Pagan's Mind - Heavenly Ecstasy
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
U mnie chyba jednak rzutem na taśmę nie wygra ale srebrny medal obroni na dużym luzie. A najbardziej zadziwia mnie w tym albumie, że tak wyeksponowane klawisze nie dość że nie niszczą przyjemności ze słuchania (co z reguły w takich sytuacjach ma miejsce) to są jednym z głównych atutów płyty. Niby żadnych cudów parapeciarz nie wyczynia a efekt jest niszczący.
Chociaż najlepszy numer i tak jest oparty wybitnie na gitarach
Chociaż najlepszy numer i tak jest oparty wybitnie na gitarach
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Generalnie się zgadzam. Jeśli jednak chodzi o kwestię słabych momentów to irytuje mnie "When Angels Unite" i prawie zawsze go przełączam. Najbardziej rozkurwiające wałki to natomiast m.in.: "Eyes of Fire", "Into the Aftermath", "Walk Away in Silence", "Revelation to the End" i "The Master's Voice" choć w sumie każdy ma w sobie magię (poza wymienionym w drugim zdaniu
)
)
- SwordMaster
- Posty: 4148
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
U mnie płyta roku, piosenkowe oblicze Pagan's Mind rulez.
Słuchając Enigmatic: Calling myslalem sobie "oho, zaczelo sie, dostali zadyszki i bedzie gorzej z kazdym albumem". Ale potem, byc moze rozumiejąc slabosc E:C
, postanowili zmienic styl na bardziej melodyjny i wyszło im to na wielkie dobre.
Choc takiego hitu jak "Through Osiris Eyes" nie ma na tych dwoch ostatnich albumach.
Słuchając Enigmatic: Calling myslalem sobie "oho, zaczelo sie, dostali zadyszki i bedzie gorzej z kazdym albumem". Ale potem, byc moze rozumiejąc slabosc E:C
, postanowili zmienic styl na bardziej melodyjny i wyszło im to na wielkie dobre.
Choc takiego hitu jak "Through Osiris Eyes" nie ma na tych dwoch ostatnich albumach.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- SwordMaster
- Posty: 4148
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Mam bardzo podobnie. Choć kilka kawałków z wcześniejszych płyt PM lubiłem, ale teraz lubię bardziej.firesoul pisze:Nie, jestem całkowicie odporny na to co zrobili na wcześniejszych płytach. Coś jak z Symphony X, tylko że ci po ostatniej płycie dalej mnie okrutnie nudzą, w odróżnieniu od Pagan's Mind
_________________
podpis musi być zajebisty!
