: sob lip 28, 2012 1:29 pm
Od razu mi z rana humor polepszyłeśmetalofil pisze:Mocne 7/10, jeśli nie więcej później, z perspektywy czasu.
Pisz więcej.
Od razu mi z rana humor polepszyłeśmetalofil pisze:Mocne 7/10, jeśli nie więcej później, z perspektywy czasu.
Alvacast pisze:metalofil napisał:Mocne 7/10, jeśli nie więcej później, z perspektywy czasu.Od razu mi z rana humor polepszyłeśPisz więcej.
ja słucham prawie codziennie (bo to manowar, kurwa!) i żadnych objawów prania nie stwierdzam. codziennie idąc do roboty łudzę się nadzieją, że właśnie dziś usłyszę w słuchawkach to, czego nie usłyszałem wcześniej, że byłem głuchy i głupi i że odszczekiwać będę musiał na forum swoje pochopne osądy. nic z tego. szczekania nie będzie.metalofil pisze:Mocne 7/10, jeśli nie więcej później, z perspektywy czasu.
Alvacast pisze:metalofil napisał:Mocne 7/10, jeśli nie więcej później, z perspektywy czasu.Od razu mi z rana humor polepszyłeśPisz więcej.
Powiem więcej - to jak na razie dla mnie tegoroczna czołówka. Tylko PFTD Candlemass mogę z czystym sumieniem postawić wyżej.metalofil pisze:Mocne 7/10, jeśli nie więcej później, z perspektywy czasu.
Niby na niższym, ale ostatnio dobrze mi się tego słucha.LordAlvar pisze:Strasznie lipna ta płyta. Niby nie ma już bełkotania i orkiestracji, jest podobny schemat co na "Louder Than Hell" ale szkoda tylko, że kawałki są na dużo niższym poziomie.
W moim przypadku jest zupełnie odwrotnie. Za ch...iny nie mogę jej zaakceptować. Ale to Manowar - oryginał pewnie kupięmetalofil pisze:Dawno żadna płyta tak mi nie wchodziła