Naumachia - Black Sun Rising [2009]
: wt paź 13, 2009 4:59 pm
01. INWARD SPIRAL
02. EGOMANIAC FRENZY
03. MORTIFICATION STUDY
04. VORERISTIC LIFE ABUSER
05. FORNICATRIX
06. ICONOGRAPHY OF PAIN
07. SEDATED DAIMONA
08. ABREACTION
09. ACT OF RENUNCIATION
muszę powiedzieć, że bardzo ciekawa płyta im wyszła, co prawda zaczyna się całkiem niewinnie pierwszy kawałek - Inward Spiral potraktowałem jako wstępniak do pełnej mocy tej płyty, w miare słuchania miałem wrażenie że im bliżej środka a potem końca album się rozwija, pojawiają się coraz to brutalniejsze zagrywki, rozwalił mnie voreristic life abuser, potem fornicatrix następnie iconography of pain (pod koniec fajny wjazd w Mayhem). Osobiście w sumie nie lubię klawiszy w death metalu, ale tutaj parapeciki działające w tle są imo bardzo dobrze zastosowane, budują nastrój podobnie jak na ukochnym Luciferon - The apostate czy całkiem niezłym Lost Soul - Ubermensch. W sedated daimona napotkałem nieco zwolnienia tempa- i bardzo dobrze, bo takie kawałki nadają płycie płynnośc i usuwają uczucie monotonii. Mix/Mastering oczywiście na światowym poziomie, ale co tu duzo mówić Wiesławski Bros. są zajebistymi fachowcami od produkcji i ogólnie inżynierii dźwięku. Gdybym pisał recenzję i miał bawić się w cyferki dałbym płycie 8/10 i dał miejsce w TOP pozycji z Polski roku 2009
to juz nie jest ten sam śmieszny zespolik kmiołka co na debiucie "Wrathorn"
02. EGOMANIAC FRENZY
03. MORTIFICATION STUDY
04. VORERISTIC LIFE ABUSER
05. FORNICATRIX
06. ICONOGRAPHY OF PAIN
07. SEDATED DAIMONA
08. ABREACTION
09. ACT OF RENUNCIATION
muszę powiedzieć, że bardzo ciekawa płyta im wyszła, co prawda zaczyna się całkiem niewinnie pierwszy kawałek - Inward Spiral potraktowałem jako wstępniak do pełnej mocy tej płyty, w miare słuchania miałem wrażenie że im bliżej środka a potem końca album się rozwija, pojawiają się coraz to brutalniejsze zagrywki, rozwalił mnie voreristic life abuser, potem fornicatrix następnie iconography of pain (pod koniec fajny wjazd w Mayhem). Osobiście w sumie nie lubię klawiszy w death metalu, ale tutaj parapeciki działające w tle są imo bardzo dobrze zastosowane, budują nastrój podobnie jak na ukochnym Luciferon - The apostate czy całkiem niezłym Lost Soul - Ubermensch. W sedated daimona napotkałem nieco zwolnienia tempa- i bardzo dobrze, bo takie kawałki nadają płycie płynnośc i usuwają uczucie monotonii. Mix/Mastering oczywiście na światowym poziomie, ale co tu duzo mówić Wiesławski Bros. są zajebistymi fachowcami od produkcji i ogólnie inżynierii dźwięku. Gdybym pisał recenzję i miał bawić się w cyferki dałbym płycie 8/10 i dał miejsce w TOP pozycji z Polski roku 2009
to juz nie jest ten sam śmieszny zespolik kmiołka co na debiucie "Wrathorn"