Strona 1 z 5
Metallica - 72 Seasons
: sob kwie 15, 2023 2:09 pm
autor: piciu6
1.72 Seasons 07:39
2.Shadows Follow 06:12
3.Screaming Suicide 05:30
4.Sleepwalk My Life Away 06:56
5.You Must Burn! 07:03
6.Lux Æterna 03:25
7.Crown Of Barbed Wire 05:49
8.Chasing Light 06:45
9.If Darkness Had A Son 06:36
10.Too Far Gone? 04:34
11.Room Of Mirrors 05:34
12.Inamorata 11:10
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
: sob kwie 15, 2023 2:18 pm
autor: Greebo
Jedyne co wiem o tej płycie to to, że niektórzy mają teorię, że Shadows Follow jest o Planescape: Torment.
: sob kwie 15, 2023 2:23 pm
autor: piciu6
Ja czekam na pierwsze podejście i chciałbym się cieszyć jak przy poprzedniej.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
: sob kwie 15, 2023 3:22 pm
autor: buhaj
Przesłuchałem i raczej nie kupię (druga ich regularna płyta, którą odpuszczam). A dziwne jest to, że sama muzyka wydaje się bardziej ambitna niż dwa poprzednie albumy tylko kompletnie nie w moją stronę. MOmenty dobre są ale... trochę miałem wrażenie, że słucham jednego utworu co ma 100 minut długości. Znowu nie potrzebne dłużyzny czy to utworów czy samego albumu. Kolejna sprawa to dźwięk. Ja naprawdę nie rozumiem jak przy ich możliwościach finansowych można tak go zepsuć. Że tam wokół nich nie ma jednego gościa co im powie: panowie takiej kupy dźwiękowej nie możecie zapodać. Trochę szkoda choć na wiele nie liczyłem.
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
: sob kwie 15, 2023 4:14 pm
autor: Adrian1234
buhaj pisze:trochę miałem wrażenie, że słucham jednego utworu co ma 100 minut długości. Znowu nie potrzebne dłużyzny czy to utworów czy samego albumu.
Płyta ogólnie dobra ale właśnie utwory są zbyt podobne do siebie, z powtarzalnymi riffami, podobnym tempem i z dosyć jednostajnym wokalem a do tego pomiędzy ciekawymi momentami powstawiane są zbędne elementy, byle tylko utwory się trochę wydłużyły. Jakbym miał ułożyć moją kolejność albumów od najlepszej do najgorsze to wyglądałaby ona w ten sposób:
St. Anger > Hardwired... To Self-Destruct > Metallica > Death Magnetic >
72 Seasons
= Reload > ...And Justice for All > Load > Master of Pupets > Ride the Lightning > Kill 'Em All
_________________
https://www.last.fm/pl/user/Adrian1234
https://rankingiplyt.blogspot.com
: sob kwie 15, 2023 6:00 pm
autor: Oenologist
W temacie: nie posłucham.
W temacie zespołu: KEA = RTL > MOP > Garaż > reszta
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
: sob kwie 15, 2023 6:01 pm
autor: robpal
Adrian1234 pisze:Jakbym miał ułożyć moją kolejność albumów od najlepszej do najgorsze to wyglądałaby ona w ten sposób:St. Anger > Hardwired... To Self-Destruct > Metallica > Death Magnetic >72 Seasons= Reload > ...And Justice for All > Load > Master of Pupets > Ride the Lightning > Kill 'Em All
Co
Za Metą po Justice for All ogólnie nie przepadam, ale pewnie i tak z sentymentu przesłucham i zapomnę.
: sob kwie 15, 2023 6:08 pm
autor: Moongleam
robpal pisze:Adrian1234 napisał:Jakbym miał ułożyć moją kolejność albumów od najlepszej do najgorsze to wyglądałaby ona w ten sposób:St. Anger > Hardwired... To Self-Destruct > Metallica > Death Magnetic >72 Seasons= Reload > ...And Justice for All > Load > Master of Pupets > Ride the Lightning > Kill 'Em AllCo
Adrian1234 pisze:Jakbym miał ułożyć moją kolejność albumów od najlepszej do najgorsze to wyglądałaby ona w ten sposób:St. Anger > Hardwired... To Self-Destruct > Metallica > Death Magnetic >72 Seasons= Reload > ...And Justice for All > Load > Master of Pupets > Ride the Lightning > Kill 'Em All
Oenologist pisze:W temacie: nie posłucham.W temacie zespołu: KEA = RTL > MOP > Garaż > reszta
W temacie: najprawdopodobniej nie przeslucham, bo nie mam kiedy.
W temacie zespolu: u mnie chyba jednak MoP na pierwszym miejscu. Bardzo wysoko tez cenie "Metallica" - od tych 2 plyt zaczynalem.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
: sob kwie 15, 2023 6:37 pm
autor: Oenologist
No właśnie, kwestia czasu. Nie znalazłem takowego na nic po Garażu i retrospektywnie po Load i Reload które kiedyś tam kupiłem na CD. Load był dobry do przeprowadzki, energetyczny. Z kolei przy M pamietam kilka lat temu malowałem szafę i się zmęczyłem. MOP dobra płyta, wiadomo, ale kompletnie nie sprawia mi radości. A dwie pierwsze tak.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
: sob kwie 15, 2023 8:05 pm
autor: Meltorm
buhaj pisze:Kolejna sprawa to dźwięk. Ja naprawdę nie rozumiem jak przy ich możliwościach finansowych można tak go zepsuć. Że tam wokół nich nie ma jednego gościa co im powie: panowie takiej kupy dźwiękowej nie możecie zapodać. Trochę szkoda choć na wiele nie liczyłem.
Zastanawiam się czy kolega się trochę zna na brzmieniu i produkcji bo mam wrażenie, że nie. Akurat produkcja tego albumu to być może najmocniejsza strona. Jasne, że może się nie podobać bo to rzecz gustu, ale obiektywnie to kawał zajebistej roboty. Więc jakieś głupotki tu napisałeś
Co do płyty, to niestety to jest bolączka już od St. Anger, że te utwory są na siłę rozwleczone i niektóre riffy i motywy powtarzane do usrania. Nikt wcale nie chce słuchać tego typu muzyki w takiej ilości. Zamiast zyskać to te kawałki tylko tracą. Jest tam dużo fajnych pomysłów, chociaż nie jest to hiciarski album. To bardziej coś co potrzebuje czasu, żeby zakumać. Na początku może się wydawać nudna i nijaka ale tam jest całkiem sporo dobrych rzeczy. W podejściu do riffowania słyszę tam nawet echa Mercyful Fate, zwałasza 90's. Trochę Loadowania i Kill'em. Brzmienie jak mówiłem, baaardzo dobre, miękkie, plastyczne, ciepłe, no mega przyjemne dla ucha, chociaż niezbyt ciężkie. Solówki Kirka róznie, raz dobre raz jakaś amatorka, czyli standard u niego. Perka niczym się nie wyróżnia, czasami wkurwia mnie to jego monotonne stukanie. Bass ok jak zawsze. Wokal o ile barwa Heta jakoś ujdzie to trochę mało ciekawych linii wokalnych.
Generalnie album mi się podoba, brakuje jednak jakiegoś hitu i ballady w stylu The Day That Never Comes. Dłużyzny trochę go zabijają. Za mało jest też tych harmonii gitarowych, bo te co są są znakomite i tylko oni tak potrafią, charakterystyczny styl i klimat. Niby jest lepiej niż myślałem a zarazem mogło być jeszcze lepiej