MEGADETH - Endgame [2009]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Melodii jest bardzo dużo, tyle że może niekoniecznie wszystkie stoją na najwyższym, zapamiętywalnym poziomie
Ja w ogóle inaczej podchodzę do słuchania. Nie jest dla mnie wyznacznikiem jakości ilość zapamiętanych motywów, fragmentów, utworów, melodii itp., ale fakt czy podczas słuchania muzyka przyciąga moją uwagę, wprawia w ruch stopę albo głowę
Zbyt dużo rzeczy jest do słuchania żebym był w stanie prawie z każdego albumu zapamiętać ileś tam kawałków czy motywów.
W kwestii "Endgame" - o ile można mieć zastrzeżenia do melodii, chwytliwości czy wokali Rudego (nagrywał już lepsze, poza tym jak ktoś nie lubił to i tak nie polubi) tak robota gitarowa jest pierwszorzędna, zarówno riffowa jak i solowa. Gra sekcji również może się podobać.
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

progmetal pisze:Wali mnie Friedman, Rudy zawsze grał najlepiej na gitarze w Megadeth, a z Friedmanem niczego ciekawego nie nagrali.
O ja pierdole podwójny
Zgadza sie SwordMaster ale to nie taka kawa na ławe
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

SwordMaster pisze:Meltorm napisał:Z RiP to miałem problemyToż to hit za traszowym hitem.
Meltorm pisze:Z RiP to miałem problemy
Ale chyba nie powiesz że każdą melodię czy refren nuciłeś już po pierwszym odsłuchu
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Last Axeman pisze:SwordMaster napisał:Meltorm napisał:Z RiP to miałem problemyToż to hit za traszowym hitem.Ale chyba nie powiesz że każdą melodię czy refren nuciłeś już po pierwszym odsłuchu
SwordMaster pisze:Meltorm napisał:Z RiP to miałem problemyToż to hit za traszowym hitem.
Meltorm pisze:Z RiP to miałem problemy
Nie, ale po pierwszym odsłuchu nie mogłem ruszyć karkiem na drugi dzień.
Nie zrozumieliście mnie do końca, powtórzę się - melodie melodiami, ale BALANS między składnikami, by wyszła smaczna Zupa. Oczywiście hitowość w wydaniu RIP to inna hitowość, niż powiedzmy Legendary Tales
i przecież nie będziemy tu sadzić takich truizmów. W Megadeth, które najbardziej cenię - siarczyste i wariackie riffy, obłędne solówki, jadowity głos Rudego i melodie były zmiksowane w idealnych proporcjach. W Endgame mamy gitarrrrrę, duuuużo gitarrrry, jak mówi Piciu, mamy solówki i jeszcze trochę gitarrrry. Reszta jest, ale zaraz za gitarrrrą.
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

SwordMaster pisze:Meltorm napisał:Z RiP to miałem problemyToż to hit za traszowym hitem.
Meltorm pisze:Z RiP to miałem problemy
To prawda, jest tam hit. Nie pojmuję czemu tu wszyscy tak srają za tą płytą. Jeden genialny numer- Holy Wars to trochę za mało. Hitowy Hangar, a reszta? Popowe Tornado of souls , Lucretia to nie wiem co to w ogóle jest? jakieś wesołe pogryki na gitarze, zawiłe partie gitary w Take no p..nie robią z tego numeru killera, 5 magic przypomina stary dobry Megadeth z Peace Sells..., tytułowy taki o niczym. Gdzie tej płycie do So Far... z genialnymi In My Darkest Hour, Mary Jane, Set the World a Fire, Hook... a nie chce mi się pisać, o Peace Sells... nie wspomnę.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

progmetal pisze:SwordMaster napisał:Meltorm napisał:Z RiP to miałem problemyToż to hit za traszowym hitem.To prawda, jest tam hit. Nie pojmuję czemu tu wszyscy tak srają za tą płytą. Jeden genialny numer- Holy Wars to trochę za mało. Hitowy Hangar, a reszta? Popowe Tornado of souls , Lucretia to nie wiem co to w ogóle jest? jakieś wesołe pogryki na gitarze, zawiłe partie gitary w Take no p..nie robią z tego numeru killera, 5 magic przypomina stary dobry Megadeth z Peace Sells..., tytułowy taki o niczym. Gdzie tej płycie do So Far... z genialnymi In My Darkest Hour, Mary Jane, Set the World a Fire, Hook... a nie chce mi się pisać, o Peace Sells... nie wspomnę.
SwordMaster pisze:Meltorm napisał:Z RiP to miałem problemyToż to hit za traszowym hitem.
Meltorm pisze:Z RiP to miałem problemy
ależ ty dzisiaj jesteś zbuntowany ,okres masz czy cóś , może lekki kacyk
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Z kacykiem trafiłeś, ale ja zawsze pisałem ,że Peace Sells... i So Far... to mój top.
Trochę zboczyliśmy z tematu.Wracając do nowej płyty Rudego podoba mi się coraaaz bardziej i zakup chyba bedzie. (jak opyle Risk)
Początek Dialectic Chaos bardzo kojaży mi się z poczatkiem So far... dużo solówk.Kolejny taki trochę RiP przypomina, 44 minutes hicor w stylu Countdown .... bardzo dobry,później mocno gitarowy numer też ala RiP.
Nie będę opisywał każdego wałka ale tytułowy mocny w starym stylu-przezajebiste gitary.Solówki są na tej płycie na wysokim poziomie. Co do "jednolitego klocka" absolutnie się nie zgadzam.The Hardes Part of.... bardzo ciekawe rozwiązania , no i Rudy w formie wokalnej, śpiewa z pasją. Jest dobrze
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

z tym klocem to nasz "mieczyk " przegiął , pewnie też miał kaca
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

progmetal pisze:SwordMaster napisał:Meltorm napisał:Z RiP to miałem problemyToż to hit za traszowym hitem.To prawda, jest tam hit. Nie pojmuję czemu tu wszyscy tak srają za tą płytą. Jeden genialny numer- Holy Wars to trochę za mało. Hitowy Hangar, a reszta? Popowe Tornado of souls , Lucretia to nie wiem co to w ogóle jest? jakieś wesołe pogryki na gitarze, zawiłe partie gitary w Take no p..nie robią z tego numeru killera, 5 magic przypomina stary dobry Megadeth z Peace Sells..., tytułowy taki o niczym. Gdzie tej płycie do So Far... z genialnymi In My Darkest Hour, Mary Jane, Set the World a Fire, Hook... a nie chce mi się pisać, o Peace Sells... nie wspomnę.
SwordMaster pisze:Meltorm napisał:Z RiP to miałem problemyToż to hit za traszowym hitem.
Meltorm pisze:Z RiP to miałem problemy
No bo główną siłę RiP stanowią przegenialne solówki. Kompozycje są na wysokim poziomie, ale tak jak napisałem, o geniuszu tej płyty przesądzają solówki, ta chemia między Friedmanem a Mustaine. A wcześniejsze płyty? Dziś juz mam już ochotę wracać tylko do niektórych numerów, całościowo się nie bronią.
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Ten "klocek" to przynęta do dyskusji. Poza tym rasowy tru-traszer z pewnością odnajdzie się prędzej w tak riffowej muzie i wyłapie tam niuasne a nawet melodie. Ja tam traszystą nie jestem, ba, nie jestem nawet metalowcem więc wiadomo, że dla mnie taki nowy Megadeth to musi być jednolity piekielny jazgot.
_________________
podpis musi być zajebisty!

Wróć do „Płyty”