Sport w naszym prywatnym życiu

Nie tylko dla miłośników piłki nożnej i skoków narciarskich!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Nie lepsze i tańsze od wioślarza byłyby kettle plus plyometria albo nawet takie ćwiczonka, jak krokodylki
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Sanctified pisze:Berba, nie chciałbym burzyć Twojego światopoglądu, ale brzuszkami nie spala się tłuszczu w okolicach brzucha. Organizm ludzki tak nie działa.
Słuszna uwaga, bo to tak, jakby robić same brzuszki zaniedbując całą resztę
Mam wśród znajomych takiego delikwenta, co to myślał, że sobie brzuszkami samymi będzie działał, a resztę miał w pizdu. Tylko, że gdy parę lat później chciał popływać na basenie, to sobie krde w szyi coś nadciągnął i w gorsecie chodził przez tydzień, jakby po jakim wypadku był
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

Sanctified pisze:Berba, nie chciałbym burzyć Twojego światopoglądu, ale brzuszkami nie spala się tłuszczu w okolicach brzucha. Organizm ludzki tak nie działa.
No to pół roku zmarnowane
Bieganiem też nie
Na pewno taniej, ale wydaje mi się że nie lepiej.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

berba pisze:Oczywiście że samo bieganie wyrobi kondycję, dotleni, może usprawnić system oddychania. Ale samego brzuszka nie zgubisz. Co najwyżej spalisz cal w partiach które są używane podczas biegania, ale brzuchem w skrajnych przypadkach możesz co najwyżej bezwiednie zarzucać raz na lewo, raz na prawo
Ale ja nie teoretyzuję berba. Na to co piszę mam najbardziej przekonujący dowód jaki mogę mieć (przynajmniej dla siebie) to znaczy mój własny brzuch i efekty (szybkie) jakie przyniosło bieganie w odróżnieniu od ćwiczeń czy pakowania na siłce (bo to też przerabiałem)
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

firesoul pisze:berba napisał:Oczywiście że samo bieganie wyrobi kondycję, dotleni, może usprawnić system oddychania. Ale samego brzuszka nie zgubisz. Co najwyżej spalisz cal w partiach które są używane podczas biegania, ale brzuchem w skrajnych przypadkach możesz co najwyżej bezwiednie zarzucać raz na lewo, raz na prawoAle ja nie teoretyzuję berba. Na to co piszę mam najbardziej przekonujący dowód jaki mogę mieć (przynajmniej dla siebie) to znaczy mój własny brzuch i efekty (szybkie) jakie przyniosło bieganie w odróżnieniu od ćwiczeń czy pakowania na siłce (bo to też przerabiałem)
berba pisze:Oczywiście że samo bieganie wyrobi kondycję, dotleni, może usprawnić system oddychania. Ale samego brzuszka nie zgubisz. Co najwyżej spalisz cal w partiach które są używane podczas biegania, ale brzuchem w skrajnych przypadkach możesz co najwyżej bezwiednie zarzucać raz na lewo, raz na prawo
Wyjątek??
A jakże, każdy organizm jest specyficzny, nie wrzucam wszystkich do jednego wora
,
ale nie u wszystkich wystąpią takie efekty, metabolizm, indywidualne zapotrzebowanie mięśni w tlen, genetyka i inne zmienne lokalne które doprowadzą do takiego a nie innego finału
Co do mojego wcześniejszego komentarza, sprecyzuję, zależy o jaki brzuszek chodzi
Możesz mieć brzuch jak Majdan na pierwszym przedsezonowym treningu, a możesz tak jak rolnik Kraśko mieć przed sobą swojego brata bliźniaka
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

To co polecacie? Biegać czy siłownia?
Aż tak otyły nie jestem żeby nie moc biegać. 92kg przy 182cm wzrostu. Po prostu zrobił się brzuszek i coś trzeba z tym robić. W chwili obecnej praktycznie odstawiłem pieczywo, bo to był główny element mojego codziennego żywienia. Dodatkowo zauważyłem, że tłuszczyk to jedno, ale pieczywo powoduje u mnie prawdopodobnie wzdęcia i teraz próbuje żyć bez chleba.
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

Bieżnia
Ja będę się siłował. Ty możesz spróbować biegać, chyba że nie podpasuje, to wtedy siłka
Chyba że masz za dużo kasy to od razu możesz na siłkę
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Na karnet mnie stać, a odżywek i tak bym nie kupował. Już to kiedyś przerabiałem.
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

Ale przecież możesz i siłkę i bieg, np. biegiem na siłkę
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Albo po prostu zrobić tak:
- poniedziałek, środa, piątek siłka (najlepiej obwodówka albo jakiś full body workout)
- wtorek, czwartek, sobota bieganie. Nie muszą to być dystanse maratończyków lub amatorów myślących, że mogą być maratończykami
Trasa 4 - 6 km spokojnym, rekreacyjnym tempem, niemal truchtem wystarczy w zupełności.
Co do siłki, postaw na ćwiczenia wielostawowe. Możesz tu wykorzystać zarówno sztangę, kettlebell, piłkę lekarską, jak i masę własnego ciała.

Wróć do „Sport”