Najgorszy album Judas Priest

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

"Point Of Entry" to akurat zajebista płytka. Spójna, w przeciwieństwie do "Ram It Down".
Awatar użytkownika
FrutkQ
Posty: 2227
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: FrutkQ »

Spójna w swej nudzie chyba, obaj idźcie do stodoły doić kozy
Awatar użytkownika
savafat
Posty: 2527
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: savafat »

"Demolition" ołowiane, nie sieje zniszczenia
Awatar użytkownika
FrutkQ
Posty: 2227
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: FrutkQ »

A co sądzisz o Point of Entry?
Awatar użytkownika
savafat
Posty: 2527
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: savafat »

Brzmienie wygładzone, riffy gasną, ale album moim zdaniem się broni.
Awatar użytkownika
FrutkQ
Posty: 2227
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: FrutkQ »

Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

savafat pisze:Brzmienie wygładzone, riffy gasną, alealbum moim zdaniem się broni.
Samozaoranie poprzez ostatni na albumie rap-metalowy wymiot.
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

berba pisze:savafat napisał:Brzmienie wygładzone, riffy gasną, alealbum moim zdaniem się broni.Samozaoranie poprzez ostatni na albumie rap-metalowy wymiot.
savafat pisze:Brzmienie wygładzone, riffy gasną, alealbum moim zdaniem się broni.
Jemu chyba o "Point of Entry" chodziło.
Co do "Demolition". To nie jest tak do końca kiepska płyta. Nie wszystko tam jest trafione i ten rap na koniec wcale nie jest czymś najgorszym. Jakby niektóre kawałki pozbawić elektroniki, jakby w niektórych miejscach gitary zabrzmiały normalniej niż pierdząco, jakby pozbyć się zamulaczy w typie "Subterfuge" czy "Cyberface" to byłoby zdecydowanie lepiej. Można powiedzieć, że "Demolkę" zabija, podobnie jak "Ram It Down", brzmienie całości. Na "Live In London" te kawałki wypadły dobrze. Do Owensa zastrzeżeń nie mam. W Judasach się sprawdzał.
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

Frank pisze:berba napisał:savafat napisał:Brzmienie wygładzone, riffy gasną, alealbum moim zdaniem się broni.Samozaoranie poprzez ostatni na albumie rap-metalowy wymiot.Jemu chyba o "Point of Entry" chodziło.Co do "Demolition".To nie jest tak do końca kiepska płyta.Nie wszystko tam jest trafione iten rap na koniec wcale nie jest czymś najgorszym. Jakby niektóre kawałki pozbawić elektroniki,jakby w niektórych miejscach gitary zabrzmiały normalniej niż pierdząco, jakby pozbyć się zamulaczy w typie "Subterfuge" czy"Cyberface"to byłoby zdecydowanie lepiej. Można powiedzieć, że"Demolkę" zabija, podobnie jak "Ram It Down", brzmienie całości.Na "Live In London" te kawałki wypadły dobrze.Do Owensa zastrzeżeń nie mam.W Judasach się sprawdzał.
berba pisze:savafat napisał:Brzmienie wygładzone, riffy gasną, alealbum moim zdaniem się broni.Samozaoranie poprzez ostatni na albumie rap-metalowy wymiot.
savafat pisze:Brzmienie wygładzone, riffy gasną, alealbum moim zdaniem się broni.
Jak na Judasów jest kiepska. Jednak faktycznie, master się nie popisał.
Cyberface
?? Jeden z lepszych na tej płycie, przynajmniej ciężar jest .Na tej płycie Ripper jest wartością dodaną.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Nigdy mnie "Demolka" specjalnie nie ruszyła. Za wiele jej nie słuchałem i obecnie już niespecjalnie pamiętam, wrócić też mi się nie bardzo chce. Co innego "Jugulator" - zajebiście lubię i regularnie wracam.

Wróć do „Pojedynki”