The Crown - Death Is Not Dead (2015)

Wszystko o płytach 2015 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

The Crown - Death Is Not Dead (2015)

Post autor: KingOdin »

Tracklista
:
01. Reign
02. Headhunter
03. Iblis Bane
04. Eternal [Paradise Lost cover]
05. Struck By Lightning
06. Speed Kills (Full Moon Ahead)
07. Herd Of Swine
08. Horrid Ways
09. Ride To Ruin
10. Meduseld
11. Godeater
Zespołu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Album - po paru odsłuchach - wydaje się lepszy od poprzedniego. Mamy tutaj coś w stylu "the best of". Slychać trochę Deathrace King, trochę Crowned in Terror a nawet wcześniejsze wpływy z okresu Crown of Thorns (np. Eternal Death).
"Speed Kills"
:

"Headhunter"
:

Mocny początek roku.
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Recenzja do poczytania przed snem:
[link widoczny dla zalogowanych]
Karma
Posty: 3687
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Karma »

Czeka u mnie na przesłuchanie, pewnie jutro się dobiorę
_________________
Music: [link widoczny dla zalogowanych]
Nothing is what it seems to be.
Browaromir
Posty: 334
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Browaromir »

strasznie oklepana ta płyta brakuje mi strasznie kawałków w stylu siarczystego thrashu z rock n rollem ala total satan , kill em all które były najmocniejszym punktem tej kapeli
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

no właśnie, jak kolega wyżej, gdzie jest ten rajcowny drive ?
ze mnie taki defowiec jak z Heathena progman ale ten band w większości zawsze dobrze mi robił. a tu wieje jakąś sztampową defową nud(t)ą.
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

U mnie początkowo ten album wypadł bardzo dobrze, ale z dnia na dzień traci. Sword dobrze to ujął, nie ma lub prawie niezauważalny jest ten ich charakterystyczny drive. Nie jest to zła płyta, ale rzeczywiście szału nie ma. Momenty ma zacne, ale to za mało.
Karma
Posty: 3687
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Karma »

Już to pisałam, tylko w innym temacie, ale dla porządku uwiecznię i tutaj. Płyta mnie nie przekonała do dalszego słuchania
_________________
Music: [link widoczny dla zalogowanych]
Nothing is what it seems to be.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Pierwszy odsłuch dość przyjemnie wypadł, choć trudno wyróżnić jakikolwiek utwór. Nieźle wyszedł cover "Eternal" - jednego z moich ulubionych wałków PL. Charkot Linstranda jak zwykle rozpierdala, tylko żeby jeszcze muzyka rozpierdalała jak dawniej...
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Jest kilka kawałków, które całkiem miło bujają
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Tak, zgadzam się. Rozpatrywany całościowo "Doomsday King" wypada chyba korzystniej, ale na nówce są też bardzo fajne strzały. Mnie najbardziej przypadły do gustu te, które są najbardziej do przodu, czyli "Iblis Bane", "Herd of Swine", "Horrid Ways" i "Godeater" (ten wprawdzie średniotempowy, ale mocny). Singlowy z kolei nie bardzo, część innych niestety też może nieszczególnie porywająca, choć wciąż niezła. Daleki jestem przynajmniej od tego, żeby nazwać je knotami. Na MA jest jedna recenzja - ktoś nieźle pojechał i dał 34 proc.

Wróć do „Płyty 2015”