Country

...człowiek żyje, więc tutaj, w tym Dziale, możecie pisać o płytach z innych krain muzycznego świata.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Country

Post autor: Est »

Gdzieś czytałem, że disco polo to takie "polskie country"...ale nie ma w tym ani odrobiny prawdy.
Pewnie każdy słucha chociaż trochę country - obojętnie, czy zdaje sobie z tego sprawę, czy też nie. Sam wsiąkłem w tę muzykę kilka lat temu głównie przez twóczość Johnny'ego Casha i Hanka Williamsa. Później przyszedł czas na The Highwaymen (supergrupą country), Krisa Kristoffersona i oczywiście Williego Nelsona. Ale to wszystko już stare gwiazdy, które swoje już nagrały i raczej nie mają szansy na rozwinięcie gatunku. Jak się jednak okazuje ten gatunek ciągle żyje, młodych muzyków nie brakuje, w 2019 roku chyba największym odkryciem na tej scenie był Orville Peck, gość, który zmiótł swoim albumem "Pony" dosłownie wszystkich - bardzo polecam, kilka linków poniżej:
Hank Williams - Hey Good Lookin'
Hank Williams - Honky Tonk Blues
Johnny Cash - Big River
Johnny Cash - Folsom Prison Blues
The Highwaymen - Highwayman
Orville Peck - Hope To Die
Orville Peck - Roses Are Falling
Orville Peck - Turn To Hate
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

no to na tym zacnym forum został już tylko jeden ostatni bastion: szanty
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

wymienione klasyki (w sensie Williams, Cash) są spoko, ale ja lubię też trochę współczesnego "mainstreamowego country" - w sensie wybrane numery Blake'a Sheltona i jemu podobnych
porównanie do disco polo bierze się oczywiście z tego, że jest to muzyka najbardziej popularna na terenach wiejskich i małomiasteczkowych - oba gatunki czerpią też z lokalnego folku, ale poza tym to są kompletnie przeciwne muzyczne bieguny
podstawową mocną stroną country jest to, że akompaniujący popularnym wokalistom muzycy należą do absolutnie najlepszych i dzieki temu aranże w sumie prostych piosenek (stylistycznie obecnie często gdzieś między popem a southern rockiem) pełne są smaczków i nierzadko wirtuozerii
np.:
Shelton
(chyba najpopularniejszy wykonawca obecnie)
Church
(dość eksperymentalne jak na country brzmienia)
Paisley
(absolutnie wybitny gitarzysta)
Gilbert
(bardziej rockowa strona gatunku)
natomiast Orville Peck to już jest gruba alternatywa - chociaż wpływy country u niego są, to mi się bardziej kojarzy z np. Royem Orbisonem
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Nienawidzę country taj mocno jak disco polo i muzykę szuwarowo bagienną( szanty)
Trochę się ocieralem o te dźwięki bo ociec lubił Casha i kogoś tam jeszcze i siłą rzeczy klasykę znam, generalnie zgadzam się z Voltanem w kwestii różnic dwóch wsiowych gatunków, ale co z tego
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

miejsce szant jest na wodzie (najlepiej wyłącznie jak ja jestem na lądzie)
Awatar użytkownika
Weresso The Infallible
Posty: 1137
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Weresso The Infallible »

A ja wolę szanty i od disco polo i od country
Ojciec trochę słuchał różnej muzyki turystyczno - morskiej i pozostał mi sentyment do wykonań zespołu EKT Gdynia
A jak country to tylko Willie Nelson
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4199
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sonen »

Ja lubię szanty np. Running Wild.
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Kto nie lubi gitary hawajskiej ten picz.
Widziałem na żywo Hanka III - cholernie szczery gość. Najpierw godzinny set typu outlaw country, piękna wieś. Później godzinny set typu stoner/doom, piękny ciężar. Później godzinny set typu grind core, piękna rzeź. Miał facet zdrowie, teraz już chyba nie ma.
Widziałem tez na żywo trzy razy Slim Cessna’s Auto Club i nieważne jak ich zaszufladkujemy to mało jest tak energetycznych zespołów na żywo. Nawet jak graja dla dwudziestu osób.
A, i uwielbiam Jenny Lewis w każdym wydaniu, mimo iż ona generalnie idzie w pop country pomijając teksty o używkach i niewierności.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Bardzo podobała mi się kiedyś piosenka Julie Roberts - Wake Up Older. Katowałem ją mocno.
Nie wiem czy to się zalicza.
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
Amaranth
Posty: 392
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Amaranth »

Za klasyką nie przepadam a resztę słusznie skwitował Voltan więc nie będę się powtarzał. Blake Shelton robi świetną muzykę drogi, prerii i amerykańskich bezdroży. Nowoczesne country, dopasowane do współczesnych realiów - robi niekiedy mocne wrażenie. Melodie oraz instrumentarium na wysokim poziomie.
Jako młody chłopak przebywałem w Stanach, miałem okazje bywać w knajpach, restauracjach gdzie taka muzyka była ozdobą wieczoru. Niesamowity klimat, to co pokazują niekiedy w filmach, zupełnie nie oddaje rzeczywistości. Zabawa przednia. I o to chodzi w tej muzyce. Bywały smęty o zblazowanych kowbojach z pustą butelką Whisky ale bywały też podniosłe teksty o głęboko zakorzenionych dziejach tego kraju. Ludzie się z tym utożsamiają i niekiedy traktują jako coś więcej niż muzykę rozrywkową.

Wróć do „Nie samym metalem...”