Strona 1 z 12

The Haunted - Versus [2008]

: wt sie 19, 2008 6:01 pm
autor: Kirk
01. Moronic Colossus
02. Pieces
03. Little Cage
04. Trenches
05. Ceremony
06. Skuld
07. Crusher
08. Rivers Run
09. Iron Mask
10. Faultline
11. Imperial Death March
Ktoś czeka?
Ja nie czekałem, ale właśnie rozpocząłęm dziewiczy odsłuch i mam nieodparte wrażenie, że polubimy się z tym krążkiem. Nie jestem 'znafcą' twórczości tej kapeli, gdzieś tam mignęła mi poprzednia płyta, więc nie będę pisał czy jest od czegokolwiek z ich dyskogarfii lepsza. W każdym razie 'Versus' już mnie bierze! Lubię jak jest tak qurewsko cieżko!
EDIT:
Skończyłem pierwszy obrót.
Ależ dojebka! Potężny album! Ogromna moc plus miejscami zajebisty klimat. Miniatura 'Skuld' wręcz poraża, a końcowy 'Imperial Death March' przetacza się po słuchaczu jak stutonowy walec. Idę szukać szczęki....
[link widoczny dla zalogowanych]

: wt sie 19, 2008 7:28 pm
autor: Last Axeman
Hmm...ciekawe
Przy najbliższej okazji obadam. Poprzednik dobry był.

: wt sie 19, 2008 7:45 pm
autor: benek
obczaje to bankowo........jak mi przejdzie chcica na nowy Holy Moses a to może potrwać.

: wt sie 19, 2008 8:04 pm
autor: Gość
O kurwa, że tak powiem, nie wiedziałem, że oni nagrywają coś nowego, a od " One Kill Wonder " to jeden z moich faworytów

: śr sie 20, 2008 7:35 am
autor: Sebol
Poprzednie płyty wszystkie jak jedna trzymały wysoki, mocny poziom, więc i po tej spodziewam się dużo dobrego.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]

: śr sie 20, 2008 7:38 am
autor: Kirk
Nawet nie potrafię Ci odpisać CZEGO masz się spodziewać, bo słabo stoję z ich twórczością, ale powiem Ci, że jestem rozjebany mocą tego albumu. Płyta bez słabych momentów, bogata w zaskakujące momenty, a miejscami wręcz klimatyczna. Będzie TOP tego roku jak nic.

: śr sie 20, 2008 7:53 am
autor: benek
robie pierwsze podejście. jest ciężko. czuć mięcho ale nie surowe tylko dobrze przyprawione i upieczone na grillu

: śr sie 20, 2008 11:31 am
autor: Kirk
Dziś rozpierdalają mnie zwolnienia!
To z 'Little Cage' jest wręcz okrutne!
W tym numerze miejscami popierdziela też gitarka zbliżona do tego, co bracia Björler grali w At The Gates.

: śr sie 20, 2008 3:20 pm
autor: Gość
No i posłuchałem sobie.
No i co można napisać ? Bardzo dobry album, cieszy mnie, że po dziwnym niekeidy wycieczkach z " Dead Eye " zostały szczatki, a całość niekiedy zbliża się do Hatesphere z okolic " Sickness Within ".
Miodzio

: śr sie 20, 2008 3:59 pm
autor: Kirk
No cieszę się, że choć komuś oprócz mnie spodobał się ten krążek.
Już myślałem, że sam będę sławił.