Defiance - The Prophecy [2009]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Defiance - The Prophecy [2009]

Post autor: Atreju »

[
Defiance to jeden z moich ulubionych bandów thrashowych. Jak już wcześniej gdzieś pisałem, ich płyt słucham niemal na kolanach. Kapitalne thrashysko. Na nowy album czekałem z zapartym tchem. Słyszałem wcześniejsze zajawki na myspace i nie napawały optymizmem. Pierwsze przesłuchanie całego materiału było niezłe, ale jakieś... nie takie jak oczekiwałem. Za dużo nowoczesności, za mało Defiance w Defiance. Wokale nowomodne, momentami metalcore'owe, plastikowe brzmienie. Po n-tym przesłuchaniu jestem co raz bardziej przekonany do tej płyty. Nadal jest tu sporo zajebistych elementów starego Defiance. Są te charakterystyczne, dziwaczne łamańce. Wokal, mimo, że inny, ma jednak sporo starych elementów. W ogóle mnóstwo nawiązań do wcześniejszych płyt. Kurde, chyba jestem kupiony. Na prawdę podoba mi się ta płyta co raz bardziej.
Slayer powoli odchodzi w odstawkę...
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Nie zdecydowałem się do tej pory na zapoznanie z uwagi na niepochlebne opinie...
Ogólnie zespół bardzo lubię. Wszystkie trzy stare albumy z naciskiem na dwójkę i trójkę. Nie ma takiej możliwości żeby sympatykowi Bay Area się nie podobały
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Po pierwszym przesłuchaniu było źle, po drugim było nadal źle. Płyta jest na najlepszej drodze do oblania mojego testy trzech przesłuchań
Generalnie to co drażni najbartdziej, to nowomodne metalcoreowe wpływy, marna kopia Chucka Billiego na wokalu i brak prawdziwie thrashowych riffów na poziomie poprzednicj płyt zespołu.
Awatar użytkownika
Sanctified
Posty: 3530
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Re: Defiance - The Prophecy

Post autor: Sanctified »

Atreju pisze:Na prawdę podoba mi się ta płyta co raz bardziej.
Te, polonista. Uważaj, bo Ci dyplom cofną.
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife
Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Atreju »

Po pierwszym przesłuchaniu było źle, po drugim było nadal źle. Płyta jest na najlepszej drodze do oblania mojego testy trzech przesłuchań Very HappyGeneralnie to co drażni najbartdziej, to nowomodne metalcoreowe wpływy, marna kopia Chucka Billiego na wokalu i brak prawdziwie thrashowych riffów na poziomie poprzednicj płyt zespołu.
Też tak miałem przy pierwszym, drugim kontakcie, ale teraz podoba mi się bardziej z każdym przesłuchaniem. Coś w tej płycie jest.
Awatar użytkownika
sarcofag
Posty: 2264
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sarcofag »

Nie jest taka tragiczna ta plyta, moze i dobrze ze nie wyje jak zarzynany pedal
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Kolejne podejscie i słucha się jeszcze gorzej. Płyta jest plastikowa i pusta jak wydmuszka.
Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Atreju »

Jedna z najlepszych thrashowych płyt tego roku.
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

heh muszę w końcu posłuchać....może se kupie ?
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Szału nie ma . Solówki są świetne , ale wokal .... .Do tego dzxiwne brzmienie. Jeszcze dam im szansę.