Lekko 15 lat minęło od momentu, kiedy mój Grundig, już wówcz
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
"Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko".
No dobra, wiem że to argument używany tylko wtedy kiedy nie ma lepszego
Jasne jest, że z matematyką i fizyką nie ma sensu dyskutować bo z tabelką i wykresem nie wygrasz. W życiu nie powiem, że nagrywane teraz płyty brzmią lepiej z winyla i w 90 procentach sam kupuję wersje na CD ale ze starą muzyka już jest trochę inaczej, w szczególności gdy porównać brzmienie dobrze utrzymanego 40-letniego LP i CD z końca lat 80-tych czy początku 90-tych, kiedy hurtowo wrzucało się na płyty kompaktowe muzykę wydaną przed laty oryginalnie na analogach, a obróbka cyfrowa sprowadzała się do chamskiego przycięcia górnych i dolnych częstotliwości, przynajmniej takie można odnieść wrażenie. Jakość tych CD jest w większości straszna. Natomiast profesjonalnie zrobiony remaster niewątpliwie ma lepsze parametry. Tyle że słuchanie z analogu to nie tylko kwestia fizyki i parametrów.
Zrobiliśmy kiedyś z kumplem porównanie pięciu wersji Argusa Wishbone Ash - 2 analogowych i 3 CD. Żeby się nawzajem nie sugerować wnioski były na końcu no i nie było dla nikogo wątpliwości, że pierwsze wydanie na winylu i kompaktowy remaster z 2007 wypadły najlepiej. Tyle że ten remaster brzmiał, jakby płyta została nagrana teraz a nie 40 lat temu.
Generalnie rozmowa fana muzyki z inżynierem dźwięku to tak jak dyskusja kibica z Andrzejem Strejlauem po meczu zakończonym wynikiem 7:4
No dobra, wiem że to argument używany tylko wtedy kiedy nie ma lepszego
Jasne jest, że z matematyką i fizyką nie ma sensu dyskutować bo z tabelką i wykresem nie wygrasz. W życiu nie powiem, że nagrywane teraz płyty brzmią lepiej z winyla i w 90 procentach sam kupuję wersje na CD ale ze starą muzyka już jest trochę inaczej, w szczególności gdy porównać brzmienie dobrze utrzymanego 40-letniego LP i CD z końca lat 80-tych czy początku 90-tych, kiedy hurtowo wrzucało się na płyty kompaktowe muzykę wydaną przed laty oryginalnie na analogach, a obróbka cyfrowa sprowadzała się do chamskiego przycięcia górnych i dolnych częstotliwości, przynajmniej takie można odnieść wrażenie. Jakość tych CD jest w większości straszna. Natomiast profesjonalnie zrobiony remaster niewątpliwie ma lepsze parametry. Tyle że słuchanie z analogu to nie tylko kwestia fizyki i parametrów.
Zrobiliśmy kiedyś z kumplem porównanie pięciu wersji Argusa Wishbone Ash - 2 analogowych i 3 CD. Żeby się nawzajem nie sugerować wnioski były na końcu no i nie było dla nikogo wątpliwości, że pierwsze wydanie na winylu i kompaktowy remaster z 2007 wypadły najlepiej. Tyle że ten remaster brzmiał, jakby płyta została nagrana teraz a nie 40 lat temu.
Generalnie rozmowa fana muzyki z inżynierem dźwięku to tak jak dyskusja kibica z Andrzejem Strejlauem po meczu zakończonym wynikiem 7:4
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
tam w tym artukule jest w zasadzie wszystko... CD daje technicznie większe mozliwosci ALE trzeba je jeszcze potrafić/chciec wykorzystac, no i brzmienie winyla moze zawsze byc przez kogos (albo i wielu) uznawane za lepsze z powodu ich własnych preferencji i subiektywnej definicji lepszości.
