Strona 1 z 3
Them Crooked Vultures
: śr sie 12, 2009 11:22 am
autor: Meltorm
A pozwoliłem sobie w tym dziale założyć bo ca tam, w sumie co to za różnica. No wiec jest to nowy projekt panów:
Josh Homme (Queens of the Stone Age) - gitara i wokal
Dave Grohl (Foo fighters) - perkusja (ciekawe czy też coś powokalizuje)
John Paul Jones (Led Zeppelin) - bassss
Alain Johannes (to Queens, to Cornell to innne) - gitara
Płyta ma się nazywać Never Deserved The Tuture
Tu macie sneak peeka:
http://www.youtube.com/watch?v=iQEOEnQlXjg
i kawałek kawałka z koncertu w jakiejś tam jakości:
http://www.youtube.com/watch?v=ViUgGoRKSg4
Nie wiem jak wy ale ja czekam niecierpliwie
: śr sie 12, 2009 11:23 am
autor: Oenologist
Słyszałem o tym. Ciekaw jestem efektu.
Czekam na jakieś rozsądne fragmenty w rozsądnej jakości. Tych nie sprawdzam.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
: śr sie 12, 2009 11:25 am
autor: Greebo
Skład szokujący
Na pewno się zaineresuje tym jak wyjdzie.
: sob sie 22, 2009 12:22 pm
autor: Meltorm
: pt lis 13, 2009 1:25 am
autor: Meltorm
Jak tam, słyszał już ktoś? Ja raz niedokładnie ale już mi się na tyle spodobało, żeby obwołać kolejną płytą roku
Świetne brzmienie, bardzo ciekawe kompozycje. No jest czego posłuchać, dobre rockowe granie
: pt lis 13, 2009 8:35 pm
autor: hollowman
: pt lis 13, 2009 9:12 pm
autor: Meltorm
: wt lis 17, 2009 10:37 am
autor: kozak
Dobre wrecz bardzo dobre, chociaz plyta nieco inna niz dokonania Kyausasss czy Kutassa. Niewatpliwie kunszt, motoryka i lekki psychedelic z pustynnym zacieciem wyczuwalny golym uchem nieuzbrojonym. Jednak: tluklem w weekend tera nie mam na to ohcoty.
: pt gru 04, 2009 3:37 pm
autor: Greebo
Powiem tak: płyta jest dla mnie wielkim zaskoczeniem. W dodatku jednocześnie pozytywnym i ... negatywnym.
Sama muzyka jest wspaniała a nie spodziewałem się takiej. Zazwyczaj all-stary popadają w straszną przeciętność muzyczną przy czarowaniu nazwiskami i ogranymi patentami. Tutaj spodziewałem się jakiegoś względnie przyswajalnego stonera a dostałem trochę więcej: Zeppelinowski rock z dopiero elementami stonera, nutkami psychodeli i kosmosu. Poza tym mnóstwo tu wstawek z 'zupełnie innej beczki' co fajnie wpływa na różnorodność tej płyty. Kompozycje naprawdę intrygujące ale więcej to mogłbym coś o nich napisać po dokłądniejszym przesłuchaniu (a katować to będę, pewnie i CD sobię szybko sprawię). Co do muzyków: w tle JPJ robi świetny klimat - nigdy koleś nie był mega-technikiem ale zawsze uwielbiałem jego grę w Led Zeppelin - tutaj robi równie dobrą robotę. Sugestywnie, z feelingiem napędza całą tą machinę dla gitar. Dave'a Grohla lubie dość, ale tylko jego samego, bo jego wszystkie zespoły darzę raczej chłodną obojętnością. Sam w sobie Dave gra fajnie, bo ma takie Bonhamowskie pieprznięcie - co tym bardziej pasuje tutaj w duecie rytmicznym z Jonesem. Gitary po prostu fantastyczne - całe mnóstwo pomysłowych zagrywek, świetne Zeppelinowskie riffy. Może tylko solówek zapadających w pamięć mi zabrakło ale to nic. Dużo w gitarze psychodeli co świetnie wzbogaciło całą tą mieszankę.
No i czas przejść do wspomnianego zaskoczenia negatywnego: wokal. Nie będę tutaj się silił na obiektywizm, bo po prostu wokalu Homme'a nigdy nie lubiłem ale żywiłem jednak nadzieję, że się trochę tutaj rozkrzyczy - no ale niestety wokal jest tylko dodatkiem do muzyki a ja wolę, kiedy jest jej częścią. Nijaki, bezsinly i bezjajeczny ten wokal. Taki rozkrzyczany Plant-wannabie zrobił by z tego coś super
Ale ogólnie podoba mi się.
: pt gru 04, 2009 3:47 pm
autor: Meltorm
No Zeppelinem czasami śmierdzi, że hej