Iced Earth - DYSTOPIA
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Dla mnie to jednak ważny motwy - zwłaszcza, jak zalicza się kilka obrotów naraz jednego albumu
Ale odnośnie całego wydawnictwa - jest dobrze +, ale nic więcej. Nowy wokalista faktycznie daje radę i "barlołowskich" wokaliz nie brakuje. Muzycznie wydaje mi się, że jest ciekawiej niż na poprzednich dwóch albumach razem wziętych - ale może być też tak, że po prostu poświęciłem zbyt mało odsłuchów "Framing Armageddon", jak i "The Crucible of Man". Chociaż nie próbowałem się z nimi siłować, bo w ogóle mnie nie porwały - chociaż (tutaj nie będę oryginalny) pierwsze albumy Iced Earth łykam bez problemu. Z "Dystopia" można wyłowić kilka potencjalnych hitów - na sam przód wysuwa się "Dark City", ale niewiele mu odstaje "Boiling Point", czy kojarzący mi się z "Pure Evil" kawałek "Days Of Rage". Za to nie bardzo podoba mi się numer "End Of Innocence" - również w partiach wokalnych (a może przede wszystkim). Czyli po prostu "fajna płytka".
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Ale odnośnie całego wydawnictwa - jest dobrze +, ale nic więcej. Nowy wokalista faktycznie daje radę i "barlołowskich" wokaliz nie brakuje. Muzycznie wydaje mi się, że jest ciekawiej niż na poprzednich dwóch albumach razem wziętych - ale może być też tak, że po prostu poświęciłem zbyt mało odsłuchów "Framing Armageddon", jak i "The Crucible of Man". Chociaż nie próbowałem się z nimi siłować, bo w ogóle mnie nie porwały - chociaż (tutaj nie będę oryginalny) pierwsze albumy Iced Earth łykam bez problemu. Z "Dystopia" można wyłowić kilka potencjalnych hitów - na sam przód wysuwa się "Dark City", ale niewiele mu odstaje "Boiling Point", czy kojarzący mi się z "Pure Evil" kawałek "Days Of Rage". Za to nie bardzo podoba mi się numer "End Of Innocence" - również w partiach wokalnych (a może przede wszystkim). Czyli po prostu "fajna płytka".
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Ja tam jestem fanatykim dokonań Schaffera, ale ten album (jak dla mnie) w porównaniu z G.B, F.A czy Crucible jest wręcz idealny... I jak np na Framing podobały mi się niektóre momenty Owensowych zaśpiewów, tak tu mamy te najlepsze momenty z takimi zaśpiewami, tyle że bez bezsensownych pisków itp. No i Barlowowe podobieństwa są niesamowite... Nie do wiary. Wokal świetny. Ale i muzycznie strasznie mi się podoba... Gitary, bębny i wszelkie smaczki... Jezu jak dawno nie mogłem się doczekać na coś takiego... Gdyby tak jeszcze gościnnie chociaż w chórach usłyszeć Matta

