Grunge vs Neo Power Metal

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Oenologist pisze:hollowman napisał:Cytat:A dla mnie ważna jest w metalu dynamika, a nie groove i to jest ta różnica. Rhapsody to 100% dynamiki 0% groove, LB odwrotnie. Trudno się dziwić, że kusi nas, aby przeciwną stronę tej skali zmieszać z błotem.no dokładniechociaż pokusiłbym się o rozpisanie tego stosunku w postaci procentowej70 % groove, 30 % dynamikiGroove to też dynamikaWszystko jest dynamiczne
hollowman pisze:Cytat:A dla mnie ważna jest w metalu dynamika, a nie groove i to jest ta różnica. Rhapsody to 100% dynamiki 0% groove, LB odwrotnie. Trudno się dziwić, że kusi nas, aby przeciwną stronę tej skali zmieszać z błotem.no dokładniechociaż pokusiłbym się o rozpisanie tego stosunku w postaci procentowej70 % groove, 30 % dynamiki
A dla mnie ważna jest w metalu dynamika, a nie groove i to jest ta różnica. Rhapsody to 100% dynamiki 0% groove, LB odwrotnie. Trudno się dziwić, że kusi nas, aby przeciwną stronę tej skali zmieszać z błotem.
A najbardziej cisza.
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Rune Of Torment pisze:Oenologist napisał:hollowman napisał:Cytat:A dla mnie ważna jest w metalu dynamika, a nie groove i to jest ta różnica. Rhapsody to 100% dynamiki 0% groove, LB odwrotnie. Trudno się dziwić, że kusi nas, aby przeciwną stronę tej skali zmieszać z błotem.no dokładniechociaż pokusiłbym się o rozpisanie tego stosunku w postaci procentowej70 % groove, 30 % dynamikiGroove to też dynamikaWszystko jest dynamiczneA najbardziej cisza.
Oenologist pisze:hollowman napisał:Cytat:A dla mnie ważna jest w metalu dynamika, a nie groove i to jest ta różnica. Rhapsody to 100% dynamiki 0% groove, LB odwrotnie. Trudno się dziwić, że kusi nas, aby przeciwną stronę tej skali zmieszać z błotem.no dokładniechociaż pokusiłbym się o rozpisanie tego stosunku w postaci procentowej70 % groove, 30 % dynamikiGroove to też dynamikaWszystko jest dynamiczne
hollowman pisze:Cytat:A dla mnie ważna jest w metalu dynamika, a nie groove i to jest ta różnica. Rhapsody to 100% dynamiki 0% groove, LB odwrotnie. Trudno się dziwić, że kusi nas, aby przeciwną stronę tej skali zmieszać z błotem.no dokładniechociaż pokusiłbym się o rozpisanie tego stosunku w postaci procentowej70 % groove, 30 % dynamiki
A dla mnie ważna jest w metalu dynamika, a nie groove i to jest ta różnica. Rhapsody to 100% dynamiki 0% groove, LB odwrotnie. Trudno się dziwić, że kusi nas, aby przeciwną stronę tej skali zmieszać z błotem.
Cisza nie istnieje
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Oenologist pisze:hollowman napisał:Cytat:A dla mnie ważna jest w metalu dynamika, a nie groove i to jest ta różnica. Rhapsody to 100% dynamiki 0% groove, LB odwrotnie. Trudno się dziwić, że kusi nas, aby przeciwną stronę tej skali zmieszać z błotem.no dokładniechociaż pokusiłbym się o rozpisanie tego stosunku w postaci procentowej70 % groove, 30 % dynamikiGroove to też dynamikaWszystko jest dynamiczne
hollowman pisze:Cytat:A dla mnie ważna jest w metalu dynamika, a nie groove i to jest ta różnica. Rhapsody to 100% dynamiki 0% groove, LB odwrotnie. Trudno się dziwić, że kusi nas, aby przeciwną stronę tej skali zmieszać z błotem.no dokładniechociaż pokusiłbym się o rozpisanie tego stosunku w postaci procentowej70 % groove, 30 % dynamiki
A dla mnie ważna jest w metalu dynamika, a nie groove i to jest ta różnica. Rhapsody to 100% dynamiki 0% groove, LB odwrotnie. Trudno się dziwić, że kusi nas, aby przeciwną stronę tej skali zmieszać z błotem.
groove to wolniejsza dynamika ;]
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Wybieram hołd dla Led Zeppelin, Hendrixa, Black Sabbath, bluesa - grunge
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Meltorm pisze:Wybieram hołd dla Led Zeppelin, Hendrixa, Black Sabbath, bluesa - grunge
ja tam lubię pearl jam...dawno nirvany nie słuchałem, chyba z 10 lat...może sobie zakupię gdzieś na jakiejś wyprzedaży nevermind albo in utero, posłucham, zobaczymy co się stanie ;]
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

