Metalkory, defkory i hardkory

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Polecam też Death Before Dishonor, Bane, początkowe albumy Throwdown.
Poza tym pamiętaj, że jest metalcore i metalcore - jeden drugiemu nierówny. Są kapele, które spieprzyły się dopiero po czasie - np. Caliban (jak wprowadzili "clean vocal" to zwalili wszystko). I tak dla przykładu:
To jest metalcore:
http://www.youtube.com/watch?v=oeiOVGhjAiU
To jest metalcore:
http://www.youtube.com/watch?v=kOWCoE4qHnI
I to jest metalcore:
http://www.youtube.com/watch?v=0qtyItqrEno
I to też:
http://www.youtube.com/watch?v=4OFG-ZnQt7M
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Jan Łomignat
Posty: 1372
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Jan Łomignat »

Est pisze:Jan Łomignat napisał:Jak na metalcore i deathcore jestem WYBITNIE uczulony i uważam je za nieziemskie wręcz gówno (jak Ty Est mogłeś kupić cokolwiek Suicide Silence to się nadziwić nie mogę), to hardcore'a po prostu nie znam. I tak od paru dni nadrabiam sobie braki w edukacji słuchając Pro-Paina, Born From Pain i Sick Of It All. Jeszcze Madball będę musiał zarzucić i styknie na początek.Możesz mi wierzyć, ja też nie rozumiem, po co inni kupują niektóre płytyCo do poznawania hardcore'a to ciężko mi coś polecić, bo jest tego od groma - na pewno nie ma sensu bawić się w poznawanie początków Madball, bo to strata czasu, chyba, że chcesz posłuchać jak Freddy darł się jako dzieciak. Sick Of It All mogę polecić wszystko. Za Pro-Pain nigdy nie przepadałem (jak dla mnie byli jacyś zbyt niezdecydowani co chcą grać). Born Form Pain jest ok. Nie zapomnij też o Terror.Od jakiegoś czasu hardcore i metalcore zaczęły się dość mocno przenikać, więc chcą czy nie chcąc poznając hardcore będziesz musiał też słuchać metalcore'a. Idealnym tego przykładem jest niemiecka kapela Maroon.
Jan Łomignat pisze:Jak na metalcore i deathcore jestem WYBITNIE uczulony i uważam je za nieziemskie wręcz gówno (jak Ty Est mogłeś kupić cokolwiek Suicide Silence to się nadziwić nie mogę), to hardcore'a po prostu nie znam. I tak od paru dni nadrabiam sobie braki w edukacji słuchając Pro-Paina, Born From Pain i Sick Of It All. Jeszcze Madball będę musiał zarzucić i styknie na początek.
Metalcore zawsze kojarzył mi się z dziadostwem pokroju As I Lay Dying, Killswitch Engage, czy największym gównem - Bring Me The Horizon. Wolę skupić się na hc i hc/punkowych kapelach
_________________
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Jan Łomignat pisze:Jak na metalcore i deathcore jestem WYBITNIE uczulony i uważam je za nieziemskie wręcz gówno (jak Ty Est mogłeś kupić cokolwiek Suicide Silence to się nadziwić nie mogę), to hardcore'a po prostu nie znam. I tak od paru dni nadrabiam sobie braki w edukacji słuchając Pro-Paina, Born From Pain i Sick Of It All. Jeszcze Madball będę musiał zarzucić i styknie na początek.
Pro - Pain, który znam akurat mocno metalem/thrashem podjeżdża więc twoje uczulenie może nie być do końca konsekwentne
Sięgam po tego typu muzę sporadycznie, ale wydaje mi się, że Est ma rację. Obecnie core i metal przenikają się w 99 procentach przypadków (chodzi o wydawnictwa z tego kręgu naturalnie) więc raczej trudno kochać jedno, a nienawidzić drugiego. Poza tym trochę Ci się dziwię bo wiem że metal maści wszelakiej lubisz więc jak to możliwe, że mieszanki np. death lub thrash metalu z corem ci wybitnie nie leżą, a czysty hard core tak?
Metalcore to przecież nie tylko kapelki wyśpiewujące słodziutkie refreniki
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Jan Łomignat pisze:Est napisał:Jan Łomignat napisał:Jak na metalcore i deathcore jestem WYBITNIE uczulony i uważam je za nieziemskie wręcz gówno (jak Ty Est mogłeś kupić cokolwiek Suicide Silence to się nadziwić nie mogę), to hardcore'a po prostu nie znam. I tak od paru dni nadrabiam sobie braki w edukacji słuchając Pro-Paina, Born From Pain i Sick Of It All. Jeszcze Madball będę musiał zarzucić i styknie na początek.Możesz mi wierzyć, ja też nie rozumiem, po co inni kupują niektóre płytyCo do poznawania hardcore'a to ciężko mi coś polecić, bo jest tego od groma - na pewno nie ma sensu bawić się w poznawanie początków Madball, bo to strata czasu, chyba, że chcesz posłuchać jak Freddy darł się jako dzieciak. Sick Of It All mogę polecić wszystko. Za Pro-Pain nigdy nie przepadałem (jak dla mnie byli jacyś zbyt niezdecydowani co chcą grać). Born Form Pain jest ok. Nie zapomnij też o Terror.Od jakiegoś czasu hardcore i metalcore zaczęły się dość mocno przenikać, więc chcą czy nie chcąc poznając hardcore będziesz musiał też słuchać metalcore'a. Idealnym tego przykładem jest niemiecka kapela Maroon.Metalcore zawsze kojarzył mi się z dziadostwem pokroju As I Lay Dying, Killswitch Engage, czy największym gównem - Bring Me The Horizon. Wolę skupić się na hc i hc/punkowych kapelach
Est pisze:Jan Łomignat napisał:Jak na metalcore i deathcore jestem WYBITNIE uczulony i uważam je za nieziemskie wręcz gówno (jak Ty Est mogłeś kupić cokolwiek Suicide Silence to się nadziwić nie mogę), to hardcore'a po prostu nie znam. I tak od paru dni nadrabiam sobie braki w edukacji słuchając Pro-Paina, Born From Pain i Sick Of It All. Jeszcze Madball będę musiał zarzucić i styknie na początek.Możesz mi wierzyć, ja też nie rozumiem, po co inni kupują niektóre płytyCo do poznawania hardcore'a to ciężko mi coś polecić, bo jest tego od groma - na pewno nie ma sensu bawić się w poznawanie początków Madball, bo to strata czasu, chyba, że chcesz posłuchać jak Freddy darł się jako dzieciak. Sick Of It All mogę polecić wszystko. Za Pro-Pain nigdy nie przepadałem (jak dla mnie byli jacyś zbyt niezdecydowani co chcą grać). Born Form Pain jest ok. Nie zapomnij też o Terror.Od jakiegoś czasu hardcore i metalcore zaczęły się dość mocno przenikać, więc chcą czy nie chcąc poznając hardcore będziesz musiał też słuchać metalcore'a. Idealnym tego przykładem jest niemiecka kapela Maroon.
Jan Łomignat pisze:Jak na metalcore i deathcore jestem WYBITNIE uczulony i uważam je za nieziemskie wręcz gówno (jak Ty Est mogłeś kupić cokolwiek Suicide Silence to się nadziwić nie mogę), to hardcore'a po prostu nie znam. I tak od paru dni nadrabiam sobie braki w edukacji słuchając Pro-Paina, Born From Pain i Sick Of It All. Jeszcze Madball będę musiał zarzucić i styknie na początek.
To źle ci się kojarzy
As I Lay Dying to w 90% strasznie słabe granie na jedno kopyto. Killswitch Engage to melodic metlacore/alternative metal, a Bring Me The Horizon to też nie do końca czysty metalcore.
O tak ci się powinien kojarzyć metalcore
http://www.youtube.com/watch?v=Bm6gvv1SM3Q
:kill:
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Hc z metalem ? Proszę bardzo:
http://www.youtube.com/watch?v=bJBjWpas0q4
http://www.youtube.com/watch?v=oTVM2FynBvA
+ cała masa wszelakich crustów, żaden tam metalcore
.
_________________
Jan Łomignat
Posty: 1372
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Jan Łomignat »

