Metalkory, defkory i hardkory
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
W dniu dzisiejszym swoją premierę ma drugi album amerykańskiej kapeli We Came As Romans:
We Cames As Romans - Understanding What We've Grown to Be
Poprzedni album w ogóle mi nie podszedł - panowie grają w klimatach post-hardcore/metalcore i na debiucie zdecydowanie większą część stanowił właśnie post-hardcore (często mylony z emocorem - obydwa gatunki są do siebie dość podobne w wielu względach). Tego nowego albumu postanowiłem posłuchać tak z przyzwoitości, żeby później nie żałować, że coś fajnego mnie ominęło - bo przecież wiadomo, że kapele nawet na przestrzeni jednego wydawnictwa mogą się mocno zmienić. W tym przypadku tak wielkiej zmiany nie ma - oczywiście post-hardcore jest tutaj już w mniejszej ilości i nie drażni tak jak na debiucie, ale nadal uważam, że mogliby trochę zmienić stosunek melodyjnych do core'owych ryków - oczywiście z przesunięciem szali na rzecz tych drugich. Na pewno chłopaki poszli do przodu i grają trochę bardziej agresywnie. Album bardzo przyjemny, w miarę lekki i po prostu dobry - taki w granicach 7-7,5/10.
Mała próbka (tragiczne brzmienie sponsoruje yotuube):
http://www.youtube.com/watch?v=agDrmM73vKY
http://www.youtube.com/watch?v=4ys9PXvdenE
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
We Cames As Romans - Understanding What We've Grown to Be
Poprzedni album w ogóle mi nie podszedł - panowie grają w klimatach post-hardcore/metalcore i na debiucie zdecydowanie większą część stanowił właśnie post-hardcore (często mylony z emocorem - obydwa gatunki są do siebie dość podobne w wielu względach). Tego nowego albumu postanowiłem posłuchać tak z przyzwoitości, żeby później nie żałować, że coś fajnego mnie ominęło - bo przecież wiadomo, że kapele nawet na przestrzeni jednego wydawnictwa mogą się mocno zmienić. W tym przypadku tak wielkiej zmiany nie ma - oczywiście post-hardcore jest tutaj już w mniejszej ilości i nie drażni tak jak na debiucie, ale nadal uważam, że mogliby trochę zmienić stosunek melodyjnych do core'owych ryków - oczywiście z przesunięciem szali na rzecz tych drugich. Na pewno chłopaki poszli do przodu i grają trochę bardziej agresywnie. Album bardzo przyjemny, w miarę lekki i po prostu dobry - taki w granicach 7-7,5/10.
Mała próbka (tragiczne brzmienie sponsoruje yotuube):
http://www.youtube.com/watch?v=agDrmM73vKY
http://www.youtube.com/watch?v=4ys9PXvdenE
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
A Plea For Purging - The Life and Death of A Plea for Purging
Premiera:
08.11.2011
Mija trzeci rok, od kiedy interesuję się tą amerkańską kapelą grającą christian metalcore i dane mi jest słyszeć ich trzeci album. Od 2009 co rok chłopaki z A Plea For Purging wydają nowy album. Każde ich wydawnictwo (poza debiutem) było dla mnie czymś niezwykłym - na albumie z 2009 roku potrafili połączyć ze sobą ciężar z niebanalnymi melodiami gitarowymi, na wywdawnictwie z 2010 roku dołożyli do tego czyste partie wokalne. Z początku ten zabieg odrzucał, bo przez to muzyka straciła na ciężkości, ale z czasem okazało się, że czysty wokal idealnie dopełnia styl kapeli. Tym bardziej, że nowe partie wokalne były naprawdę porządne. Tym razem kapela nie zaserwowała niczego nowego - album "The Life and Death of A Plea for Purging" to kontynuacja stylu z "The Marriage Of Heaven And Hell", z tymże na pierwszy odsłuch może się wydawać, że kapela złagodniała. Dopiero kolejne obroty upewniły mnie, że nic takiego nie ma miejsca - panowie nadal tłuką jak trzeba, a spokojniejsze numery są tylko chwilowym wytchnieniem, tym bardziej, że ich wydźwięk jest melancholijny. W nagrywaniu nowego materiału nie brał już udziału gitarzysta Tyler Wilson - kapela nie zdecydowała się na szukanie zastępcy. Na nowym albumie w ogóle nie słychać braku drugiej gitary - Ryan Blake Martin świetnie daje sobie radę, jako jedyny gitarzysta w kapeli. Najbardziej zabójczym kawałkiem na płycie jest zdecydowanie "Room For The Dead". Ode mnie ocena 8/10.
