Alvacast »

Bardziej miażdży "Metal Will Never Die" na płycie Feinsteina.
Awatar użytkownika
savafat
Posty: 2527
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: savafat »

Lewton pisze:Jeśli chodzi o albumy studyjne z Tracym G to ja akurat Strange Highways bardzo lubię (chociażby tytułowy i Give Her The Gun są świetne, zresztą taki Pain czy One Foot In The Grave też).
"Strange Highways" to istne szaleństwo naładowane agresją, a wynika ono z perypetii w BS.
Alvacast
Posty: 1715
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Alvacast »

Szaleństwem było że to się w ogóle ukazało.

Wróć do „Pojedynki”