Last Axeman pisze:Metalcore to przecież nie tylko kapelki wyśpiewujące słodziutkie refreniki
Metalcore to najgorsza rzecz jaka mogła się przytrafić muzyce metalowej. Ten, nazwijmy to umownie, 'nurt' nie wniósł kompletnie nic do rockandrollowego światka. Nawet znienawidzony tu i ówdzie Numetal zaowocował kapelami takimi jak chociażby Korn czy Slipknot, a metalcore nie ma do zaoferowania kompletnie nic. I ten cały zjebany emoimage chujków pijących soki owocowe po koncertach (bo z tym mi się to kojarzy) wkurwia mnie niesamowicie. Numetalowcy ubierali się przynajmniej jak renegaci, ćpali, pili i palili. A tutaj - matko boska - wszystko jest bez wyrazu. Oczywiście jest parę płyt, które w/g mnie dają radę, ale w ogólnym rozrachunku metalcore ssie pałę po całości. Z połykiem.
żeby było ciekawiej, właśnie zauważyłem, że ten ktoś kto to pisał na Masterfulu ma nick est
Est - jak się wytłumaczysz?
link:
http://www.masterful-magazine.com/forum ... =metalcore
1sza strona, 3ci post.
_________________
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Jan Łomignat pisze:Cytat:Metalcore to najgorsza rzecz jaka mogła się przytrafić muzyce metalowej. Ten, nazwijmy to umownie, 'nurt' nie wniósł kompletnie nic do rockandrollowego światka. Nawet znienawidzony tu i ówdzie Numetal zaowocował kapelami takimi jak chociażby Korn czy Slipknot, a metalcore nie ma do zaoferowania kompletnie nic. I ten cały zjebany emoimage chujków pijących soki owocowe po koncertach (bo z tym mi się to kojarzy) wkurwia mnie niesamowicie. Numetalowcy ubierali się przynajmniej jak renegaci, ćpali, pili i palili. A tutaj - matko boska - wszystko jest bez wyrazu. Oczywiście jest parę płyt, które w/g mnie dają radę, ale w ogólnym rozrachunku metalcore ssie pałę po całości. Z połykiem.żeby było ciekawiej, właśnie zauważyłem, że ten ktoś kto to pisał na Masterfulu ma nick estEst - jak się wytłumaczysz?link:http://www.masterful-magazine.com/forum ... alcore1sza strona, 3ci post.
Metalcore to najgorsza rzecz jaka mogła się przytrafić muzyce metalowej. Ten, nazwijmy to umownie, 'nurt' nie wniósł kompletnie nic do rockandrollowego światka. Nawet znienawidzony tu i ówdzie Numetal zaowocował kapelami takimi jak chociażby Korn czy Slipknot, a metalcore nie ma do zaoferowania kompletnie nic. I ten cały zjebany emoimage chujków pijących soki owocowe po koncertach (bo z tym mi się to kojarzy) wkurwia mnie niesamowicie. Numetalowcy ubierali się przynajmniej jak renegaci, ćpali, pili i palili. A tutaj - matko boska - wszystko jest bez wyrazu. Oczywiście jest parę płyt, które w/g mnie dają radę, ale w ogólnym rozrachunku metalcore ssie pałę po całości. Z połykiem.
To oczywiście nie moja wypowiedź
A to co ten gość napisał to typowa wypowiedź metalucha, który zna dwa albo trzy metalcore'owe kapele na krzyż i uznaje się za eksperta w dziedzinie metalcore. Wkurwia mnie to niesamowicie - to tak jakbym napisał, że progresywny rock to chujnia (a słuchałem zaledwie kilku płyt). Od razu też widać, że gość nigdy w życiu nie trafił ma metalcore'owy koncert.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Na masterfulu jeden koleś miał rację 90% metalcorowców zasługuje na śmierć przez ROZKURWIENIE
_________________
Elven Queen
Posty: 760
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Elven Queen »

