Krokus - Hoodoo [2010]
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Krokus - Hoodoo [2010]
[link widoczny dla zalogowanych]
Bardzo chwytliwy nowy numer:D
Bardzo chwytliwy nowy numer:D
Normalnie łezka w oku mi się kręci jak słucham tego nowego wydawnictwa.
W końcu wielki powrót! Skład znany z One Vice at Time co już świadczy ze Hellraiser i po przednie krązki mogą się schować! Naprawdę mocny hard rock jakiego mało w dzisiejszym świecie i na dodatek przesiąknięty latami 80:D Uważam ten krążek za udaną udanym wehikułem czasu! Polecam!Dawno Krokus nie był w tak szczytowej formie, od czasu Headhunter
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
W końcu wielki powrót! Skład znany z One Vice at Time co już świadczy ze Hellraiser i po przednie krązki mogą się schować! Naprawdę mocny hard rock jakiego mało w dzisiejszym świecie i na dodatek przesiąknięty latami 80:D Uważam ten krążek za udaną udanym wehikułem czasu! Polecam!Dawno Krokus nie był w tak szczytowej formie, od czasu Headhunter
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
- Bartek (BD)
- Posty: 1780
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Ride into the Sun najbliższy klimatem najlepszej płycie , czyli lekka pretensja siedzi , potem trochę ZZTop w Rock n Roll Handshake a reszta to już maksymalna jazda po australijsku w przedziale czasowym 78-79 czyli Powerage i Highway to Hell a Mareczek to chyba jeszcze nigdy wokalnie tak blisko Scota nie był . Do piwa jak znalazł bo w samochodzie i na zamieszki to wolę jednak zeszłoroczne Rose Tatoo .
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
- Bartek (BD)
- Posty: 1780
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Zeszłoroczne? 'Blood Brothers'?piciu6 pisze:Ride into the Sun najbliższy klimatem najlepszej płycie , czyli lekka pretensja siedzi , potem trochę ZZTop w Rock n Roll Handshake a reszta to już maksymalna jazda po australijsku w przedziale czasowym 78-79 czyli Powerage i Highway to Hell a Mareczek to chyba jeszcze nigdy wokalnie tak blisko Scota nie był . Do piwa jak znalazł bo w samochodzie i na zamieszki to wolę jednak zeszłoroczne Rose Tatoo .
