: pt lip 15, 2016 7:50 am
Wczoraj po raz pierwszy zapuściłem od 2012 (pod wpływem chwili) i to nie był stracony czas. Co więcej "Tragic Idol" wydał mi się nawet spójniejszy (choć nie lepszy) od "The Plague Within", gdzie jednak więcej jest stylistycznych skrajności. Na "Idolu" natomiast prawie wszystko kręci się w okolicach ikony (oczywiście z dodatkami i odstępstwami). To nadal wprawdzie nie jest i pewnie nigdy nie będzie poziom "Icon", ale materiał na pewno trzeba ocenić pozytywnie. Muszę też przyznać, że wczoraj nie odniosłem wrażenia, że Anglicy w wykalkulowany sposób i trochę na siłę wracają do swojej chlubnej przeszłości, a takie wrażenie wywołuje u mnie "Faith Divides Us - Death Unites Us".