Jan Łomignat pisze:Może inaczej: nie dzierżę zespołów takich jak te 3 które wspomniałem, plus Suicide Silence, Asking Alexandria, The Devil Wears Prada, Callejon i innych podobnie grających i podobnie wyglądających. Tak, taki wizerunek też mnie niesamowicie wkurwia i nawet nie potrafię uzasadnić czemu.
no Twoją alergię na takie granie oczywiście rozumiem, ale co do tego wizerunku to nie bardzo
Ja mam tak, że jeśli coś mi muzycznie podejdzie, to te 'pozamuzyczne' kwestie zupełnie nie grają roli (takie jak wygląd, orientacja seksualna czy poglądy polityczne czy religijne etc.). Może to wynika z tego, że kiedyś, jak zaczęłam słuchać muzy metalowej, to nie było nawet dostępu do takich informacji (bo nie było internetu), słuchało się muzy i tyle.
Teraz wyobraź sobie, że lubisz głos Katie Melua czy Angeli Gossow, no i dowiadujesz się, że są lesbijkami czy muzułmankami czy też wielbią Goga czy Magoga czy cokolwiek - czy w jakiś sposób to wpływa na Twój odbiór muzyki, ich wokali? No chyba nie :]
A co do tego cytatu, który wkleiłeś - no gościu w dość ekspresyjny sposób wyraził, co myśli na temat metalcore'a (skoro to mu ulgę sprawiło, to ok hehe), ale to, że zapewne nie był na żadnym koncercie czy że nie bardzo zna płyty z tego nurtu, to akurat zrozumiałe i dość logiczne. Nie trzeba zjeść całej porcji dajmy na to kaszanki czy flaczków, żeby stwierdzić, że się nie lubi, wystarczy spróbować odrobinę;] No albo jak się jest facetem hetero, to nie trzeba odbyć całego stosunku z facetem, żeby się przekonać, że się tego nie lubi (przepraszam za hc w temacie)
_________________
¿Por qué la ballena no necesita comer? Porque va llena.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Ósmy już krążek niemieckiego
Caliban
nosi tytuł "I Am Nemesis" i ukaże się na rynku 28 lutego.
01. We Are The Many
02. The Bogeyman
03. Memorial
04. No Tomorrow
05. Edge Of Black
06. Davy Jones
07. Deadly Dream
08. Open Letter
09. Dein R3.ich
10. Broadcast To Damnation
11. This Oath
12. Modern Warfare

Wróć do „Metalowy światek”