Halford
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Halford
- Spójrz Kochanie, jakoś 6 lat temu potrafił śpiewać jak człowiek...
- No lepiej mu szło...
- Sama widziałaś co robił na żywo, ja rozumiem że na żywo człowiek ma mniejsze możliwości niż w studio, ale na tym nieszczęsnym Nostracośtam wokal są ceniem jego przeszłości
Taką rozmowę ze swoją drugą połową zanotowałem w pamięci gdy w samochodzie rozbrzmiewał drugi, stricte solowy album Roba. Oczywiście z kasety. Pomyślałem wtedy, czy Priest nie może tak brzmieć, do diaska i jasnej cholery? Pomijam już nawet wokale, ale muzycznie gdyby odznaczali się tym pazurem. To tak, jakby z poskramiania lwów zmienić zawód na właściciela kurzej fermy.
Crucible jest dla mnie jasną i jak mniemam świadomą kontynuacją drogi rozpoczętej gdzieś prawie dwie dekady temu z Fight. Ciężka, bezkompromisowa, nowoczesna muzyka. Zupełnie inna niż asekruancki i mało odkrywczy Ressurection (podparty jakże udaną kampanią reklamową o "Powrocie Metalowego Boga"). Kogoś dziwi, że dziś Ressurection nadal trzyma cenę sprzed lat, a Crucible w wersji limitowanej nie przekracza 20 zł?
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
- No lepiej mu szło...
- Sama widziałaś co robił na żywo, ja rozumiem że na żywo człowiek ma mniejsze możliwości niż w studio, ale na tym nieszczęsnym Nostracośtam wokal są ceniem jego przeszłości
Taką rozmowę ze swoją drugą połową zanotowałem w pamięci gdy w samochodzie rozbrzmiewał drugi, stricte solowy album Roba. Oczywiście z kasety. Pomyślałem wtedy, czy Priest nie może tak brzmieć, do diaska i jasnej cholery? Pomijam już nawet wokale, ale muzycznie gdyby odznaczali się tym pazurem. To tak, jakby z poskramiania lwów zmienić zawód na właściciela kurzej fermy.
Crucible jest dla mnie jasną i jak mniemam świadomą kontynuacją drogi rozpoczętej gdzieś prawie dwie dekady temu z Fight. Ciężka, bezkompromisowa, nowoczesna muzyka. Zupełnie inna niż asekruancki i mało odkrywczy Ressurection (podparty jakże udaną kampanią reklamową o "Powrocie Metalowego Boga"). Kogoś dziwi, że dziś Ressurection nadal trzyma cenę sprzed lat, a Crucible w wersji limitowanej nie przekracza 20 zł?
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Technicznie może i lepiej śpiewał (chociaż wydaje mi się, że wokal zaczął mu szwankować tak naprawdę w okolicach nagrywania Angel Of Retribtution). A co do kompozycji, to ciekawiej, bardziej zaskakująco i z jajami jest na Crucible. Nie mówię - też się jarałem jak wyszedł Ressurection, ale na dzień dzisiejszy ten mnie bardziej bierzepan_Heathen pisze:8 lat temu śpiewał jeszcze lepiej, a w każdym razie do znacznie lepszych kawałków
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Nie będę ukrywał, ze nie dałem jakos wybitnie szansy Crucible, gdyż w 2002 po kilku przesłuchaniach ze slabej jakosci empe**ujek, zluzowałem. O ile pamiętam panowała wtedy juz opinia, ze "Ressurection" nie przebił. Kto wie, moze jeszcze dam szansę, troche zmienił mi się gust przez 6 lat.
No, ale i tak powalczylem bardziej niz z AOR (ze dwa razy przesłuchalem?) i z Nostrodamusem (0 razy
) Dla mnie JP skończyli się na Jugulatorze.
No, ale i tak powalczylem bardziej niz z AOR (ze dwa razy przesłuchalem?) i z Nostrodamusem (0 razy
) Dla mnie JP skończyli się na Jugulatorze.
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
