VAN HALEN - Tokyo dome live in concert
: czw kwie 02, 2015 10:24 pm
no cóż, cały zamęt jest paradoksalny, bo mówimy o grupie, która de facto nie żyje. No niby koncertują, ale bezpiecznie, w Hollywood, czyli nigdzie. Jako prawie bezkrytyczzny fan talentu Edwarda w skrócie się odniosę : płyta, czyli nowy koncert brzmi zajebiście, totalna surowizna, żadnych bramek, buforów, Equ itp.
Każdy szanujący się potencjalny gitarzysta, powinien się" brandzlować " tą płytą.
Ciąg dalszy paradoksu, to Van Halen grał lepiej koncertowo w tym składzie 3 dekady temu, ale teraz to trudno udowodnić
, w każzdym razie, są momenty, że mi smutno z powodu Davida, tak, Lee Rotha, niekwestionowanej gwiazdy sceny kiedyś, bo teraz kutas jeden żuje jebaną gumę przez pół koncertu, co za niefart dla odbiorców i świadeCtwo wieśniactwa skrajnego. Poza tym koncert jest marzeniem, grają wszystkie najnajnajlepsze numery ery Davida, czyli OKRESU NIE RADIOFRIENDLY. TOTAL HEAVY METAL . Fantastyczna pamiątka z nowego starego okresu, najlepszego jednak, przy całym szcunku dla Sammy'ego Hagara.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Każdy szanujący się potencjalny gitarzysta, powinien się" brandzlować " tą płytą.
Ciąg dalszy paradoksu, to Van Halen grał lepiej koncertowo w tym składzie 3 dekady temu, ale teraz to trudno udowodnić
, w każzdym razie, są momenty, że mi smutno z powodu Davida, tak, Lee Rotha, niekwestionowanej gwiazdy sceny kiedyś, bo teraz kutas jeden żuje jebaną gumę przez pół koncertu, co za niefart dla odbiorców i świadeCtwo wieśniactwa skrajnego. Poza tym koncert jest marzeniem, grają wszystkie najnajnajlepsze numery ery Davida, czyli OKRESU NIE RADIOFRIENDLY. TOTAL HEAVY METAL . Fantastyczna pamiątka z nowego starego okresu, najlepszego jednak, przy całym szcunku dla Sammy'ego Hagara.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]