Evergrey - The Storm Within

Wszystko o płytach 2016 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Ciężko rozmawiać bardzo konkretnie o nastroju i akcentach, ale pamiętam jak dziś jakim przykrym szokiem była dla mnie płyta "Monday Morning Apocalypse", którą w porównaniu do TIC odebrałem jako płytką, prostą i miałką. Sprzedałem to w cholere i nigdy nie wracałem. Pobieżnie słuchałem też "Torn" i TGC i było chyba jeszcze płyciej i miałcej. Dla mnei Evergrey konczy sie na "The Inner Circle" i znów zaczyna od "Hymns ...".
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

pan_Heathen pisze:Ciężko rozmawiać bardzo konkretnie o nastroju i akcentach, ale pamiętam jak dziś jakim przykrym szokiem była dla mnie płyta "Monday Morning Apocalypse", którą w porównaniu do TIC odebrałem jako płytką, prostą i miałką. Sprzedałem to w cholere i nigdy nie wracałem. Pobieżnie słuchałem też "Torn" i TGC i było chyba jeszcze płyciej i miałcej. Dla mnei Evergrey konczy sie na "The Inner Circle" i znów zaczyna od "Hymns ...".
Widzisz, a dla mnie "Monday" nie było rozczarowaniem, mimo wyraźnego odejścia od stylistyki, za którą ich wielbiłem. Uważam, że ten skok w bok, uproszczenie, za którym na szczęście nie poszło złagodzenie brzmienia, się panom udał, choć na pewno nie jest to album, który postawiłbym na tym samym poziomie co wcześniejsze cztery. "Torn" z kolei tylko częściowo kontynuuje uproszczoną stylistykę, jednocześnie znów oferując w sporych ilościach granie znane z wcześniejszych płyt. Do tej pory słucham tego album z dużą przyjemnością, bo chociaż całościowo nie wypada aż tak świetnie jak np. TIC, to ma dobrze rozłożone proporcje między melodią, klimatem i ciężarem oraz zwyczajnie udane kompozycje. Z kolejnym TGC już miałem problem - był to lekki zawód. Na "Hymns" się poprawili na tyle, że poczułem coś w rodzaju satysfakcji, ale też nie na tyle, żebym mógł tu mówić o równowadze z albumami nr 2-5. I wygląda na to, że podobnie będzie z "The Storm Within" - fajnie wchodzi, trudno się przyczepić, ale jednak przedział 2-5 pozostaje niezagrożony.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

Torn w porównaniu do MMA jest o tyle ciekawy, że numery są jednocześnie bardziej rozbudowane i jeszcze bardziej "piosenkowe" - dużo melodii, przebojowe refreny
Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

Męczy mnie słuchanie tej płyty. Robię kolejne podejście i nie jestem w stanie
Być może słucham przez pryzmat pierwszych kilku płyt i nie mogę się przestawić na to, że to już zupełnie inny zespół...
_________________
Heavy Metal Pages nr 84
https://issuu.com/heavy_metal_pages/docs/hmp_84_voivod
Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4200
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sonen »

pan_Heathen pisze:Ciężko rozmawiać bardzo konkretnie o nastroju i akcentach, ale pamiętam jak dziś jakim przykrym szokiem była dla mnie płyta "Monday Morning Apocalypse", którą w porównaniu do TIC odebrałem jako płytką, prostą i miałką. Sprzedałem to w cholere i nigdy nie wracałem. Pobieżnie słuchałem też "Torn" i TGC i było chyba jeszcze płyciej i miałcej. Dla mnei Evergrey konczy sie na "The Inner Circle" i znów zaczyna od "Hymns ...".
U mnie to samo....
buhaj
Posty: 1539
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: buhaj »

Odfoliowałem dzisiaj po zakupie w ciemno. Po pierwszym słuchaniu:
1. Słbiej niz na poprzedniej ale ...
2. to bardzo dobra płyta
Mnie sie podoba. Jest mroczniej, czuć klimat zimowej skandynawi.
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4524
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

buhaj pisze:Odfoliowałem dzisiaj po zakupie w ciemno. Po pierwszym słuchaniu:1. Słbiej niz na poprzedniej ale ...2. to bardzo dobra płytaMnie sie podoba. Jest mroczniej, czuć klimat zimowej skandynawi.
Mam podobne odczucia. "Hymns..." było lepsze, ale tego krążka też słucham z niemałą przyjemnością. Jak to zwykle z Evergreyem -- melodie wpadają w ucho, instrumentalnie świetnie, a wokal Toma nie do podrobienia.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

a ja swojego pakietu jeszcze nie dostałem
Awatar użytkownika
Sanctified
Posty: 3530
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sanctified »

Znowu zgubili na lotnisku?
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

wątpię, żeby jakiekolwiek lotnisko brało udział w przesyłce kurierskiej z Niemiec

Wróć do „Płyty 2016”