Exodus - Exhibit B: The Human Condition [2010]
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Tylko, że ja nie cenię zbytnio wczesnego Exodus, ale zarazem jestem też fanem ostatnich Exodusów (jednych bardziej innych mniej), TOTD stawiam wyżej niż Evolution Of Chaos. Jestem też maniakiem wczesnego Queensryche, a ostatniej płyty nawet nie posłuchałem, bo zaczęli grać shit. Takie przykłady mógłbym mnożyć. Dlatego uważam, że ja akurat tej wady, że nazwa wpływa u mnie na ocenę, nie mam.
Problem z wokalistą Exodus nie jest w ilości agresji, tylko w coreowej, jednostajnej, drażniącej barwie głosu. To po prostu nie jest thrashowy wokalista. Za nic w swiecie nie pasuje do tej muzy. Natomiast White - szczególnie teraz, bo kiedys nieco piał - thrashowym wokalista jest 100%
Problem z wokalistą Exodus nie jest w ilości agresji, tylko w coreowej, jednostajnej, drażniącej barwie głosu. To po prostu nie jest thrashowy wokalista. Za nic w swiecie nie pasuje do tej muzy. Natomiast White - szczególnie teraz, bo kiedys nieco piał - thrashowym wokalista jest 100%
barwie wrzasku raczej. przecież on krzyczy, drze ryja a śpiewa to sporadycznie. dla wielu to wielki minus. osobiście też bym wolał Zetro. niemniej jednak jak słucham Exo z Robem to zdarza się że mam ciary a gdy słucham Heathen to się jeszcze nie zdarzyło.
co do Dave'a to nie wiem na ile procent jest thrashowy. nie potrafię ocenić. czegoś mi u niego brakuje. jest jakiś taki jakby niezdecydowany. brakuje mi dzikości w jego głosie, czegoś co by mnie porwało. akurat w tej chwili słucham No stone unturned i aż się prosi aby się bardziej wydarł.......
co do Dave'a to nie wiem na ile procent jest thrashowy. nie potrafię ocenić. czegoś mi u niego brakuje. jest jakiś taki jakby niezdecydowany. brakuje mi dzikości w jego głosie, czegoś co by mnie porwało. akurat w tej chwili słucham No stone unturned i aż się prosi aby się bardziej wydarł.......
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Heathen to taki dość epicki/techniczny thrash i taki wokalista tam pasuje. Exodus to ostatno coś na kształt groove thrashu i tam przydałby się ktoś z mocą w głosie, jak powiedzmy Athera z wczesniejszych płyt Susperii (bo nie z ostatniej), który swoim wokalem robi wrażenie, że piekło wali nam się na głowę, albo przynajmniej idąc już bliżej wokalisty Exodus jak Eric Forrest, a nie ktoś drący się cienko w niebogłosy na samym skraju gardła. Nie ta muza!
przez pojęcie
dość epicki/techniczny thrash
rozumiesz dłużący się w nieskończoność, sflaczały, pozbawiony jaj i konkretnego pierdolnięcia czy co?
żartuje
epicki źle mi się kojarzy
kończę na dziś. reasumując : obie płyty mi pasują. Rob daję radę ale z Zetro to byłoby zniszczenie. KILL po prostu. tyle ile brakuje Dukesowi do Steve'a tyle samo brakuje White'owi do ideału. dla mnie ma się rozumieć. w sumie obie płyty blisko remisu. u mnie oczywiście.
Kurwa! Nanking niszczy ! słucham w tej chwili.
dość epicki/techniczny thrash
rozumiesz dłużący się w nieskończoność, sflaczały, pozbawiony jaj i konkretnego pierdolnięcia czy co?
żartuje
epicki źle mi się kojarzy
kończę na dziś. reasumując : obie płyty mi pasują. Rob daję radę ale z Zetro to byłoby zniszczenie. KILL po prostu. tyle ile brakuje Dukesowi do Steve'a tyle samo brakuje White'owi do ideału. dla mnie ma się rozumieć. w sumie obie płyty blisko remisu. u mnie oczywiście.
Kurwa! Nanking niszczy ! słucham w tej chwili.
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Nie ma dobrej kapeli bez dobrego wokalisty! Dla mnie mogą grać cuda, ale bez świetnego śpiewaka będą tylko średniakami. Dotyczy wszystkich kapel.
Exodus miał tego pecha,że nigdy nie miał dobrego wokalist. Jeden skrzeczy nie do zniesienia, drugi wrzeszczy, nie spiewa. Jedynie Baloff mi pasował,ale to chyba z sentymentu, bo superwokalistą nie był.
Heathen to co innego - tam facet śpiewa, nie ma oczym nawet rozmawiać, chyba ,że ktoś lubi wycie.
Mimo wszystko nowy Exodus mi pasuje, świetne brzmienie, riffy kapitalne, kompozycyjnie nie zawsze jest super,ale poziom trzymają.
_________________
666
Exodus miał tego pecha,że nigdy nie miał dobrego wokalist. Jeden skrzeczy nie do zniesienia, drugi wrzeszczy, nie spiewa. Jedynie Baloff mi pasował,ale to chyba z sentymentu, bo superwokalistą nie był.
Heathen to co innego - tam facet śpiewa, nie ma oczym nawet rozmawiać, chyba ,że ktoś lubi wycie.
Mimo wszystko nowy Exodus mi pasuje, świetne brzmienie, riffy kapitalne, kompozycyjnie nie zawsze jest super,ale poziom trzymają.
_________________
666
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
pan_Heathen pisze:Kirk napisał:Wokalista Heathen jest nudny. Nie riffy.Thrash ma mieć kopa, a nie jakieś pitu-wycie. IMO Dukes >>>> White.Wokalista thrashowy powinien mieć moc w głosie a nie jakies charko-skrzeki.
Jasne,że thrashowy wokalista powinien umieć się wydrzeć, ale po pierwsze musi umieś śpiewać !Kirk pisze:Wokalista Heathen jest nudny. Nie riffy.Thrash ma mieć kopa, a nie jakieś pitu-wycie. IMO Dukes >>>> White.
_________________
666
