heavy metal (klasyczny)
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- SwordMaster
- Posty: 4148
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
ostatnio rozwalił mnie na drobne debiut Niemców z Iron Fate - płyta "Cast in Iron". Mało jest kapel (w szczególności nowych),które potrafią mnie zainteresować ale szwabom się to udało
po prostu wyrwało mnie z butów po usłyszeniu np kawałka 'Resurrection"
album posiada wszystko to, co lubię w dobrym heavy czyli zajebiaszczego wokala,świetne riffy no i co najważniejsze - ciekawe aranżacje,nie jakieś tam nudne rzeczy typu zwrotka refren tylko naprawdę pomysłowo ułożone numery
pewnie większość słyszała ale niech będzie próbka :
http://www.youtube.com/watch?v=PrJ4-iOvCeE
po prostu wyrwało mnie z butów po usłyszeniu np kawałka 'Resurrection"
album posiada wszystko to, co lubię w dobrym heavy czyli zajebiaszczego wokala,świetne riffy no i co najważniejsze - ciekawe aranżacje,nie jakieś tam nudne rzeczy typu zwrotka refren tylko naprawdę pomysłowo ułożone numery
pewnie większość słyszała ale niech będzie próbka :
http://www.youtube.com/watch?v=PrJ4-iOvCeE
Może Ciebie, fana LH, ten dodatek "fate" skusił?
Dla mnie zespół jeden z wielu, nie wiem czy chce mi się do Iron Fate w ogóle wracać.
_________________
Heavy Metal Pages nr 84
https://issuu.com/heavy_metal_pages/docs/hmp_84_voivod
Dla mnie zespół jeden z wielu, nie wiem czy chce mi się do Iron Fate w ogóle wracać.
_________________
Heavy Metal Pages nr 84
https://issuu.com/heavy_metal_pages/docs/hmp_84_voivod
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
30 marca premierę miał piąty długograj Francuzów z
Lonewolf
pt. "Army of the Damned". Krążek wyszedł nakładem Napalm Records. Ci którzy go nie mają/nie słyszeli, ale są zainteresowani sprawdzeniem zanim zdecydują się na ewentualny zakup, wiedzą gdzie szukać
01 Lonewolf
02 Crawling To Hell
03 Army Of The Damned
04 Hellbent For Metal
05 Soulreapers
06 Celtic Heart
07 The Last Defenders
08 Cold
09 The One You Never See
10 Tally Ho
11 One Second In Eternity
Lonewolf
pt. "Army of the Damned". Krążek wyszedł nakładem Napalm Records. Ci którzy go nie mają/nie słyszeli, ale są zainteresowani sprawdzeniem zanim zdecydują się na ewentualny zakup, wiedzą gdzie szukać
01 Lonewolf
02 Crawling To Hell
03 Army Of The Damned
04 Hellbent For Metal
05 Soulreapers
06 Celtic Heart
07 The Last Defenders
08 Cold
09 The One You Never See
10 Tally Ho
11 One Second In Eternity
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Dzisiaj premierę ma drugi pełnometrażowy album amerykańskiego
Steel Assassin
. Krążek nosi tytuł "WWII: Metal Of Honor" i można go już wypożyczyć. Na pewno posłucham, mając w pamięci jeden z najlepszych materiałów (nie tylko heavy/power) z 2007 roku, jakim był "War of the Eight Saints".
01. God Save London 05:17
02. Blitzkrieg Demons 05:38
03. The Iron Saint 07:04
04. Four Stars Of Hell 05:55
05. Bastogne 05:53
06. Guadalcanal 04:01
07. The Wolfpack 05:01
08. Normandy Angels 09:08
09. Red Sector A 05:16
Steel Assassin
. Krążek nosi tytuł "WWII: Metal Of Honor" i można go już wypożyczyć. Na pewno posłucham, mając w pamięci jeden z najlepszych materiałów (nie tylko heavy/power) z 2007 roku, jakim był "War of the Eight Saints".
01. God Save London 05:17
02. Blitzkrieg Demons 05:38
03. The Iron Saint 07:04
04. Four Stars Of Hell 05:55
05. Bastogne 05:53
06. Guadalcanal 04:01
07. The Wolfpack 05:01
08. Normandy Angels 09:08
09. Red Sector A 05:16
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Kawałki z lat 80-tych dużo bardziej wolę w wersjach z "In Hellfire Forged", "From the Vaults" z powodu piszczącego niemiłosiernie wokalisty prawie nie da się słuchać
Dzisiaj zapoznałem się z "WWII: Metal Of Honor". Po pierwszym odsłuchu byłem mocno rozczarowany. Na szczęście kolejne dwa znacznie poprawiły notowanie tego materiału w moich uszach. Póki co najbardziej (i jako pierwsze) wzięły mnie: "Guadalcanal" i długi epicki "Normandy Angels". Niestety całość jak na razie wydaje mi się wyraźnie słabsza od "War of the Eight Saints". Na uwagę zasługuje jednak znów świetna wokalna robota wykonana przez Falzone.
Dzisiaj zapoznałem się z "WWII: Metal Of Honor". Po pierwszym odsłuchu byłem mocno rozczarowany. Na szczęście kolejne dwa znacznie poprawiły notowanie tego materiału w moich uszach. Póki co najbardziej (i jako pierwsze) wzięły mnie: "Guadalcanal" i długi epicki "Normandy Angels". Niestety całość jak na razie wydaje mi się wyraźnie słabsza od "War of the Eight Saints". Na uwagę zasługuje jednak znów świetna wokalna robota wykonana przez Falzone.
