Country
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Country
Gdzieś czytałem, że disco polo to takie "polskie country"...ale nie ma w tym ani odrobiny prawdy.
Pewnie każdy słucha chociaż trochę country - obojętnie, czy zdaje sobie z tego sprawę, czy też nie. Sam wsiąkłem w tę muzykę kilka lat temu głównie przez twóczość Johnny'ego Casha i Hanka Williamsa. Później przyszedł czas na The Highwaymen (supergrupą country), Krisa Kristoffersona i oczywiście Williego Nelsona. Ale to wszystko już stare gwiazdy, które swoje już nagrały i raczej nie mają szansy na rozwinięcie gatunku. Jak się jednak okazuje ten gatunek ciągle żyje, młodych muzyków nie brakuje, w 2019 roku chyba największym odkryciem na tej scenie był Orville Peck, gość, który zmiótł swoim albumem "Pony" dosłownie wszystkich - bardzo polecam, kilka linków poniżej:
Hank Williams - Hey Good Lookin'
Hank Williams - Honky Tonk Blues
Johnny Cash - Big River
Johnny Cash - Folsom Prison Blues
The Highwaymen - Highwayman
Orville Peck - Hope To Die
Orville Peck - Roses Are Falling
Orville Peck - Turn To Hate
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Pewnie każdy słucha chociaż trochę country - obojętnie, czy zdaje sobie z tego sprawę, czy też nie. Sam wsiąkłem w tę muzykę kilka lat temu głównie przez twóczość Johnny'ego Casha i Hanka Williamsa. Później przyszedł czas na The Highwaymen (supergrupą country), Krisa Kristoffersona i oczywiście Williego Nelsona. Ale to wszystko już stare gwiazdy, które swoje już nagrały i raczej nie mają szansy na rozwinięcie gatunku. Jak się jednak okazuje ten gatunek ciągle żyje, młodych muzyków nie brakuje, w 2019 roku chyba największym odkryciem na tej scenie był Orville Peck, gość, który zmiótł swoim albumem "Pony" dosłownie wszystkich - bardzo polecam, kilka linków poniżej:
Hank Williams - Hey Good Lookin'
Hank Williams - Honky Tonk Blues
Johnny Cash - Big River
Johnny Cash - Folsom Prison Blues
The Highwaymen - Highwayman
Orville Peck - Hope To Die
Orville Peck - Roses Are Falling
Orville Peck - Turn To Hate
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
- SwordMaster
- Posty: 4148
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
wymienione klasyki (w sensie Williams, Cash) są spoko, ale ja lubię też trochę współczesnego "mainstreamowego country" - w sensie wybrane numery Blake'a Sheltona i jemu podobnych
porównanie do disco polo bierze się oczywiście z tego, że jest to muzyka najbardziej popularna na terenach wiejskich i małomiasteczkowych - oba gatunki czerpią też z lokalnego folku, ale poza tym to są kompletnie przeciwne muzyczne bieguny
podstawową mocną stroną country jest to, że akompaniujący popularnym wokalistom muzycy należą do absolutnie najlepszych i dzieki temu aranże w sumie prostych piosenek (stylistycznie obecnie często gdzieś między popem a southern rockiem) pełne są smaczków i nierzadko wirtuozerii
np.:
Shelton
(chyba najpopularniejszy wykonawca obecnie)
Church
(dość eksperymentalne jak na country brzmienia)
Paisley
(absolutnie wybitny gitarzysta)
Gilbert
(bardziej rockowa strona gatunku)
natomiast Orville Peck to już jest gruba alternatywa - chociaż wpływy country u niego są, to mi się bardziej kojarzy z np. Royem Orbisonem
porównanie do disco polo bierze się oczywiście z tego, że jest to muzyka najbardziej popularna na terenach wiejskich i małomiasteczkowych - oba gatunki czerpią też z lokalnego folku, ale poza tym to są kompletnie przeciwne muzyczne bieguny
podstawową mocną stroną country jest to, że akompaniujący popularnym wokalistom muzycy należą do absolutnie najlepszych i dzieki temu aranże w sumie prostych piosenek (stylistycznie obecnie często gdzieś między popem a southern rockiem) pełne są smaczków i nierzadko wirtuozerii
np.:
Shelton
(chyba najpopularniejszy wykonawca obecnie)
Church
(dość eksperymentalne jak na country brzmienia)
Paisley
(absolutnie wybitny gitarzysta)
Gilbert
(bardziej rockowa strona gatunku)