A nowe Pearl Jam słyszałeś? Bardzo dobre! Tak jak Alicja.
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Meltorm pisze:A nowe Pearl Jam słyszałeś? Bardzo dobre! Tak jak Alicja.
nie słyszałem obu, ale poprzedni PJ jest w porządku
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Last Axeman pisze:pan_Heathen napisał:hollowman napisał:pan_Heathen napisał:standard. A gdybyś się nieco wysilł, bez trudu znalazłbyś naprawdę śmieszny neopowerowy tekst. Tylko nie wiem po co, bo nikt nie twierdzi, ze te teksty intelektualne są. Ale maja jedną podstawową zaletę w porownaniu do równie durnych tekstów w hh - nie są na serioprzecież LB gra bardzo wesołą muzyczkę, łatwą w odbiorze, nie słyszałem aby ktokolwiek odbierał ją "na serio"; na serio to chyba tylko pan Heathen ją bierzeRhapsody też gra wesołą, łatwą w odbiorze muzyczkę. Tak trzeba do tego podchodzić, a nie analizować teksty o wojownikach i smokach pod względem współczynnika prawdopodobienstwa rzeczywistego wystąpienia opisywanych zjawisk i przekazu społeczno-kulturalnego.Ano właśnie. Tyle że Rhapsody czyni to na znacznie wyższym poziomie instrumentalnym. Łatwe w odbiorze, teoretycznie może to i jest (w końcu masa melodii), ale proste już niekoniecznie.
pan_Heathen pisze:hollowman napisał:pan_Heathen napisał:standard. A gdybyś się nieco wysilł, bez trudu znalazłbyś naprawdę śmieszny neopowerowy tekst. Tylko nie wiem po co, bo nikt nie twierdzi, ze te teksty intelektualne są. Ale maja jedną podstawową zaletę w porownaniu do równie durnych tekstów w hh - nie są na serioprzecież LB gra bardzo wesołą muzyczkę, łatwą w odbiorze, nie słyszałem aby ktokolwiek odbierał ją "na serio"; na serio to chyba tylko pan Heathen ją bierzeRhapsody też gra wesołą, łatwą w odbiorze muzyczkę. Tak trzeba do tego podchodzić, a nie analizować teksty o wojownikach i smokach pod względem współczynnika prawdopodobienstwa rzeczywistego wystąpienia opisywanych zjawisk i przekazu społeczno-kulturalnego.
hollowman pisze:pan_Heathen napisał:standard. A gdybyś się nieco wysilł, bez trudu znalazłbyś naprawdę śmieszny neopowerowy tekst. Tylko nie wiem po co, bo nikt nie twierdzi, ze te teksty intelektualne są. Ale maja jedną podstawową zaletę w porownaniu do równie durnych tekstów w hh - nie są na serioprzecież LB gra bardzo wesołą muzyczkę, łatwą w odbiorze, nie słyszałem aby ktokolwiek odbierał ją "na serio"; na serio to chyba tylko pan Heathen ją bierze
pan_Heathen pisze:standard. A gdybyś się nieco wysilł, bez trudu znalazłbyś naprawdę śmieszny neopowerowy tekst. Tylko nie wiem po co, bo nikt nie twierdzi, ze te teksty intelektualne są. Ale maja jedną podstawową zaletę w porownaniu do równie durnych tekstów w hh - nie są na serio
Tyle, że to nie jest żaden wyznacznik jeśli chodzi o jakość samej muzyki.
_________________
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

A czy ja napisałem, że jest? Jeżeli jednak silimy się na obiektywizm i chcemy w ten sposób wykazać co jest bardziej wartościowe - Limp Bizkit czy neopower to stawiam na neopower. Teoretycznie w muzyce takiego Rhapsody więcej się dzieje. Poza nieśmiertelnymi argumentami dotyczącymi nadmiernej melodyjności i braku kopa, możesz tej muzyce obiektywnie zarzucić coś więcej?
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Solówy są pierwsza klasa naprawdę. Riffy tez potrafią mieć przednie, jak i orkiestracje. Nawet wokal w zwrotkach potrafi byc dobry, zadziorny (wezmy np Rain Of A Thousand Flames - chyba ich najlepszy kawałek). Całość jednak jest psuta przez wiele wiele elementów, których nie będę po raz kolejny wymieniał, bo oponenci słyszą wyłącznie je, więc znają.

Wróć do „Pojedynki”