Radykalizm, czy jakoś tam...

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
sarcofag
Posty: 2264
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sarcofag »

Wiwern pisze:Cytat:Ok, pies, babcia, pedal i dziecko daja mi plyte Slayer i teraz w zaleznosci od tego kto mi daje bedzie ocena czy to jest metal czy nie , tak?pies Cię przekona siłą perswazji, że to nie jest metalnie no, tak poważnie, to... zakładając TEORETYCZNIE, że nie miałeś nigdy wcześniej styczności z metalem, albo jeszcze nie masz do końca wyrobionego zdania lub dopiero zaczynasz słuchać metalu (cofnij się mentalnie do tych czasów), to wyobraź sobie, że pedał daje Ci płytę Slayer, a Ty TEORETYCZNIE jesteś homofobem (bez urazy, to tylko luźne przykłady). Wtedy muza Ci się może nie spodobac, bo "to muza dla pedałów".Albo babcia daje Ci płyte Slayer i mówi "nie wiem, co to jest, ale pan w sklepie mówił, że Ci się spodoba, jeśli słuchasz Black Sabbath".Albo jeszcze lepiej - kumpel ze szkoły daje Ci płytę Slayera i mówi "fajnie się tego słucha, podobne, do KoRna".Mniej więcej tak to działa, ale lepiej się wczytaj uważniej w wypowiedź SwordMastera, on to ładniej opisał.
Ok, pies, babcia, pedal i dziecko daja mi plyte Slayer i teraz w zaleznosci od tego kto mi daje bedzie ocena czy to jest metal czy nie , tak?
Sorry ale nie rozumem, Slayer to Slayer niezaleznie od tego kto mi plyte poda , bez jaj.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Udajesz czy naprawdę nie jarzysz? Chodzi o hipotetyczną sytuację gdybyś jednak Slayera nigdy wcześniej nie słyszał.
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Last Axeman pisze:Udajesz czy naprawdę nie jarzysz? Chodzi o hipotetyczną sytuację gdybyś jednak Slayera nigdy wcześniej nie słyszał.
Ja myślę, że sęk w tym, że analizowany obiekt SLAYER będzie nadal tą samą muzyką, niezależnie od prób opisywania go przez dane osoby. Tak samo jak zaćmienie słońca nie będzie karą boską, czy znakiem od kosmitów, gdyż istnieje naukowe wyjaśnienie tego procesu.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Co do Judas Priest, to biorąc pod uwagę prosty czynnik WPŁYWOWOŚCI na gatunek, jest to zespół o o wiele większej sile rażenia, niż Saxon. Zastanów się w którym momencie Saxon był zespołem, który odbił piętno na METALU? Pierwsze płyty? NWOBHM? Teraz rzuć okiem na Priest, zespół, który jest o wiele częściej wspominany w kwestii swojakiej podstawy gatunku, który dziś nazywamy METALEM.
Jeśli chodzi o pierwszą połowę lat 80tych to myślę, że wpływowość obu kapel stała na podobnym poziomie. Niestety później Saxon się rozmienił na drobne, a Priest po eksperymentach przygrzał zajebiście wpływowym "Painkillerem". I to jest jego przewaga nad Saxon, co nie zmienia faktu, że ten drugi jest zespołem z tej samej półki. Ogólnie może i jest nieco mniej wpływowy niż Priest (mniej zmian stylu), ale określanie twierdzenia o wyższości Saxon nad JP mianem kuriozum jest sporym przegięciem. Razem z Iron Maiden tworzą wielką trójkę brytyjskiego heavy metalu. Dla części słuchaczy najlepszy jest Maiden, dla części Priest, a dla innej części Saxon. I zdanie każdej z tych grup słuchaczy nie jest (przynajmniej dla mnie) niczym dziwnym. Podobnie jest w thrashu. Jedni najwyżej stawiają Metallikę, inni Slayera, a jeszcze inni Megadeth albo Testament. Nie ma w tym żadnego kuriozum.
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Last Axeman pisze:Cytat:Co do Judas Priest, to biorąc pod uwagę prosty czynnik WPŁYWOWOŚCI na gatunek, jest to zespół o o wiele większej sile rażenia, niż Saxon. Zastanów się w którym momencie Saxon był zespołem, który odbił piętno na METALU? Pierwsze płyty? NWOBHM? Teraz rzuć okiem na Priest, zespół, który jest o wiele częściej wspominany w kwestii swojakiej podstawy gatunku, który dziś nazywamy METALEM.Jeśli chodzi o pierwszą połowę lat 80tych to myślę, że wpływowość obu kapel stała na podobnym poziomie. Niestety później Saxon się rozmienił na drobne, a Priest po eksperymentach przygrzał zajebiście wpływowym "Painkillerem". I to jest jego przewaga nad Saxon, co nie zmienia faktu, że ten drugi jest zespołem z tej samej półki.