Oficjalny klip promujący nowy album:
Heart Of A Child
Room For The Dead
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Premiera:
08.11.2011
Mija trzeci rok, od kiedy interesuję się tą amerkańską kapelą grającą christian metalcore i dane mi jest słyszeć ich trzeci album. Od 2009 co rok chłopaki z A Plea For Purging wydają nowy album. Każde ich wydawnictwo (poza debiutem) było dla mnie czymś niezwykłym - na albumie z 2009 roku potrafili połączyć ze sobą ciężar z niebanalnymi melodiami gitarowymi, na wywdawnictwie z 2010 roku dołożyli do tego czyste partie wokalne. Z początku ten zabieg odrzucał, bo przez to muzyka straciła na ciężkości, ale z czasem okazało się, że czysty wokal idealnie dopełnia styl kapeli. Tym bardziej, że nowe partie wokalne były naprawdę porządne. Tym razem kapela nie zaserwowała niczego nowego - album "The Life and Death of A Plea for Purging" to kontynuacja stylu z "The Marriage Of Heaven And Hell", z tymże na pierwszy odsłuch może się wydawać, że kapela złagodniała. Dopiero kolejne obroty upewniły mnie, że nic takiego nie ma miejsca - panowie nadal tłuką jak trzeba, a spokojniejsze numery są tylko chwilowym wytchnieniem, tym bardziej, że ich wydźwięk jest melancholijny. W nagrywaniu nowego materiału nie brał już udziału gitarzysta Tyler Wilson - kapela nie zdecydowała się na szukanie zastępcy. Na nowym albumie w ogóle nie słychać braku drugiej gitary - Ryan Blake Martin świetnie daje sobie radę, jako jedyny gitarzysta w kapeli. Najbardziej zabójczym kawałkiem na płycie jest zdecydowanie "Room For The Dead". Ode mnie ocena 8/10.
Oficjalny klip promujący nowy album:
Heart Of A Child
Room For The Dead
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Widziałem, posiadam w swojej kolekcji - bardzo ładnie wydana koncertówka. Ale tak naprawdę to tylko skromny ułamek tej energii, którą kapela przekazuje na swoich koncertach
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Rozczarowany nowym album Biohazard trafiłem na coś o wiele ciekawszego:
Johnny Booth - Connections
Całkiem fajny hardcore, chociaż mógłbym otagować ten album jako Hardcore/metal. Miejscami, ale są to naprawdę nieliczne momenty, słyszę tam Meshuggah. Tak czy siak - Est może atakować. Reszta pewnie nie zainteresuje się tym albumem
Johnny Booth - Connections
Całkiem fajny hardcore, chociaż mógłbym otagować ten album jako Hardcore/metal. Miejscami, ale są to naprawdę nieliczne momenty, słyszę tam Meshuggah. Tak czy siak - Est może atakować. Reszta pewnie nie zainteresuje się tym albumem
Posłuchałem i płytka bardzo przyjemna. Początkowo pomyślałem, że "Connections" to jedynie dobre standardy, ale numer tytułowy i "Mr. Grey" sprawiły, że zmieniłem swoje zdanie. Świetny album - dość mocno pokręcony. No i te świdrujące riffy
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
-
Jan Łomignat
- Posty: 1372
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Jak na metalcore i deathcore jestem WYBITNIE uczulony i uważam je za nieziemskie wręcz gówno (jak Ty Est mogłeś kupić cokolwiek Suicide Silence to się nadziwić nie mogę), to hardcore'a po prostu nie znam. I tak od paru dni nadrabiam sobie braki w edukacji słuchając Pro-Paina, Born From Pain i Sick Of It All. Jeszcze Madball będę musiał zarzucić i styknie na początek.
_________________
_________________
Możesz mi wierzyć, ja też nie rozumiem, po co inni kupują niektóre płytyJan Łomignat pisze:Jak na metalcore i deathcore jestem WYBITNIE uczulony i uważam je za nieziemskie wręcz gówno (jak Ty Est mogłeś kupić cokolwiek Suicide Silence to się nadziwić nie mogę), to hardcore'a po prostu nie znam. I tak od paru dni nadrabiam sobie braki w edukacji słuchając Pro-Paina, Born From Pain i Sick Of It All. Jeszcze Madball będę musiał zarzucić i styknie na początek.
Co do poznawania hardcore'a to ciężko mi coś polecić, bo jest tego od groma - na pewno nie ma sensu bawić się w poznawanie początków Madball, bo to strata czasu, chyba, że chcesz posłuchać jak Freddy darł się jako dzieciak. Sick Of It All mogę polecić wszystko. Za Pro-Pain nigdy nie przepadałem (jak dla mnie byli jacyś zbyt niezdecydowani co chcą grać). Born Form Pain jest ok. Nie zapomnij też o Terror.
Od jakiegoś czasu hardcore i metalcore zaczęły się dość mocno przenikać, więc chcą czy nie chcąc poznając hardcore będziesz musiał też słuchać metalcore'a. Idealnym tego przykładem jest niemiecka kapela Maroon.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85