Głownie chciałbym się rozprawic raz na zawsze z tezami jakie czesto czytam pt "winyl jest lepszy bo zawiera duzo więcej informacji o dzwięku" czy "winyl jest lepszy bo jest analogowy tak jak prawdziwe dzwięki"
Głownie chciałbym się rozprawic raz na zawsze z tezami jakie czesto czytam pt "winyl jest lepszy bo zawiera duzo więcej informacji o dzwięku" czy "winyl jest lepszy bo jest analogowy tak jak prawdziwe dzwięki"
inaczej bym powiedział
na cd można "spierdolić" mastering stosując różnego rodzaju tanie sztuczki - jak gra głośniej, to na krótką metę wydaje się efektowne i maskuje niedoskonałości, ale na dłuższą to nie jest fajne - mimo to takie są teraz "wymogi rynku"
jak spróbujesz zrobić to samo na winylu, to igła będzie wypadać z rowka i w ogóle się nie będzie dało słuchać
ułomności nośnika powstrzymują przed pewnymi zabiegami
na cd można "spierdolić" mastering stosując różnego rodzaju tanie sztuczki - jak gra głośniej, to na krótką metę wydaje się efektowne i maskuje niedoskonałości, ale na dłuższą to nie jest fajne - mimo to takie są teraz "wymogi rynku"
jak spróbujesz zrobić to samo na winylu, to igła będzie wypadać z rowka i w ogóle się nie będzie dało słuchać
ułomności nośnika powstrzymują przed pewnymi zabiegami
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
jest tam napisane o loudness war, ze CD są czasem optymalizowane na głosność, a w przypadku winyla sztuczne pompowanie głosności nie uchodzi na sucho.
Ale mnie najbardziej rozbawiło, że w winylu sciezki nagrane blizej srodka graja gorzej niz te nagrane przy zewnętrznej krawędzi
I ze głosniejsze kawałki trzeba umieszczac pod koniec
Ale mnie najbardziej rozbawiło, że w winylu sciezki nagrane blizej srodka graja gorzej niz te nagrane przy zewnętrznej krawędzi
I ze głosniejsze kawałki trzeba umieszczac pod koniec
to jest wszystko prawda, a jak się nad tym zastanowisz, to jest to zupełnie proste do pojęcia
im wolniej igła przesuwa się w rowku, tym więcej informacji dźwiękowej musisz "upchnąć" na centymetrze ścieżki, więc jakość się pogarsza (zależy to też od precyzji sprzętu zarówno tego nacinającego matrycę, jak i szlifu igły w odtwarzaczu, ale ta ma swoje granice)
w gramofonie prędkość kątowa obrotu jest stała, więc prędkość liniowa jest tym większa, im dalej od osi
dodatkowo - klasyczne gramofony mają tylko 2 punkty, w których igła jest idealnie styczna ze ścieżką - wszędzie indziej igła jest w rowków pod niewielkim kątem, co też wprowadza zniekształcenia
kąt jest tym mniejszy, im dłuższe jest ramie
wyjątkiem są gramofony tangencjalne, w których ramie nie obraca się, tylko przesuwa na szynie i dzięki temu igła zawsze jest ustawiona stycznie do rowka
do tego dochodzą efekty związane z siłą dośrodkową i kompensowanie ich za pomocą antiskatingu itp
tylko że to są niuanse, które przy dobrze ustawionym ramieniu nie każdy w ogóle usłyszy
im wolniej igła przesuwa się w rowku, tym więcej informacji dźwiękowej musisz "upchnąć" na centymetrze ścieżki, więc jakość się pogarsza (zależy to też od precyzji sprzętu zarówno tego nacinającego matrycę, jak i szlifu igły w odtwarzaczu, ale ta ma swoje granice)
w gramofonie prędkość kątowa obrotu jest stała, więc prędkość liniowa jest tym większa, im dalej od osi
dodatkowo - klasyczne gramofony mają tylko 2 punkty, w których igła jest idealnie styczna ze ścieżką - wszędzie indziej igła jest w rowków pod niewielkim kątem, co też wprowadza zniekształcenia
kąt jest tym mniejszy, im dłuższe jest ramie
wyjątkiem są gramofony tangencjalne, w których ramie nie obraca się, tylko przesuwa na szynie i dzięki temu igła zawsze jest ustawiona stycznie do rowka
do tego dochodzą efekty związane z siłą dośrodkową i kompensowanie ich za pomocą antiskatingu itp
tylko że to są niuanse, które przy dobrze ustawionym ramieniu nie każdy w ogóle usłyszy
A chuj tam sprzedałem dom, samochód, wprowadziłem się do piwnicy teściów... ale mam to
http://ultimateaudio.pl/transrotor-artu ... konin.html
http://ultimateaudio.pl/transrotor-artu ... konin.html
rozumiem, że to cena bez wkładki?
edit: ta się chyba nada
http://ultimateaudio.pl/zyx-ultimate-di ... konin.html
edit: ta się chyba nada
http://ultimateaudio.pl/zyx-ultimate-di ... konin.html
To jest chore
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