Co do Judas Priest, to biorąc pod uwagę prosty czynnik WPŁYWOWOŚCI na gatunek, jest to zespół o o wiele większej sile rażenia, niż Saxon. Zastanów się w którym momencie Saxon był zespołem, który odbił piętno na METALU? Pierwsze płyty? NWOBHM? Teraz rzuć okiem na Priest, zespół, który jest o wiele częściej wspominany w kwestii swojakiej podstawy gatunku, który dziś nazywamy METALEM.
A co powiesz o albumach z lat 70? Judas Priest nie zaczął się w latach 80
Czyli istotne punkty:
- Sad WIngs Of Destiny (pokaż mi drugi album z podobną zawartością, nagrany w tych czasach - czysty Heavy Metal)
- Unleashed In The East (chyba idealny chemiczny wzór HEAVY METALU, niby kompozycje z lat poprzednich, ale w nowoczesnym, dociążonym ubiorze)
- Killing Machine (właściwie powinien być przed UITE, ale...dalsza radykalizacja brzmieniowo-kompozycjna, którą słychać np. na debiutanckich albumach thrasherów z lat 80)
Powiedziałbym, że Judas Priest max. swej wpływowości na późniejsze gatunki osiągnął właśnie w latach 70 (później dokładając jedynie cegiełki do gotowego już monolitu), podczas gdy lata 80 przyniosły raczej większą popularność i aspekt komercyjny. Z kolei jeśli chodzi o Painkiller, to jest to dyskusyjna kwestia. Album właściwie średnio oryginalny, bardzo zachowawczy (nie mówię, że zły - świetny!) i oparty na ogranych wzorcach. I z pewnością nie radykalny (patrząc globalnie), a także nie istotnie wpływowy na gatunek w ogóle (ew. na różnorakich kopistów z zachodniej Europy
- Primal Fear, Silent Force, etc.).
Co więc wniósł Saxon? Ano wpasował się w estetykę NWOBHM (+), promował image motocyklisty (nie byli pierwsi, ale + za wierność idei), coś jeszcze?
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Oenologist pisze:- Sad WIngs Of Destiny (pokaż mi drugi album z podobną zawartością, nagrany w tych czasach - czysty Heavy Metal)
Łeee tam, jedno Children of the Grave czy Sabbath Bloody Sabbath i Judas Priest to przy tym grzeczne chłopczyki
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Meltorm pisze:Oenologist napisał:- Sad WIngs Of Destiny (pokaż mi drugi album z podobną zawartością, nagrany w tych czasach - czysty Heavy Metal)Łeee tam, jedno Children of the Grave czy Sabbath Bloody Sabbath i Judas Priest to przy tym grzeczne chłopczyki
Oenologist pisze:- Sad WIngs Of Destiny (pokaż mi drugi album z podobną zawartością, nagrany w tych czasach - czysty Heavy Metal)
Podobna zawartość! Zadziorna ekwilibrystyka wokalna, współpraca dwóch gitar, motoryka, tempa?
Sabbath to klasa sama w sobie, dodajmy iż na albumach Priest słychać ich wpływ, ale mówimy o radykalizacji i ewolucji
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

To ja się na tym nie znam. Mówię co słyszę i moim zdaniem BS wyprzedziło JP zanim ci sie narodzili
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Meltorm pisze:To ja się na tym nie znam. Mówię co słyszę i moim zdaniem BS wyprzedziło JP zanim ci sie narodzili
To teraz odpowiedz mi na pytanie:
Jak wdg. Ciebie wyglądałby debiut Slayer, gdyby pomiędzy Black Sabbath a nim nie było tak ważnego łącznika jakim jest Judas Priest?
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Raf
Posty: 1357
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Raf »

Oenologist pisze:Meltorm napisał:To ja się na tym nie znam. Mówię co słyszę i moim zdaniem BS wyprzedziło JP zanim ci sie narodziliTo teraz odpowiedz mi na pytanie:Jak wdg. Ciebie wyglądałby debiut Slayer, gdyby pomiędzy Black Sabbath a nim nie było tak ważnego łącznika jakim jest Judas Priest?
Meltorm pisze:To ja się na tym nie znam. Mówię co słyszę i moim zdaniem BS wyprzedziło JP zanim ci sie narodzili
tak jak debiut St.Vitus, ciężko ale raczej niezbyt szybko