Strona 1 z 1

Level 10 - Chapter 1

: czw sty 29, 2015 3:38 pm
autor: Kamilbolt
1. Cry No More 04:232. Soul of a Warrior 05:493. When the Nighttime Comes 04:054. One Way Street 05:035. Blasphemy 04:316. Last Man on Earth 03:357. In for the Kill 04:168. Voice of the Wilderness 04:229. All Hope Is Gone 04:1310. Demonized 03:5711. The Soul Is Eternal 05:0412. Forevermore 03:59
Line-up:
Russell Allen
: vocals (Symphony X, Adrenaline Mob, Allen/Lande)
Mat Sinner
: bass (Primal Fear, Sinner)
Alex Beyrod
t: guitars (Primal Fear, Sinner)
Randy Black
: drums (Annihilator, Primal Fear, Rebellion, Voodoo Circle, Missa Mercuria)
Alessandro Del Vecchio
: keyboards (Edge Of Forever, Silent Force, Eden’s Curse)
Dnia 23 stycznia 2015 roku swoją premierę miał debiutancki album zespołu, który śmiało można uznać za supergrupę, jeśli spojrzymy na jej skład.
Oczywiście wszyscy mamy uzasadnione wątpliwości co do sensu takich przedsięwzięć, jak to. Bowiem nigdy nie wiemy, czy jest to jednorazowa inicjatywa i jak się ona zakończy. Ale skoro takiemu Adrenaline Mob udało się zaistnieć w świadomości słuchaczy na dłużej, to czemu nie miałoby się udać im
Szanse są spore, bo grupa od pierwszego numeru pokazuje spory potencjał. Mamy tu do czynienia z bardzo melodyjnym i przebojowym graniem obracającym się w rejonach takich zespołów, jak Primal Fear, Firewind i tym podobne. Przede wszystkim jednak mamy Russela Allena w wybornej formie, który na ten moment jest absolutnym królem metalowego wokalu i choćby dla niego warto zapoznać się z tą płytą. Nie ważne, że jest to jedna wielka niewiadoma, jeśli chodzi o dalszą przyszłość tego przedsięwzięcia.
Na zachętę:



: czw sty 29, 2015 3:42 pm
autor: Karma
Pomijając wstęp o królach, bo to rzecz subiektywna, widzę że materiał wart zapoznania na wolną chwilę.
_________________
Music: [link widoczny dla zalogowanych]
Nothing is what it seems to be.

: czw sty 29, 2015 5:08 pm
autor: robpal
Zmęczyła mnie ta płyta przy pierwszym obrocie.

: czw sty 29, 2015 5:18 pm
autor: savafat
Mało atrakcyjne, może to ta surowość w brzmieniu przeszkadza.

: pn lut 02, 2015 7:23 am
autor: Piospy
Przyjemne - a nawet ze zrywami
_________________
KEEP ROCKIN'

: wt lut 03, 2015 7:25 pm
autor: S.IX
Nie ujęło mnie to jakoś specjalnie.. Jednak materiał prezentuje się ciekawiej niż debiut Serious Black, którego kontynuacji raczej się nie spodziewam..

: wt lut 03, 2015 8:36 pm
autor: savafat
S.IX pisze:Jednak materiał prezentuje się ciekawiej niż debiut Serious Black
Ja mam odwrotnie. Serious Black wydaje się łatwiejsze w odbiorze przez swoją melodyjność.

: śr lut 04, 2015 7:21 am
autor: Piospy
Ja niby traktuje je podobnie - ale chętniej słucham SB
_________________
KEEP ROCKIN'

: sob lut 14, 2015 9:19 am
autor: Amaranth
Nie zawsze spędy metalowych gwiazd gwarantują bardzo dobre wyniki. Lepiej nadrabiać ambicją i kolektywem

: sob lut 14, 2015 10:00 am
autor: Kamilbolt
Fakt, nie zawsze. Aczkolwiek w tym wypadku proporcje są na tyle dobrze wyważone, że słucha się tego albumu z przyjemnością.