natomiast Orville Peck to już jest gruba alternatywa - chociaż wpływy country u niego są, to mi się bardziej kojarzy z np. Royem Orbisonem
Nienawidzę country taj mocno jak disco polo i muzykę szuwarowo bagienną( szanty)
Trochę się ocieralem o te dźwięki bo ociec lubił Casha i kogoś tam jeszcze i siłą rzeczy klasykę znam, generalnie zgadzam się z Voltanem w kwestii różnic dwóch wsiowych gatunków, ale co z tego
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Trochę się ocieralem o te dźwięki bo ociec lubił Casha i kogoś tam jeszcze i siłą rzeczy klasykę znam, generalnie zgadzam się z Voltanem w kwestii różnic dwóch wsiowych gatunków, ale co z tego
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
- Weresso The Infallible
- Posty: 1137
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
A ja wolę szanty i od disco polo i od country
Ojciec trochę słuchał różnej muzyki turystyczno - morskiej i pozostał mi sentyment do wykonań zespołu EKT Gdynia
A jak country to tylko Willie Nelson
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
Ojciec trochę słuchał różnej muzyki turystyczno - morskiej i pozostał mi sentyment do wykonań zespołu EKT Gdynia
A jak country to tylko Willie Nelson
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Kto nie lubi gitary hawajskiej ten picz.
Widziałem na żywo Hanka III - cholernie szczery gość. Najpierw godzinny set typu outlaw country, piękna wieś. Później godzinny set typu stoner/doom, piękny ciężar. Później godzinny set typu grind core, piękna rzeź. Miał facet zdrowie, teraz już chyba nie ma.
Widziałem tez na żywo trzy razy Slim Cessna’s Auto Club i nieważne jak ich zaszufladkujemy to mało jest tak energetycznych zespołów na żywo. Nawet jak graja dla dwudziestu osób.
A, i uwielbiam Jenny Lewis w każdym wydaniu, mimo iż ona generalnie idzie w pop country pomijając teksty o używkach i niewierności.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Widziałem na żywo Hanka III - cholernie szczery gość. Najpierw godzinny set typu outlaw country, piękna wieś. Później godzinny set typu stoner/doom, piękny ciężar. Później godzinny set typu grind core, piękna rzeź. Miał facet zdrowie, teraz już chyba nie ma.
Widziałem tez na żywo trzy razy Slim Cessna’s Auto Club i nieważne jak ich zaszufladkujemy to mało jest tak energetycznych zespołów na żywo. Nawet jak graja dla dwudziestu osób.
A, i uwielbiam Jenny Lewis w każdym wydaniu, mimo iż ona generalnie idzie w pop country pomijając teksty o używkach i niewierności.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
- SwordMaster
- Posty: 4148
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Za klasyką nie przepadam a resztę słusznie skwitował Voltan więc nie będę się powtarzał. Blake Shelton robi świetną muzykę drogi, prerii i amerykańskich bezdroży. Nowoczesne country, dopasowane do współczesnych realiów - robi niekiedy mocne wrażenie. Melodie oraz instrumentarium na wysokim poziomie.
Jako młody chłopak przebywałem w Stanach, miałem okazje bywać w knajpach, restauracjach gdzie taka muzyka była ozdobą wieczoru. Niesamowity klimat, to co pokazują niekiedy w filmach, zupełnie nie oddaje rzeczywistości. Zabawa przednia. I o to chodzi w tej muzyce. Bywały smęty o zblazowanych kowbojach z pustą butelką Whisky ale bywały też podniosłe teksty o głęboko zakorzenionych dziejach tego kraju. Ludzie się z tym utożsamiają i niekiedy traktują jako coś więcej niż muzykę rozrywkową.
Jako młody chłopak przebywałem w Stanach, miałem okazje bywać w knajpach, restauracjach gdzie taka muzyka była ozdobą wieczoru. Niesamowity klimat, to co pokazują niekiedy w filmach, zupełnie nie oddaje rzeczywistości. Zabawa przednia. I o to chodzi w tej muzyce. Bywały smęty o zblazowanych kowbojach z pustą butelką Whisky ale bywały też podniosłe teksty o głęboko zakorzenionych dziejach tego kraju. Ludzie się z tym utożsamiają i niekiedy traktują jako coś więcej niż muzykę rozrywkową.

